Skocz do zawartości

PiterATS

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 277
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Zawartość dodana przez PiterATS

  1. ja również jeszcze ponarzekam na te znaczniki skrajni. Są stanowczo za grube, wręcz kiczowate. Proponowałbym je zmienić na cieńsze. Reszta mi się bardzo podoba.
  2. PiterATS

    VOMAG- ŻYWICZNY KOLOS

    Oj tak. Te znaczniki skrajni pojazdu to totalna porażka...
  3. Witam Ponieważ model ten nie doczekał się jeszcze galerii myślę, że pora to zmienić. W skrócie: odpowiednia do takiego modelu ilość detali, świetne spasowanie, model dosłownie na jeden weekend. Moją ingerencją było jedynie usunięcie dziury na „szyberdach” i wykonanie pełnego dachu. Model będzie częścią dioramy „Projekt Chronos” Pozdrawiam
  4. PiterATS

    Projekt Chronos (1/35)

    Kabina Merca została poobijana i sfatygowana: Pozdrawiam
  5. PiterATS

    Pz.IV HYDROSTATIK

    Słyszałem o napędzie, a raczej przekładni hydrokinetycznej ,ale o napędzie hydrostatycznym raczej nie...
  6. Posiadam książkę z instrukcją obsługi oraz grubą książkę o naprawach i eksploatacji PF 125p. Jak potrzebujesz coś konkretnego daj znać.
  7. To jest fizycznie niemożliwe, bo to dwa różne silniki. Różnią się chociażby rozmiarami...
  8. Pamiętaj tylko, że takie elementy parowozu jak obudowa kotła i paleniska, wiatrownice, poszycie budki maszynisty i poszycie tendra są zrobione z blachy, a nie ze stali pancernej. Ostrzelanie tego wszystkiego zakończyłoby się raczej powstaniem sporych dziur i zniszczeniem lokomotywy, a nie zarysowań od rykoszetów.
  9. Jeszcze nigdy nie widziałem tak porysowanego parowozu, elektrowozu, spalinówki czy innej lokomotywy, nawet bardzo wysłużonego i zdezelowanego . A pociągiem jeżdżę kilka razy w tygodniu.
  10. Pięknie wykonany model, ale tych zarysowań jest stanowczo za dużo.
  11. PiterATS

    he 177 1:72 revell

    No, na moje to jest dwusilnikowa bestia... chyba, że o czymś nie wiem.. He-177 ma cztery silniki i dwie gondole. W jednej gondoli zblokowano dwa silniki jeden za drugim.
  12. Bo to stuprocentowy shortrun, więc nie ma co narzekać.
  13. PiterATS

    Su-85 M - Dragon 1/72

    Wnętrze rosyjskich czołgów i innych pojazdów pancernych, jest i było białe, a pokrywy włazów malowano na kolor kamuflażu. Chodziło o to, aby po otwarciu klapy, nie rzucały się w oczy ich odwrotne, duże jasne powierzchnie.
  14. PiterATS

    Projekt Chronos (1/35)

    Witam ponownie. Pomalowałem szoferkę Mietka. Na razie wygląda ona okropnie, ale to dopiero zalążek prac malarskich: I jeszcze zdjęcie kabiny z resztą grata: I to razie wszystko. Pozdrawiam
  15. PiterATS

    Projekt Chronos (1/35)

    Wstępnie złożony Mercedes: Model również skleja się bez większych problemów, a szpachlówka jest tutaj rzadko potrzebna. Na razie największym zgrzytem w budowie jest nieco za krótki wał napędowy, który będę musiał wydłużyć. Do wymiany pójdą również klamki, końcówka rury wydechowej i kosz na koło zapasowe.
  16. PiterATS

    Projekt Chronos (1/35)

    To prawda, że Igor Witkowski wśród całej masy naukowych faktów, poszedł na całość i powiązał historię dzwonu z legendą V-7, ale nie ukrywam, że to właśnie jego książki: "Prawda o wunderwaffe" i "Podziemna reduta Hitlera'' natchnęły mnie do wykonania takiej scenki. PKD4GA- odpowiadając na Twoją sugestię, wydaje mi się, że nie wyszedłby z tego ani program antygrawitacyjny (wytwarzana siła antygrawitacyjna była praktycznie znikoma, więc raczej nic by nie uniosła. O V-7 nie ma więc nawet co wspominać) ani atomowy (co prawda wytwarzało się promieniowanie podczas prób, jednak w porównaniu z zużytymi do testów środkami było to nieopłacalne). I jeszcze jedno. Muchołapka w/g mnie nie miała być wieżą chłodniczą. Dlaczego? Odpowiedzi są dwie. Po pierwsze elektrownia miała własne wydajne chłodnie, które zaspokajały jej potrzeby. Po drugie chłodnie te znajdowały się przy samym budynku elektrowni. Zrobiłem dokładny obchód terenów Muchołapki i jej okolicy. Od elektrowni dzieli ją... stroma skarpa, a droga jaka do niej prowadzi z elektrowni biegnie na około. Lokalizowanie chłodni w takim miejscu, chociażby ze względu na bezpieczeństwo jest dziwne.
  17. Witam w mojej relacji, w której przedstawię budowę dioramki zatytułowanej ,,Projekt Chronos”. Aby nieco przybliżyć znaczenie tytułu muszę przedstawić kilka faktów. Zapewne wielu z nas słyszało o tajnych pracach prowadzonych w Górach Sowich, gdzie budowano podziemny kompleks badawczo-zbrojeniowy Riese. Nie były to tylko jedyne prace jakie tam prowadzono. Po drugiej stronie niewielkiego masywu, jakim są Góry Sowie, na terenie zamkniętej w latach 30-tych kopalni w Ludwikowicach Kłodzkich, pod koniec wojny prowadzono ściśle tajne badania pewnego urządzenia, opatrzonego kryptonimem Projekt Chronos i Projekt Laternetrager. Było to urządzenie, zwane potocznie Die Glocke, czyli Dzwon. Zapewne również wielu słyszało o tym urządzeniu. Posiadało ono dość prostą budowę. W środku ceramicznej obudowy znajdowały się dwa obracające się w przeciwnych kierunkach wirniki-bębny, które były zamocowane do wspólnej osi, w środku której znajdował się roztwór tlenków toru i berylu. Rdzeń przymocowany był do masywnej podstawy, wykonanej prawdopodobnie z żeliwa. W samych bębnach znajdowała się ponadto rtęć. Do ceramicznej obudowy doprowadzone były grube przewody elektryczne. Działanie urządzenia polegało na stopniowym rozkręcaniu bębnów do coraz większych prędkości, a następnie, poprzez przewody elektryczne, doprowadzenie niezwykle wysokiego napięcia. Rtęć (w trakcje testu była chłodzona za pomocą tlenu i azotu), znajdująca się w bębnach zmieniała się w plazmę, następowała jonizacja pól, oraz powstanie tego co było najprawdopodobniej celem programu badawczego, czyli siły antygrawitacyjnej, która i tak była praktycznie znikoma. Zjawiska fizyczne, towarzyszące działaniu urządzenia były bardzo niekorzystne i często doprowadzały do śmierci naukowców, jednak z czasem udało się je zminimalizować. Dzisiaj bardzo podobne urządzenie, nazwane Plasma Fokus znajduje się w Instytucie Fizyki Plazmy i Laserowej Mikrosyntezy na warszawskim Bemowie: http://www.kpk.gov.pl/centra_doskonalosci/coe/z/d/ce-appp_3d.jpg Prace, podobnie zresztą jak budowa kompleksu Riese były kierowane przez SS. Początkowo próby Dzwonu były prowadzone na powierzchni, a następnie przeniesiono je do zamkniętej, ludwikowidzkiej kopalni, na jedne z płytszych jej poziomów. Moja diorama, wykonywana w skali 1/35, będzie próbą rekonstrukcji przebiegu przygotowań właśnie jednego z pierwszych naziemnych testów urządzenia w ramach projektu Chronos. Może nie będę teraz opisywał elementów składowych dioramki, tylko od razu przedstawię je na bardzo ogólnym schemacie rozplanowania, który jeszcze może ulec niewielkim zmianom: 1- nawierzchnia betonowo-bazaltowa; 2- roślinność (trawa, krzewy); 3- Dzwon na żelbetonowym postumencie; 4- kanał inspekcyjny, z którego wychodzą przewody elektryczne dzwonu, a który biegnie do elektrowni, niedaleko kopalni; 5- stolik na dokumentacje, plany i drobne wyposażenie; 6- ciężarówka Mercedes-Benz L 3000 z zestawu Italeri; 7- samochód osobowy Kdf. 87 z zestawu Italeri; 8- ciężki generator prądu Sd.Ah. 24 (planuję zakup żywicznego zestawu firmy Plus Model, ale jeśli nie pozwolą mi na to finanse, wykonam go od podstaw, bo jego konstrukcja jest bardzo prosta) Do tego dojdą jeszcze przynajmniej trzy figurki niemieckich naukowców, przygotowujących urządzenie do testu, figurka oficera, doglądającego prace i przynajmniej jedna figurka żołnierza Waffen-SS, pilnującego pobliskiego terenu. Koniec tego nudnawego wstępu. Czas coś pokazać ;-) Na początek Die Glocke, który wykonałem z kartonu: …i Kdf. 87 z Italeri. Model jest świetny. Co prawda trochę uproszczony, ale idealnie spasowany i dobrze oddający bryłę Kdf.-a pierwszej przedwojennej generacji. Nadlewki nie występują, a ślady po wypychaczach jeśli już są, to wręcz symboliczne, w miejscach niewidocznych po sklejeniu. Model skleiłem w zaledwie 1,5 godziny, nie licząc zakitowania dziury na dachu, przewidzianej dla wersji pustynnej i samego malowania: http://www.hokimodell.hu/images/2720.jpg I jeszcze porównanie wielkości Die Glocke z samochodem: Model będzie jeszcze przykurzony, oprócz koloru piasku, który już nałożyłem, kolorem brązowo-szarym. Obecnie pracuję nad modele ciężarowego Mietka:-)- jego budowę postaram się pokazać na forum. Wiem, że temat jaki poruszyłem jest mało znany, więc można śmiało zadawać pytania, a ja postaram się na nie odpowiedzieć. P.S. Przepraszam za jakość zdjęć, ale dopiero uczę się fotografować na moim nowym sprzęcie. Pozdrawiam
  18. Dziagwa ma rację. Pod koniec wojny Tigery posiadały nie tylko przedział napędowy w kolorze mini, ale również całą wannę kadłuba. Reggy, jeśli jeszcze możesz przemaluj kadłub.
  19. PiterATS

    Sfajczony Pz IV :)

    Fajne mi szabrowanie z palnikiem w ręku do cięcia płyt pancernych. Nic tylko siąść i ciąć kilkadziesiąt milimetrów utwardzanej stali. Powodzenia. Poza tym jeśli czołg miał być szabrowany, dlaczego zostawiono silnik i skrzynię biegów.
  20. PiterATS

    Sfajczony Pz IV :)

    Takiego wraku, gdzie wszystko zostało powyrywane siłą eksplozji ze swoich mocowań, a następnie poukładało się w zbitą kupę żelastwa i nic nie pofrunęło na odległość przynajmniej kilku metrów, jeszcze nie widziałem. Najbardziej w tym wszystkim powala mnie silnik- wyrwany ze swojego łoża, za to z kompletnym oprzyrządowaniem, które nawet nie uległo przynajmniej uszkodzeniu.
  21. PiterATS

    KW-7 - Scratch- 1/35

    Piękny model i świetny temat. Ale w ramach przypomnienia: w rosyjskim nazwa czołgu, pisana cyrylicą brzmi KB, czyli po polsku KW, a nie jakieś tam KV! Skończmy wreszcie z tą angielszczysną!
  22. PiterATS

    Sfajczony Pz IV :)

    Model ładny, ale konkretnie nierealny. Jak już to zostało zauważone, nawet gdyby czołg wjechał na minę nie zostałby tak zniszczony. To raczej wygląda mi na trafienie bombą lotniczą, ale w tym przypadku szczątki powinny być porozrzucane w promieniu wielu metrów, a nie tworzyć piramidkę żelastwa rzuconego idealnie jeden na drugi. Z drugiej strony nie ma się czemu dziwić, bo MIG, w swojej ofercie ma więcej takich śmiechu wartych pomyłek, w stylu równiutko przepołowionego eksplozją (!!!) wraku T-34
  23. PiterATS

    RSO with Flak38 20mm-1/35

    Właśnie chodzi o Flaka. Co do tych odprysków, to przypatrz się, że w takim stanie są karoserie samochodów (to samo tyczy się RSO, bo on też ma blaszaną karoserię) po kilku latach leżakowania na jakimś podwórku albo złomowisku. Model jest sklejony bardzo dobrze, tylko kontrast między śladami eksploatacji a kolorem kamuflażu jest zbyt duży. To oczywiście tylko moje zdanie.
  24. PiterATS

    RSO with Flak38 20mm-1/35

    Model jak zwykle czysto sklejony, ale za dużo tu odrapań (jak one znalazły się na dachu, tego nie wiem) i rdzawych zacieków. Najbardziej jednak rzucają się w oczy zbyt zardzewiałe gąsienice, przez co całość wygląda tak, jakby nie była użytkowana przez kilka lat.
  25. Co masz na myśli mówiąc ,,bardzo uproszczone"? Ja zakupiłem sobie te ogniwka i nie znalazłem w nich żadnych większych uproszczeń, oprócz pełnych zębów o których wspomniałeś. Poza tym one nie nadają się do późnego Tigera jakiego buduje Reggy, ponieważ Academy oferuje wczesny typ gąsek. To jest dość istotne, aby nie powstał galimatias w stylu Tigera Italeri, gdzie do modelu bardzo wczesnego czołgu dano późne ogniwa gąsienic.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.