Dziękuję za wszystkie opinie. Nie żebym się obijał czy coś (po malutku do przodu coś się tam kula) ale ktoś (podejrzewam szwagra ) upierniczył mi lewe lusterko i staram się coś wyrzeźbić w kawałku karty kredytowej. W przerwach między opłakiwaniem straty, staraniami uzuepłenienia tychże podłubałem troszkę i ulepiłem figurkę.
Brakuje jeszcze manierki i gogli ale mam rozkminę czy wstrzymać się i przykleić pomalowane wcześniej elementy na CA czy strzelić od razu do figuranta i potem pomalować.
GPMG prezentuje się następująco:
Troszkę drobnicy. Radiostacja, siatka maskująca, skrzynki amunicyjne, amunicja do Km-u pierwszego strzelca, fotel strzelca GPMG, kanistry, "coś" imitujący wypełnienie tylnej "klapy", szperacz, tylna klapa, najazdy ułatwiające ruszenie pojazdem gdy się zakopie.
Przód samochodu. Zdjąłem wszystkie bambetle i wyrównałem gdzie trzeba było miejsca po klejeniu. Doszedłem do wniosku, że przykleję je dopiero po położeniu bazy i po pomalowaniu ich. :
Rama (zmieniłem kolor "róż disco polo" na "pustynny róż", ponieważ efekt mnie nie zadowalał):
Paka. Położony podkład i zaszpachlowanie i wyszlifowane miejsca, w których widać byłą brzydką za przeproszeniem "szparę". Teraz chcę tylko to coś na pace w kształcie europalety przejechać szczotką drucianą aby nadać temu czemuś fakturę drewna. Zmontowalem też mocowanie szperacza i gaśnicę:
Koledzy wybaczcie za ostrość na zdjęciach. Dopiero co zamówiłem nakładki do makr na obiektyw i myślę, że w przeciągu tygodnia albo dwóch fotki będą pierwsza klasa. Póki co udało mi się skompletować namiot bezcieniowy (czy jakoś tak) i statyw. Myślę jednak, że z jakością jest lepiej niż na początku.