Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 351
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Kadłub jest niemożliwie wręcz podzielony na mniejsze elementy, ale niepokojąco dobrze spasowane. Nie ma miejsca na pomyłki, są jakieś drobne szczelinki, ale winię za nie siebie.
  2. Jakoś po prostu nie lubię psuć sylwetki otwieraniem kabin i czegokolwiek tam jeszcze. Tylko wyjątkowo to robię, i raczej z przymusu słabym spasowaniem części albo dla zamaskowania wtopy. Kwestia czysto subiektywna.
  3. Innym razem, mam jeszcze ze sześciu Korsarzy na stryszku. Tu będzie "18" dla uczczenia osiemnastej - okrągłej! - tak jest: osiemnastej, okrągłej rocznicy niebieskiego Forum.
  4. Po cholerę Hindusom te linie? Tylko złośliwie i podstępnie uczciwym oraz zacnym modelarzom kłopot robią. Wyszła bardzo spoko, to nie jest łatwy modelik, sam właśnie pokątnie męczę wersję Novax, to mniej więcej rozumiem, że wymęczona. Ukłony, Hubert.
  5. Luzik, niewiele będzie widać, kabina będzie zamknięta na głucho.
  6. O niech to szprot! Czyli z dolnymi dałem się LF zrobić w konia, też sobie teraz popatrzyłem i chyba jest klops. Tak już jednak zostanie. Dzięki za komentarz, cieszę się że się drań krzyżak podoba. Pozdrawiam Hubert
  7. Kalkomanie nałożone. Oznaczenia od LF, eksploatacja - Peddinghaus. Nakładały się przyjemnie, aczkolwiek z obu arkusików każdą kalkomanię trzeba było wycinać - ma to i "walety i zady". No, ale jest postęp i kolejny ważny etap budowy ukończony. Uprzedzając pytania, krzyże na górze skrzydeł wkleiłem zgodnie z instrukcją LF, nieco odkręcone od osi.
  8. Zaczynam kolejny "projekt" - enty rozpoczęty, ale tak mam, nie poradzę. Modelik powstanie raczej prosto z pudełka, bez dodatków we wnętrzu - fabrycznie są blaszkowe pasy do fotela i jakieś dwa inne drobiazgi, zaś kalkomanie na zegary wyglądają całkiem dobrze. Jedynie malowanie będzie inne - 18 z tego zestawu. Budowa tradycyjnie rozpoczyna się od kokpitu. Na sucho włożyłem kokpit do kadłuba, będzie OK.
  9. Jest to bodaj jedyny samolot, którego model spodobał się mojej małżonce. Kleiłem go chyba niemal dwadzieścia lat temu i wspomnienia mam tylko miłe. Teraz zalega gdzieś na strychu. Powodzenia!
  10. Jest pokręcony, trzy kolory i nie da się tylko doklejając maski malować bez zmiany farby w aerografie, albowiem LF dał maski tylko na niektóre plamy. Kombinowałem z różną kolejnością farb i wyszło mi, że nie da rady inaczej, niż doklejając własne maskowanie.
  11. Licząc rozgrzebane modele, pewnie byłaby liczba robiąca wrażenie - podręczny składzik modeli w budowie urósł do około 35 sztuk. A ukończyć zdołałem trzy sztuki: Kawanishi N1K1-Ja Shiden Typ 11 | Tamiya 1:72 Koolhoven F.K.58 C-1 | Planet Models 1:48 Dewoitine D.520 C-1 No. 73 | Azur 1:32 Dosiego 2026 Roku, oby się nam wszystkim darzył jak najlepiej. Pozdrawiam Hubert
  12. Używanie tych masek nie jest proste, łamigłówka... przyklejam maskę, do niej dopasowuję się żółtą taśmą, żeby zasłonić już pomalowane miejsca, odklejam maskę, maluję, naklejam z powrotem. Na zdjęciach efekt czterech godzin pracy, gdyby to nie były farbki MRP, które schną szybko i są od razu dość odporne, trwałoby to jeszcze dłużej. Jeszcze brązowy został, potem poprawienie dołu (granica z górą, szkody malarskie).
  13. Grudzień w mojej pracy to przeklęty czas - jakby wszystko czekało cały rok właśnie na ten miesiąc. Cierpi na tym tempo pracy. Ale coś tam się udało popsikać.
  14. Podkład MRP. Popatrzyłem na fotki z Twojego warsztatu i się zainspirowałem. Teraz to jest bułka z masłem. Dzięki
  15. Faktycznie, Airfix coś poplątał z tymi okienkami, aczkolwiek u mnie nie wszystkimi. Ogarnięte. Doklejone też oszklenie nosa, nawet w miarę spasowało.
  16. No tak, idealnie nie jest, ale moim zdaniem akceptowalnie. Gondolę kleiłem partiami, najpierw lewa strona, potem z lekkim dogięciem prawa i jest całkiem nieźle. Wkleiłem też dwa okienka boczne (te, które będą zamalowane) i moim zdaniem da się z nimi żyć.
  17. Zamaskowałem oszklenie i prysnąłem RLM02. Przy okazji kontrolnie przeleciałem łączenie połówek kadłuba - i jednak trzeba był jeszcze podziałać CA. Będę musiał poprawić linie podziału i nitowanie w tych miejscach. Lepiej teraz, niż po zamontowaniu oszklenia. RLM02 i RLM63 na oko w buteleczkach wyglądają w wydaniu MRP bardzo podobnie.
  18. ... nazywany pierwotnie Jak-Jumo, co ślicznie podkreśla "radzieckość" konstrukcji. Modelik wyszedł bardzo ładnie, zwłaszcza jak na zestaw wyjściowy, ale efekt moim zdaniem psuje oszklenie, które A-Model chyba robi z plastiku do szczoteczek do zębów. Pozdrawiam Hubert
  19. Jakoś na nowo odkrywam uroki małej skali - cholernie szybko się to składa. Teraz będzie jednak parę dni czekania, muszę mu jednak dokupić kilka drobiazgów. Malować będę kolorkami z palety MRP, powinno być OK Dzięki za komentarze. Pozdrawiam Hubert
  20. Przenitowany. Pozdrawiam Hubert
  21. Z inspiracji pięknym modelem abtb, postanowiłem zrobić He-111 P-2, ale w malowaniu jeszcze przedwojennym. Szybko to idzie, przyjemne detale, spasowanie całkiem niezłe - może poza mocowaniem silników w skrzydłach, trochę trzeba pokombinować. Pasy z zestawu blaszek do Hasegawy. Malowanie: RLM02 od MRP. Szybko złożona bryła płatowca. Dołożę jeszcze lufy z żywicy i metalowe podwozie. Maski do kamuflażu i kalkomanie z zestawu LF Models. Żeby powierzchnie nie były zbyt jednolite, dorzucę nitowanie. Hubert
  22. Fajnie wyszedł, a co do koloru "29" - pamiętam, że sklejałem w latach 80ych Jaka-17 Waku i jak teraz sprawdziłem, tam też była granatowa. Szkoda, że sklejony modelik nie przetrwał, jakże byłem z niego dumny. Dwa lata temu kupiłem go sobie raz jeszcze, z sentymentu, za 10 zł na AL, może zrobię jako wprawkę do czegoś znacznie ambitniejszego. Aczkolwiek, czyste sklejenie dowolnego wypustu A-Model jest również sporym wyzwaniem, dałeś radę :). Pozdrawiam Hubert
  23. Dzięki, Panowie. Zabieram się niebawem za N1K2-J Shiden Kai, prosty modelik od Hasegawy, aczkolwiek starawy. Szczególnie rażące są wnęki podwozia, gdyby ktoś miał fotki wnęk z Maru Mechanic Nr. 21 , albo innego źródła - będę zobowiązany. inne japońskie wydawnictwa mam, ale czuję niedosyt i niedoinformowanie. W razie braku lepszych danych, będę pewnie musiał wzorować się na żywicach CMK do 1:48, a trudno nazwać to źródłem informacji. Pozdrawiam Hubert
  24. Zasadniczo miałem już nie robić w 1:72, poza odrzutowcami i wielosilnikowymi tłokowymi, ale coś naszło mnie i wieczorem, przy pieczeniu chleba, rozgrzebałem cudaka. Cztery wieczory później (w czasie niecałego tygodnia) - model gotowy. Tak mi się spodobało, że dokupiłem jeszcze kilka innych myśliwców w tej skali. Kawanishi N1K1-Ja, myśliwiec cesarskiej japońskiej marynarki wojennej, mój ulubiony, tu oznaczony symbolem ヨ-110 na ogonie, pod koniec wojny rozbił się podczas lądowania. Oznaczenie ヨ („Yo”) na ogonie wskazuje na przynależność do Yokosuka Kōkūtai, jednostki znanej z eksploatacji zarówno samolotów Mitsubishi A6M7 Zero, jak i Kawanishi N1K1-Ja Shiden. Modelik firmy Tamiya - prosty, prawie samoskładalny, tylko łączenie płata z kadłubem na spodzie wymaga uwagi. Dodałem tylko lufy od Mastera, nity. Malowany farbami MRP. Pozdrawiam, Hubert
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.