Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Jest to bodaj jedyny samolot, którego model spodobał się mojej małżonce. Kleiłem go chyba niemal dwadzieścia lat temu i wspomnienia mam tylko miłe. Teraz zalega gdzieś na strychu. Powodzenia!
  2. Jest pokręcony, trzy kolory i nie da się tylko doklejając maski malować bez zmiany farby w aerografie, albowiem LF dał maski tylko na niektóre plamy. Kombinowałem z różną kolejnością farb i wyszło mi, że nie da rady inaczej, niż doklejając własne maskowanie.
  3. Licząc rozgrzebane modele, pewnie byłaby liczba robiąca wrażenie - podręczny składzik modeli w budowie urósł do około 35 sztuk. A ukończyć zdołałem trzy sztuki: Kawanishi N1K1-Ja Shiden Typ 11 | Tamiya 1:72 Koolhoven F.K.58 C-1 | Planet Models 1:48 Dewoitine D.520 C-1 No. 73 | Azur 1:32 Dosiego 2026 Roku, oby się nam wszystkim darzył jak najlepiej. Pozdrawiam Hubert
  4. Używanie tych masek nie jest proste, łamigłówka... przyklejam maskę, do niej dopasowuję się żółtą taśmą, żeby zasłonić już pomalowane miejsca, odklejam maskę, maluję, naklejam z powrotem. Na zdjęciach efekt czterech godzin pracy, gdyby to nie były farbki MRP, które schną szybko i są od razu dość odporne, trwałoby to jeszcze dłużej. Jeszcze brązowy został, potem poprawienie dołu (granica z górą, szkody malarskie).
  5. Grudzień w mojej pracy to przeklęty czas - jakby wszystko czekało cały rok właśnie na ten miesiąc. Cierpi na tym tempo pracy. Ale coś tam się udało popsikać.
  6. Podkład MRP. Popatrzyłem na fotki z Twojego warsztatu i się zainspirowałem. Teraz to jest bułka z masłem. Dzięki
  7. Faktycznie, Airfix coś poplątał z tymi okienkami, aczkolwiek u mnie nie wszystkimi. Ogarnięte. Doklejone też oszklenie nosa, nawet w miarę spasowało.
  8. No tak, idealnie nie jest, ale moim zdaniem akceptowalnie. Gondolę kleiłem partiami, najpierw lewa strona, potem z lekkim dogięciem prawa i jest całkiem nieźle. Wkleiłem też dwa okienka boczne (te, które będą zamalowane) i moim zdaniem da się z nimi żyć.
  9. Zamaskowałem oszklenie i prysnąłem RLM02. Przy okazji kontrolnie przeleciałem łączenie połówek kadłuba - i jednak trzeba był jeszcze podziałać CA. Będę musiał poprawić linie podziału i nitowanie w tych miejscach. Lepiej teraz, niż po zamontowaniu oszklenia. RLM02 i RLM63 na oko w buteleczkach wyglądają w wydaniu MRP bardzo podobnie.
  10. ... nazywany pierwotnie Jak-Jumo, co ślicznie podkreśla "radzieckość" konstrukcji. Modelik wyszedł bardzo ładnie, zwłaszcza jak na zestaw wyjściowy, ale efekt moim zdaniem psuje oszklenie, które A-Model chyba robi z plastiku do szczoteczek do zębów. Pozdrawiam Hubert
  11. Jakoś na nowo odkrywam uroki małej skali - cholernie szybko się to składa. Teraz będzie jednak parę dni czekania, muszę mu jednak dokupić kilka drobiazgów. Malować będę kolorkami z palety MRP, powinno być OK Dzięki za komentarze. Pozdrawiam Hubert
  12. Przenitowany. Pozdrawiam Hubert
  13. Z inspiracji pięknym modelem abtb, postanowiłem zrobić He-111 P-2, ale w malowaniu jeszcze przedwojennym. Szybko to idzie, przyjemne detale, spasowanie całkiem niezłe - może poza mocowaniem silników w skrzydłach, trochę trzeba pokombinować. Pasy z zestawu blaszek do Hasegawy. Malowanie: RLM02 od MRP. Szybko złożona bryła płatowca. Dołożę jeszcze lufy z żywicy i metalowe podwozie. Maski do kamuflażu i kalkomanie z zestawu LF Models. Żeby powierzchnie nie były zbyt jednolite, dorzucę nitowanie. Hubert
  14. Fajnie wyszedł, a co do koloru "29" - pamiętam, że sklejałem w latach 80ych Jaka-17 Waku i jak teraz sprawdziłem, tam też była granatowa. Szkoda, że sklejony modelik nie przetrwał, jakże byłem z niego dumny. Dwa lata temu kupiłem go sobie raz jeszcze, z sentymentu, za 10 zł na AL, może zrobię jako wprawkę do czegoś znacznie ambitniejszego. Aczkolwiek, czyste sklejenie dowolnego wypustu A-Model jest również sporym wyzwaniem, dałeś radę :). Pozdrawiam Hubert
  15. Dzięki, Panowie. Zabieram się niebawem za N1K2-J Shiden Kai, prosty modelik od Hasegawy, aczkolwiek starawy. Szczególnie rażące są wnęki podwozia, gdyby ktoś miał fotki wnęk z Maru Mechanic Nr. 21 , albo innego źródła - będę zobowiązany. inne japońskie wydawnictwa mam, ale czuję niedosyt i niedoinformowanie. W razie braku lepszych danych, będę pewnie musiał wzorować się na żywicach CMK do 1:48, a trudno nazwać to źródłem informacji. Pozdrawiam Hubert
  16. Zasadniczo miałem już nie robić w 1:72, poza odrzutowcami i wielosilnikowymi tłokowymi, ale coś naszło mnie i wieczorem, przy pieczeniu chleba, rozgrzebałem cudaka. Cztery wieczory później (w czasie niecałego tygodnia) - model gotowy. Tak mi się spodobało, że dokupiłem jeszcze kilka innych myśliwców w tej skali. Kawanishi N1K1-Ja, myśliwiec cesarskiej japońskiej marynarki wojennej, mój ulubiony, tu oznaczony symbolem ヨ-110 na ogonie, pod koniec wojny rozbił się podczas lądowania. Oznaczenie ヨ („Yo”) na ogonie wskazuje na przynależność do Yokosuka Kōkūtai, jednostki znanej z eksploatacji zarówno samolotów Mitsubishi A6M7 Zero, jak i Kawanishi N1K1-Ja Shiden. Modelik firmy Tamiya - prosty, prawie samoskładalny, tylko łączenie płata z kadłubem na spodzie wymaga uwagi. Dodałem tylko lufy od Mastera, nity. Malowany farbami MRP. Pozdrawiam, Hubert
  17. Można go nawet kupić, jest przecena, chyba wszyscy czekają na Mustanga Arma Hobby https://allegrolokalnie.pl/oferta/172-na-p51d-mustang-vacu-farmtex-fgz
  18. 2 Spity i 1 Hurri Miałem na myśli, że to wszystko co Farmtex / Lotnia modelarsko dała ludzkości od siebie
  19. Chyba komplet? Z szumnych zapowiedzi Miga, Łagga ja nic nie kojarzę. Były inne?
  20. Kleiłem dzieckiem będąc, ależ to był syf. Już wolałem Waku. Tu ma bardziej realną cenę, choć i 30 zł to dużo za te niekształtne bryłki plastiku. https://allegrolokalnie.pl/oferta/zestaw-3-kolekcjonerskich-modeli-z-prl-spitfire-ix-uti-mkix-hurricane?navCategoryId=26945
  21. W sumie tylko to jedno miejsce wymagało poważniejszego szpachlowania i szlifowania, a wcześniej perswazji klamerkowej. Poza tym mocnego dopasowania wymagały klosze świateł pozycyjnych (zupełnie jakby były z innego modelu), wloty powietrza - nawet widać że nie siedzą idealnie, część nosowa. Mnie te drobne niedomogi nie przeszkadzają, ale do idealnego spasowania trochę brakuje. Mimo to składał się przyjemnie i poszło to dość szybko, niecałe dwa miesiące.
  22. Nie tylko ja wstałem dziś w wampirzym nastroju Pięknie wyszedł, wcale nie widać, że to taki maluszek.
  23. To jest trochę taki Anglik w Paryżu, więc raczej wszystko do przodu. A te naprawdę francuskie samoloty, Breguety, Arsenale, wprost uwielbiam. Dzięki
  24. Baza Szkolna nr 708 „Commandant Mézergues” Francuskich Sił Powietrznych, zlokalizowana w Meknes (Maroko), działała do 1961 roku. Od 1947 roku była siedzibą szkoły myśliwskiej „Christian Martell”. Jednym z użytkowanych tam samolotów, począwszy od 1951 roku, był odrzutowy myśliwiec de Havilland D.H. 100 Vampire FB.5, którego miniaturę zbudowałem. Do kompletu nabyłem kartkę z pozdrowieniami od jednego z pilotów należących do tej jednostki. De Havilland Vampire został wprowadzony do służby pod koniec II wojny światowej. Łącznie wyprodukowano 3,3 tys. egzemplarzy samolotu, które służyły w siłach powietrznych 31 krajów - między innymi Francji, gdzie uruchomiono także produkcję wersji licencyjnej, dość jednak istotnie zmodyfikowanej w stosunku do oryginału. Pierwszy lot prototypu miał miejsce już 20 września 1943. Samoloty pierwszej wersji produkcyjnej (Mk I) były dostępne w kwietniu 1945, lecz gotowość bojową uzyskały dopiero w 1946 - za późno, by zmierzyć się z Jaskółkami lub Salamandrami. Na oględziny oryginału w skali 1:1 zapraszam do Krakowa - jeden egzemplarz Vampire znajduje się w zbiorach Muzeum Lotnictwa Polskiego. Model wymagający, nierówny - kiepskie spasowanie góry i dołu części kadłuba z kokpitem - ale reszta elementów złożyła się zaskakująco dobrze. W kabinie dodatki od Eduarda: Space, a także drukowany fotel pilota. Malowany akrylami od Ammo MIG rozcieńczanymi Mr Color Levelling Thinnerem. Kalkomanie od Berna Decals - niestety nie najlepsze, szczególnie raziły kokardy z niecentrycznie naniesionymi żółtymi obwódkami. Poza tym opornie reagowały na płyny - muszę przyznać, że te z pudełka Airfixa (dół skrzydeł, belki) były dużo lepsze pod tym względem, za to ciut jakby za duże. Zapraszam do galerii.
  25. Kontynuuję serię brytyjskich odrzutowców w małej skali. Tym razem padło na Buccaneera. Model Airfixa nie sprawił większych problemów w trakcie budowy. Przyjemne w obróbce tworzywo, niezłe spasowanie (z wyjątkiem wlotów powietrza do silników, połączenia tylnej części kadłuba ze środkową). Dodałem końcówkę sondy do tankowania i rurki Pitota od Mastera (akurat ten egzemplarz miał dwie). W kabinie i wnękach podwozia fototrawione dodatki od Eduarda. Koła od Eduarda. Podwieszone Nord AS-30 od PJ Production. Wykonałem też imitację nitów. Malowany głównie farbami MRP. Zapraszam do galerii
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.