Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Update. Powiedzmy to szczerze i dobitnie. Żałośnie mierne postępy.
  2. Stanowisko nawigatora w modelu to siedzisko i jakieś imitacje detali na przegrodzie + km-y na obrotnicy. Ja tam poza pasami niczego od siebie nie dodałem.
  3. Jak tylko klej porządnie wyschnie, zamaskuję oszklenie i będzie gotowa do podkładu i malowania. Co ciekawe, oszklenie od Rob-Taurusa, zwłaszcza na nosie, pasuje lepiej, niż to z pudełka (jest zbyt szerokie, prawie o milimetr). Przetestuję akryle 3G od AK, ufam że odrobili lekcje, jak chodzi o dobór odcieni. Otwory na oszklenie okienek doświetlających wnętrze zakleiłem blutakiem albo wykorzystałem na montaż uchwytu do operowania modelem podczas malowania.
  4. Raczej dokupię do niej jakiś inny bombowiec
  5. Heh... Wygląda na to, że złożenie obrotnicy to była sztuka dla sztuki, jest mocno za szeroka, nie tylko szersza niż otwór w kabinie strzelca, ale szersza niż wycięcie na kabinę... zatem zrobię chyba z tego oddzielny modelik na własnych prawach.
  6. Obrotnica.
  7. Moje relacje z kabinkami vacu są skomplikowane... no dobra, nie cierpię ich, ale czasem warto się pomęczyć. Wymęczone oszklenie dziobu. Gdyby ktoś był chętny, zostało mi z wykorzystanego zestawu oszklenie kabiny pilota i dziobu do Avii B-71, oddam gratis w dobre ręce. Prior tempore potior iure.
  8. Zupełny zastój. Jedynie szkiełko kabiny strzelca wycięte.
  9. Oszklenie ICM w większości nie nadaje się do użycia. Wkleję z niego tylko kilka mniejszych szybek, ale całość szklarni na nosie, oszklenie kabin pilota i strzelca trzeba wymienić. Na pierwszy ogień poszła kabina pilota. Będzie OK!
  10. Trzeba kochać francuskie lotnictwo, żeby Morana od AZ poskładać do kupy i nie rzucić nim o ścianę. Skoro się udało, to znaczy że to prawdziwa miłość. Mam tak samo ale podwozie sobie podarowałem. A co do kalkomanii Techmodu, te starsze tak miały, że się rwały, też trzeba to "pokochać".
  11. Piękne! Zazdroszczę, ale tak pozytywnie! Co do napraw zagięcia, sugeruję jednak wstrzymać się z samodzielnymi próbami, popytać w pracowniach konserwacji papieru. Technika wykonania wkładki - wycinanki wręcz zdumiewa jakością.
  12. Malowanie wybiorę z arkusza kalkomanii Print Scale.
  13. Oczywiście Punkt startowy dla sklejających sowieckie samoloty.
  14. Malowania, uważasz, jeszcze nie wybrałem Ale jaki "Pan"? Można mnie spokojnie "tykać"
  15. Sklepy ze sprzętem dla wędkarzy oferują podobne ciężarki Ja nabyłem i używam takie w obrotowych pudełeczkach, różne gradacje.
  16. Rozgrzebałem kolejny warsztat... ale ten model chodził za mną od wielu lat. Miałem kiedyś w magazynie wersję w malowaniu WWS, sprzedałem ją za bezcen, "rezygnując" ze skali 1:72. Niedawno kupiłem raz jeszcze. Tym razem z mocnym postanowieniem (jest to model konkursowy na sąsiednim forum). Będzie w barwach republikańskiej Hiszpanii z okresu wojny domowej. Budowa zaczyna się od centropłata i środkowej części kadłuba. Przydaje się mocne pocienienie krawędzi spływu. Podkład i biżuteria. Wada odlewu na usterzeniu, chyba wszystkie tak mają. Zalane płynną szpachlą Gunze. Poskładane. Gondole silników częściowo złożone i wklejone. Wklejenie dolnych pokryw silników oraz obudowy chłodnic wymaga ściśnięcia boków i mozolnego dopasowywania, a i tak nie jest idealnie... Stan na dziś: Model dość trudny, ale spasowanie elementów można określić, jako przyzwoite. Coś z niego będzie, mam nadzieję.
  17. Pokrywa po prostu nie jest wklejona... umkło mi, starość, skleroza Co do pokrywy przed kabiną, wzorowałem się na zdjęciach z pokrywą pomalowaną OD. Co się tyczy kopiowania - tak już podsumowując - dla J7W punktem wyjścia była chęć łatwego przystosowania platowca do montażu silnika odrzutowego, gdy będzie dostępny. Układ narzucał się sam. Kaczka zresztą, jako układ płatowca, jest dość starym pomysłem. Choćby samoloty braci Wright :). Czy w 1943 (budowa i testyJokosuka MXY6) Japończycy mogli wiedzieć o tajnym przecież projekcie XP-55 - szczerze, nie mam pojęcia.
  18. Ano właśnie :). Jest też możliwe, że nikt nikogo nie kopiował. Być może inspiracja. Układ ten był przecież "próbowany" w wielu krajach. Dziękuję za komentarze Pozdrawiam Hubert
  19. Rozpoczęty w 1940 roku program Request for Data R-40C zaowocował projektami myśliwców, wyróżniających się swoją oryginalną konstrukcją, jak choćby Vultee XP-54 Swoose Goose, czy Curtiss-Wright XP-55 Ascender, który prezentuję Wam poniżej. Oblot prototypu miał miejsce 19 lipca 1943 roku, maszyna została jednak utracona w katastrofie w listopadzie tego samego roku. Pilot J. Harvey Gray doprowadził do utraty kontroli nad maszyną w wyniku przeciągnięcia, ale zdołał się uratować skacząc ze spadochronem. Model przedstawia drugi prototyp, który przetrwał do naszych czasów i trafił National Air and Space Museum w Waszyngtonie, a następnie w ramach wypożyczenia do Air Zoo w Kalamazoo w stanie Michigan. Powstał jeszcze prototyp numer trzy, ale ostatecznie program w 1945 roku zamknięto. Zachowały się filmy z testów, kto ciekaw, znajdzie na YT. Budowa nie obfitowała w niespodzianki, dopasowanie elementów jest na ogół dobre lub akceptowalne. Szpachla i CA były jednak gdzieniegdzie potrzebne. Poza pasami od Eduarda w kabinie, wszystko prosto z pudełka. Malowany farbami MRP, jak zwykle - rozkosz wręcz perwersyjna. Linka anteny - Uschi. Umiarkowanie przybrudzony. Koła usiłowałem przypłaszczyć, ale podwozie główne jest dość wiotkie i nie trzyma geometrii, dałem więc spokój. Cieszę się, że go zrobiłem, a myślałem że będzie trudniej.
  20. Pięknie wyszło malowanie, nity - jak na mój gust ciut zbyt mocne, w końcu Limy-2 nitowane były na gładko (płaska główka nita przylegała prawie idealnie do pokrycia), ale to kwestia gustu i wizji przewodniej, modelarsko dodają charakteru.
  21. Czas, słońce, piach... Później malowane, być może różnice powierzchni, jedna nieco bardziej satynowa / błyszcząca, druga już dobrze zmatowiała, inaczej gra światło. Tak bym kombinował. Gdybym to ja malował (a nawet mam ten model, tylko nie wiem czy jest sens rozgrzebywać trzydzieste pudełko), lekko bym oznaczenia przykurzył, zamaskowałbym, prysnął obwódki amerykańskim IB i tak zostawił, z lekko satynowym finiszem tychże. Nie wiem, czy to kolorowe, czy kolorowane, ale coś takiego znalazłem. Edycja: A tu jeszcze jedna ciekawa fotka: I tak jakby brak obwódki, czyli może jednak OD? I te kołpaczki
  22. Zakładki indeksujące, mają słaby klej, ale w sam raz dają radę przy maskowaniu na kalkomanii. Mam z nimi dobre doświadczenia.
  23. Jeszcze nie pomalowane, to podkład, a lufy włożone na sucho
  24. Jedziemy dalej. Dokończone nakładanie kalkomanii na Dzbanku. Dla jasności: doszły na klapach i na bombach. Bomby jeszcze przed lakierem matowym. Na Hurrim trochę trzeba będzie przybrudzić nowo wymalowany kamuflaż.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.