Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 351
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Takich "trupów" przynajmniej nie szkoda na nauki, a poza tym często są to ciekawe maszyny. Dzięki za komentarz
  2. Model malowany aero, German Grey od Vallejo. Te kolory nazwijmy je umownie "autentyczne", wychodzą Vallejo dosyć ciemne, to samo dotyczy barw dobranych przez nich, jako odpowiedniki RLM. Między innymi dlatego ostatnio preferuję Gunze. Na nim nie było faktycznie żadnej modulacji, rozjaśnienia raczej suchym pędzlem i olejami. Na zdjęciach niewiele z tego widać. Następny w kolejce do malowania Panzer Grau jest PzKpfw IV Ausf. D - na nim poćwiczę modulację. Dzięki za komentarz.
  3. Dzięki za komentarz. Model ma już nie mniej, niż siedem lat - bodaj mój trzeci pojazd po powrocie do hobby i wciąż mam do niego spory sentyment. Zasługiwał moim zdaniem na te pigmenty.
  4. Od Tamiyi używam tylko Weathering Sticks, trzy kolory: Mud, Sand, Light Earth. Jest jeszcze Snow, ale tej nie używałem (zestawów Weathering Master też). Trochę o moich pomysłach na ich stosowanie napisałem tu: M3A1 Stuart | Academy 1:35. Kombinacja z pigmentami daje moim zdaniem najlepszy rezultat. Tak jest na Stugu - podstawa kredkami Tamiya, a dalej - pigmenty, washe... Powodzenia Dzięki za komentarz.
  5. Cóż, muszę się zgodzić - gorsze gąsienice składane z ogniwek spotkałem tylko dwa razy: Bilka do T-34 i Zvezdy do BMP-1. W ogóle nie chciały się trzymać razem przy nakładaniu na koła. Pewnie można by tu coś jeszcze podziałać, ale bałem się, że jak dłużej je pomęczę, to klej je całkiem rozpuści. Fatalne kalkomanie to chyba wspólna cecha wszystkich starszych modeli Zvezdy. Wyciągnąłem z nich ile się dało w miarę moich ówczesnych umiejętności. Dzisiaj bym je wywalił do kosza i malował od masek albo szukał innych. Dzięki za komentarz.
  6. Witam, Jako ćwiczenie w posługiwaniu się pigmentami i filtrami posłużył mi jeden z moich pierwszych modeli w skali 1:35. Jest to leciwy już zestaw Tamiya, jednak trzeba podkreślić bardzo dobre dopasowanie elementów i ogólnie łatwy montaż, pozwalający na szybkie ukończenie modelu. Zwłaszcza gdy nie używa się dodatków, których tu nie ma. Lakier podstawowy z puszki Panzer Grey Tamiya, akrylowy wash, niebieski filtr i pigmenty od MIGa i AK. Jak zwykle, użyłem także Tamiya Weathering Sticks Mud / Sand. Oznaczenia zestawowe. Efekt daleki jest o ideału, ale Trójka jest sama w sobie tak ładnym wozem, że nie mogłem się powstrzymać i przy okazji zrobiłem jej kilka zdjęć do galerii. Zapraszam.
  7. Witam Przedstawiam BT-7, model 1935, bitwa o Moskwę, 1. Brygada Pancerna Gwardii (wg producenta). Co mogę powiedzieć o modelu? Jak już pisałem w (mini)wątku warsztatowym, okropne spasowanie, fatalne w obróbce tworzywo, beznadziejne kalkomanie. Do tego beznadziejna "zwinięta plandeka", trudne do złożenia gąsienice - czego chcieć więcej? Maszyna jednak na swój sposób ciekawa i odmienna, w zamyśle uroczo absurdalna (nawet zakładając, że projektowany był przez miłujących pokój ludzi radzieckich w oparciu o imperialistyczny wzorzec i na niemieckie autostrady, to jakoś do nich musiałby przez Polskę i nasze błoto dojechać) - a to dla mnie cechy kluczowe przy wyborze tematu. Zielony (Tamiya) na żywo jest nieco jaśniejszy i bardziej zielony. Rozjaśnienia olejami Abtailung. Pigmenty AK, kredki Tamiya, olejny wash MIG. Werniks Tamiya Flat Clear z puszki. Ponieważ nie zaliczam modelu do udanych, galeria bardzo krótka - miałem już go dość, ale nie chciałem podjętego po latach projektu znowu odłożyć na regał wstydu (mam taki w garażu). Zamiast tego BT zaparkuje gdzieś w głębi gabloty, do czasu gdy zastąpi go młodszy brat od Tamiyi.
  8. Witam wszystkich, Przedstawiam Sturmgeshütz III, Ausf. B (SD.Kfz.142) 192 StugAbt, 1 Kompania, pojazd Nr 3, Polska, czerwiec 1941. Model Tamiya, niemal doskonale spasowany, ruchome i częściowo amortyzowane podwozie, blaszki, toczona lufa - do tego to moja ulubiona wersja Stuga, z niską nadbudową i krótką lufą - trochę pokraczny, to mi pasuje. Efekt zdecydowanie psują zestawowe gąsienice. "13" na górnej ukośnej płycie nadbudowy umieszczona zgodnie z instrukcją, ale niestety błędnie - powinna być niżej. No i nie dali psa. For discussion purposes only/Tylko dla celów dyskusji Ostatni model, na którym użyłem akrylowego washa, w porównaniu z olejnym efekt dużo słabszy. Brudzenie - jak zwykle u mnie, kredki Tamiya Mud/Sand, pigmenty MIG, suchy pędzel. Matowy werniks z puszki Tamiya, zdecydowanie także tego specyfiku użyłem po raz ostatni. Miałem jakąś resztkę z czasów przed zakupem aerografu i chciałem na szybko model wykończyć bez rozkładania warsztatu, ale niezbyt dobrze dogadał się z pigmentami, przez co powstały dziwne jasne przebarwienia, które po namyśle zostawiłem. Nauczka: co nagle, to po diable - ale inne projekty czekają w kolejce. Zapraszam do galerii:
  9. Piękny samolot, piękne wykonanie. Trzeba przyznać, że w tych barwach linia Spitfire prezentuje się szczególnie dobrze, nawet jeżeli to nie wersja rozpoznawcza, z jej czystym, pozbawionym uzbrojenia płatem. Bardzo mi się podoba, zdjęcia też świetne.
  10. Dobra robota, podoba się. I bardzo fajny wybór tematu, miło zobaczyć w wadze ciężkiej coś innego, niż Tygrys. Jestem na tak.
  11. Moim zdaniem bardzo udany, Trójka to naprawdę ładny wóz i Twój model tą urodę podkreśla. Nie sądzę, żeby bardzo brakowało mu otarć lub obić - w końcu kiedyś ten czołg wylądował w Afryce i został pomalowany bez otarć lub obić. Natomiast faktycznie brakuje piachu na układzie jezdnym, dodałoby klimatu pustyni. Miałem chwilę fascynacji tymi farbami, głównie z uwagi na wygodne opakowanie i szeroki wybór kolorów, ale ostatnio coraz częściej używam ich tylko do pędzla, mają tendencję do zapychania aero 0,2, nawet po dobrym rozcieńczeniu firmowym rozcieńczalnikiem, co nie zdarza się np. Gunze.
  12. Patentu niestety nie mam, pracuję intuicyjnie i spontanicznie , nie sądzę też aby było tu coś odkrywczego, ale spróbuję opisać, może się przyda. Używam dwóch kredek, sand i mud. Ostatnio z domieszką pigmentu w odpowiednim do potrzeby kolorze. Zasadniczo, postępuję chyba niezgodnie z podstawowym przeznaczeniem kredek, którym jest raczej bezpośrednie wykonywanie imitacji solidnych grud lub warstw błota, na przykład pozostawianych na stopniach lub podestach, ewentualnie krawędziach lub bieżnikach opon. Mi się to nie podoba, a poza tym moim zdaniem słabo kontroluje się efekt. Do kuwetki nakładam po kawałku każdej kredki, dodaję odrobinę wody, rozrabiam każdą do postaci papki, ale takiej nie lejącej się, lecz dość gęstej. Do nakładania używam przyciętych na krótko pędzli. W razie potrzeby przed naniesieniem błota na dany element, wstępnie osuszam pędzel z papką na kawałku papieru kuchennego. Na zmianę "piaskowa" i "błotna", choć różnica jest subtelna. Gdzieniegdzie zmieszanymi. Gdzie trzeba, buduję stopniowo grubszą warstwę. Przejścia między czystymi i brudnymi miejscami wykonuję prawie suchym pędzlem. Wodą raczej nic nie zmywam, jeżeli gdzieś poszło za dużo albo niepotrzebnie, ścieram wilgotnym płaskim pędzlem o sztywnym włosiu. Po wyschnięciu pracuję już tylko olejnymi, dzięki czemu można uzyskać dalsze zróżnicowanie powierzchni i cienie, praktycznie bez ryzyka rozpuszczenia błota. Trzeba działać ostrożnie, ale efekt przeważnie jest ciekawy. Mocniej rozcieńczonych kredek używam do wykonania plam błota, tworzonych przez krople wody z błotem spowodowane ruchem układu jezdnego - pstrykając zamoczonym pędzlem o sztywnym włosiu. Na koniec suchy pędzel i matowy werniks, a następnie pigmenty - jeżeli ktoś lubi. Czy efekt jest naturalny - kwestia indywidualnej oceny.
  13. Dzięki . Fotografia to dla mnie nadal czarna magia, cieszę się że zdjęcia wyszły przyzwoicie.
  14. Micmal, Jaxiu - dzięki za przychylne komentarze
  15. Użyłem specyfiku Migowego, brązowy olejny wash do zielonego kamuflażu. Pigmenty i kurzenie pewnie trochę zgubiło pierwotny efekt. Postaram się doświadczenie zdobyte na tym modelu wykorzystać przy następnych projektach. Dzięki za komentarz.
  16. Miał taki epizod w swojej historii. Egzemplarz obecnie wystawiony w Saumur po zdemontowaniu wieży posłużył Gen. Ch. de Gaulle, jako karawan pogrzebowy. Dzięki za komentarze.
  17. Dzięki za miłe komentarze. Podstawek niestety nie robię, brak miejsca w gablotach no i jakoś szkoda by mi było czasu, którego na modele ledwo starczy. Może zrobię sobie jedną podstawkę dyżurną? Pojazd naprawdę bardzo oryginalny i ma coś w sobie. Z perspektywy czasu żałuję tylko tego, że nie wybrałem tej wersji: Jest jeszcze bardziej pokraczny i przez to fajniejszy. Ale nic straconego.
  18. Dziękuję za komentarz, cieszę się, że Ci się podoba
  19. Witam wszystkich i zapraszam do galerii.
  20. Witam "Po zakończeniu II wojny światowej armia francuska zgłosiła pilne zapotrzebowania na ciężki samochód rozpoznawczy. Jedną z ofert zgłosiła francuska wytwórnia Panhard z Paryża i oznaczona jako Panhard EBR (8x8). Konstrukcja pierwszego modelu bazowała na transporterze AMR 201 i została ukończona w 1946 roku. W 1948 roku opracowano dwa prototypy, które po badaniach i udoskonaleniach zyskały uznanie dowództwa armii francuskiej. W 1950 roku rozpoczęto produkcję seryjną samochodu rozpoznawczego Panhard EBR. Produkowano go w następujących wersjach: - z wieżą typu FL 11 wyposażoną w działo SA 49 kal. 75 mm oraz 3 karabinami maszynowymi kal. 7,5 mm (produkowany od 1950 roku) - z wieżą FL 10 wyposażoną w działo SA 50 kal. 75 mm oraz 3 karabiny maszynowe kal. 7,5 mm (produkowany od 1954 roku) - bez wieży jako transporter opancerzony z 3 karabinami maszynowymi kal. 7,5 mm oraz przedziałem dla 12 żołnierzy (produkowany w 1956 roku dla Portugalii) - z wieżę FL 11 z działem Mle F 2 kal. 90 mm oraz 3 karabinami maszynowymi kal. 7,5 mm (produkowany od 1963 roku)." (Wikipedia) Wykonany PZP, bez dodatków. Ogólnie - bardzo przyjemny model nietuzinkowego pojazdu. Zastrzeżenia można mieć do słabego spasowania włazów i wieży, wykonania mocowań błotników, jako elementów fototrawionych o rozmiarach bezlitosnych dla moich zmęczonych oczu, a nade wszystko gumowe koła pomocnicze, z nieusuwalnymi (przynajmniej jak dla mnie) nadlewkami, których podkład i farba za nic nie chcą się trzymać. Kurzenie i washe specyfikami MiG i AK, malowanie Gunze. Na modelu ćwiczyłem użycie pigmentów (dla mnie nowość) oraz olejnych filtrów i washy. Nie ustrzegłem się kilku błędów, ale to po to, aby ich więcej nie popełniać. Wątek warsztatowy znajdziesz tu. Zapraszam
  21. Dzięki wszystkim za komentarze. Droga wskazana, podążę w tym kierunku - ale będzie trzeba poczekać na materiały, albowiem wcześniej nie próbowałem tych sposobów. "Brytol" posłuży więc za poligon doświadczalny, może faktycznie da się Brytola przefarbować na Ruska? Edit Zanim pojawiły się komentarze - coś niecoś podziałałem pigmentami, także w kierunku rozjaśnienia bryły. Efekt jest jednak mało ... zielony. Dla archiwum jednak zrobiłem kilka zdjęć.
  22. Dzięki. Co do "płaskiego wyglądu" jest plan, żeby technikami malarskimi nieco powierzchnię skrzydeł urozmaicić. Na fotografiach historycznych często widać zróżnicowanie barwy powierzchni gładkiego płata, być może farba trochę inaczej odbija światło zależnie od tego, czy jest na metalu, czy na szpachlówce. I spróbuję to oddać. Co do kalkomanii - nie ma sprawy, podeśli proszę adres na PW.
  23. Gratulacje, jakoś mi umknął wcześniej - wyróżnienie w pełni zasłużone
  24. Być może zależy to od składu gumy. Guma od Trumpetera i HB nie nadaje się do malowania, niestety. W moim EBR-10 HB pryskałem koła pomocnicze (zrobili je nie wiadomo po co z gumy, do tego z nieusuwalnymi nadlewkami, podczas gdy w oryginale są stalowe, więc spokojnie mogli zrobić z plastiku) podkładem Gunze i potem bazową H303 i jest katastrofa - trzeba się z nimi obchodzić jak z jajem, każde dotknięcie pędzlem grozi odpryskiem. Ale zdaję się, że już znalazłeś na to sposób . Zastanawiam się jeszcze nad reflektorami - może lepiej byłoby wymalować je od wewnątrz metalizerem i zalać white glue? Nie wiem dlaczego Trumpeter nie dołożył tych kilku drobiazgów w przezroczystym tworzywie, malowanie "szkła" srebrnym proponowane przez nich nie wygląda może dramatycznie, ale w tej skali mogłoby być lepiej. Powodzenia, jest moim zdaniem bardzo pięknie.
  25. Może dać ciekawy efekt, pewnie bardziej w kierunku żółtego? Chętnie zobaczę, jak wyszło - nota bene, podglądam Twojego Strykera i bardzo mi się podoba - zarówno model, jak i wykonanie. Dzięki za komentarze.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.