Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 351
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Super. Przygoda z upadkim wyszła tylko na dobre. Jak to mówią, trzeba upaść, żeby powstać . Co do masek Montex potwierdzam: do znaków genialne. Do kabin beznadziejne. Do tego często słabo pasują do dedykowanego modelu.
  2. Ja też poszedłem na łatwiznę Przyznaję, że chwilkę się zastanawiałem, czy to maskować i dmuchać farbami, ale odpuściłem. Może gdyby to było 1:32...
  3. Fakt, były tak regularne, że myślałem, że to specjalnie - sprawdziłem jednak zdjęcia, trzeba będzie zalać szpachlówką. Dzięki Ano tak, mam takiego małego Adlera, spokojnie mieści się do walizki. Wiesz, w domu nie mam swojego warsztatu, pracuję w kuchni (brak piwnicy, garaż mały i wypełniony samochodem), a używanie kompresora w porze wieczorowo/nocnej wywołuje prześladowania niewtajemniczonych, myślę że w sumie uzasadnione. Co prawda oryginalnie był projektowany pokoik tylko dla mnie, ale w trakcie budowy rodzina mi się powiększyła i cóż, musiałem pójść na kompromis. Każda chwila "samotności" jest w takiej sytuacji bardzo cenna.
  4. Witajcie ponownie, Muszę przyznać, że produkt Print Scale zdał egzamin na "pięć plus". Kalkomanie bardzo dobrze zareagowały na płyny (testowałem tu produkty Model Mastera - mogę polecić). Na tyle dobrze, że dałem spokój z maskami, przydadzą się gdzie indziej. Byłaby "szóstka", gdyby dawały nieco więcej czasu na przesuwanie po powierzchni - trzeba się naprawdę spieszyć. Mam wątpliwości, czy ułożenie szachownicy pod wydechami i na spodzie silnika jest OK, ale wygląda moim zdaniem efektownie. Przy okazji trzeba zwrócić uwagę, że te dolne części szachownicy słabo pasują do krzywizny nosa Mustanga i trzeba się trochę nakombinować, ale ostatecznie po użyciu płynów wszystko ułożyło się dobrze. Nie ustrzegłem się dużej wpadki... Po prawej stronie nosa pod wylotami wydechów na kalkomanię z szachownicą prysnąłem biały pas, symetrycznie w stosunku do tego, co na lewej burcie, żeby po nałożeniu większości kalkomanii dojść do wniosku, że go tam nie było - skoro nie było napisu, to ten pas jako jego tło byłby bez sensu. No i trzeba było zmyć, ale przy okazji wyszło, że metalizer AK reaguje na zmywacz do akryli Vallejo, to znaczy - zmywa się. Będzie trzeba miejscowo poprawić. Tak to wygląda na teraz: Potem werniks, wash i biorę się za podwozie i zbiorniki. Będzie konieczny przeszczep zbiorników z pudełka z P-47. Te z zestawu to inny typ. Tylko dla celów dyskusji / Only for discussion purposes Jaki kolor proponujecie na wewnętrzną stronę pokryw podwozia? YZC?
  5. Ja to nawet nie zliczę, ile razy... Przypuszczam jednak, że już mnie kojarzą w niektórych hotelach z burczącym dźwiękiem kompresora . Doceniam zwłaszcza hotele, w których dają ogromne poduszki. Jedna na podłogę, na nią kompresor, druga poducha na górę - i jest prawie cicho. Na krótką metę i z przerwami nawet tak bardzo się nie nagrzewa, aczkolwiek i staram się o 22 kończyć z aero, żeby nie psuć ludziom wypoczynku. Wracając do tematu, w trakcie weekendu udało się dokleić parę drobiazgów i zapuścić tu i ówdzie płynną szpachlówkę Gunze. Cóż, były inne priorytety. Wybaczcie proszę ciemne foty. Natomiast za blachy się na razie nie zabrałem. Kupiłem zestaw Eduarda dedykowany do modelu Italeri i mam wrażenie, że to co dostałem tylko z trudem nada się do Zvezdy. Zwłaszcza obudowa i siatka na wlot powietrza, na których najbardziej mi zależało, zdaję się że Zvezda i Eduard oglądali jakiegoś innego T-26. Różnica jest w rozmiarach i kształcie. Ale prawdopodobnie zdecyduję się na przeszczep, bo to co dała Zvezda w tym miejscu wygląda słabo. Dzięki za komentarz
  6. Twardym trzeba być, nie mientkim Zbyt wiele pracy i jej niezłych efektów poszłoby na marne - musisz naprawić i dokończyć, a model będzie mieć historię. Vallejo zostaw pędzlowi do malowania detali - do tego nadają się wspaniale. I przyłączam się do głosów kolegów: Gunze, no ewentualnie Tamiya. I zawsze podkład. Zapomnisz o problemach. Trzymam kciuki.
  7. Witam ponownie Zmontowane i zamontowane zostały wózki zawieszenia. Widać na zdjęciach, jak nierówna jest to walka z niewdzięczną materią, będą jeszcze potrzebne poprawki - nie wszędzie udało się usunąć ślady po wypychaczach, ale płynną szpachlą Gunze uzupełnię widoczne ubytki i jeszcze wygładzę całość. Zawieszenie nie jest ruchome. Dzisiaj przyjechały blachy. Może uda się przed weekendem coś przy nich podziałać.
  8. Hubert Kendziorek

    MiG-3 Alanger 1:48

    Mam słabość do rosyjskich myśliwców z tego okresu, a ten wyszedł Ci świetnie. Piękny model, malowanie wygląda bardzo naturalnie. Jakie numerki farb?
  9. Witam wszystkich, Na uboczu głównej produkcji, zacząłem dłubać coś takiego. http://www.zvezda.org.ru/?lng=1&nav=1&p=21&set=3538 Jest to model wyjazdowo - delegacyjny, czyli robiony w ramach czasu wolnego poza domem. Pudełka Zvezdy nadają się do tego nieźle, albowiem są dosyć sztywne i często niezbyt szczelnie wypełnione zawartością, pomieszczą zatem przeważnie także narzędzia i kleje. Jak to ze starszymi produktami Zvezdy, model to tzw. trup. Kupiony ze względu na gąsienice, które miały wylądować na 7TP, ale cóż... 7TP nie ma u mnie jakoś szczęścia. Plastik beznadziejny, kruszy się i rozwarstwia, klej Tamiya nie chce na nim wyschnąć. Każdy niemal element wymaga obróbki - a to nadlewki, a to ślady po wypychaczach na elementach zawieszenia... istna orka na ugorze. Ale za to kupiłem go za bezcen. Wiem, że HB też wypuścił T-26, który jest niezły, ale skoro wcześniej nabyłem tego, to trzeba się z nim zmierzyć. Źródło: Wikipedia Prawdopodobnie zrobię go w malowaniu z okresu Wojny Domowej w Hiszpanii - kalkomanie Zvezdy raczej nie nadają się do użycia. Jestem jednak otwarty na sugestie w temacie malowania. Będą też dołożone blaszki Eduarda. I zdaję się - dużo szpachli.
  10. Na rosyjskiej Wikipedii piszą o nim TAWKR: Тяжёлый авианесущий крейсер. Nie patrzyłem jednak do ichniego rejestru okrętów Tak czy siak, tematem jest Jak.
  11. Mogę zapytać skąd ta nazwa ? W rosyjskiej nomenklaturze jest to ciężki krążownik lotniczy. Na zachodzie mówią na to "lotniskowiec". Takie nie wiadomo co. Powodzenia Atlis. Będę zaglądał.
  12. Czołem, Kolor faktycznie trochę dziwny. Powinien być taki mniej więcej, jak tu: Tylko dla celów dyskusji/Only for discussion purposes I jeszcze jedno, co do obić. Patrząc na zdjęcia egzemplarza przed renowacją, wydaje mi się że pod lakier był kładziony podkład, o nieco żółtawym zabarwieniu? Tylko dla celów dyskusji/Only for discussion purposes W tym artykule wygląda to podobnie i mnie to bardziej przekonuje, niż tylko alu: http://www.hyperscale.com/2008/galleries/n1k1kyofunl_1.htm Jeżeli byś zmieniał odcień zieleni, może warto przy okazji rozważyć pójście w tą stronę? Tak jak jest teraz, też moim zdaniem wygląda OK i te obicia fajnie wyszły - sam muszę spróbować. Kibicuję dalej
  13. Ja też do końca tego nie rozumiem, bo za mało jeszcze umiem . Rzecz w tym, że oczywiście jest wpływ eksploatacji (dzięki Atlis za pięknego Corsaira), poza tym rosyjskie lakiery, oryginalnie błyszczące, dość szybko matowiały i miały tendencję do płowienia, zwłaszcza że przeważnie trzymano maszyny pod gołym niebem (widać to na wielu fotografiach historycznych - a większość I-16 Typ 24 w 1941 roku miało już prawie dwa lata za sobą i po jednolitym połysku i kolorze zostały tylko wspomnienia), a co najważniejsze - w małej skali naturalne światło nie załatwi gry światłocieni, jaką widać na dużej bryle, trzeba zatem trochę pomóc - właśnie sztucznym cieniem, podkreśleniem krawędzi suchym pędzlem, washem w zagłębieniach. Czy to się musi każdemu tak samo podobać? Pewnie nie musi i to też jest piękne. Dzięki za wszystkie komentarze.
  14. "Pani kierowniczko, czy ja palę?" - nie palę od dziewięciu lat Postaram się znaleźć chwilę, żeby poprawić wiatrochron i zrobić kilka lepszych zdjęć. Dzięki raz jeszcze.
  15. Dzięki Atlis, uwagi odnośnie papieru, owiewki, zdjęć - przyjmuję, są zasadne. Papier: zabrudzony od pigmentów, cóż - pancerka zostawiła ślady. Nic lepszego nie było jednak pod ręką, a że akurat chwilkę miałem wolnego czasu, chciałem skorzystać. Owiewki nie maskowałem. Malowana z ręki. Modelik był robiony na luzie, niskobudżetowo, a docinania masek nie cierpię. Zwłaszcza, że to draństwo jest takie małe. Zdjęcia... to moja słaba strona. Myślę, że wina oświetlenia. Ciągle jeszcze jest w moich fotografiach sporo przypadkowości. Pan w kokpicie, to moja pierwsza w życiu figurka i nie wyrzucę jej . Zresztą siedzi ciasno - wiesz, kokpit I-16 miał dość wąski otwór. A drzwiczki na głucho zamknięte. Malowanie zaś (Tamiya) - wierz mi, to nie kwestia światła. I chyba z malowania góry najbardziej jestem tu zadowolony. Następna galeria będzie lepiej zrobiona, obiecuję. Dzięki za komentarz
  16. Bardzo dziękuję za miłe komentarze
  17. Dzięki za komentarz i błyskawiczną akcję ratunkową ze zdjęciem - faktycznie, nie wyszło.
  18. Tematem galerii jest budowany przeze mnie od ubiegłorocznych wakacji (jako przerywnik i model treningowy) I-16 Typ 24 w skali 1:48 od Eduarda, Weekend Edition. O konstrukcji samolotu nie ma się co rozpisywać - maszyna szeroko znana i lubiana, jako przedmiot modelarskiej twórczości. Natomiast dwa słowa trzeba napisać o barwach. Malowanie jest w zasadzie pudełkowe, jednak wbrew obiegowej opinii, nie jest to samolot Safonowa. Faktycznie, Safonow miał robione zdjęcia propagandowe na tle tej maszyny, ale na co dzień latał nim inny as lotnictwa RKKA, mianowicie Kowalenko. Na serii zdjęć wykonanej 6 lipca 1941 samolot jest czysty i wypielęgnowany, pewnie trawa także została pomalowana. Na lewej burcie samolot miał napis "За Сталина!" zaś na prawej "За Коммунизм!". Nie wiadomo, dlaczego Eduard na prawą burtę wrzucił "Śmierć Faszystom"... Do tego same napisy były prawdopodobnie żółte, tylko wykrzyknik (a może oba) był biały. Samolot Safonowa miał inne napisy: "Смерть фашизму!" i "За ВКП(б)!" - ale to historia na inny, bardziej poważny projekt. Do naszej sesji foto za sterami usiadł jednak właśnie on. Zainteresowanym polecam te stronki: http://sovietwarplanes.com/board/index.php?topic=1079.15 http://mig3.sovietwarplanes.com/i16/i16painting/I16painting.htm
  19. Oj tak, to maszyna niezwykłej urody. Dzięki za komentarze. Na próbę rozwierciłem lufy działek i na sucho wstawiłem do przymiarki. W zasadzie to razem z maskami mają przyjechać żywiczne lufy QB, ale coś mi się wydaje, że może (po lekkich jeszcze poprawkach) te z zestawu ujdą?
  20. W oczekiwaniu na maski (będzie to "03" z 55 Sentai) - mały update. Zero szpachli na razie.
  21. Dzięki Zastanowię się nad tym - aczkolwiek nie ukrywam, że nie przepadam za otwartymi owiewkami, w moich oczach trochę psują linie płatowca, zwłaszcza tak ładnego, jak Hien. Czekam na zamówione maski, powinny być w przyszłym tygodniu i będę wybierać malowanie - ale niekoniecznie sztywno trzymając się propozycji Montexu. Jakieś sugestie? Coś nie opatrzonego? Może to? Albo to?
  22. Niewielka aktualizacja. Sklejone połówki kadłuba i na sucho przymierzone dolna część płatów, pokrywa działek oraz jednoczęściowa osłona kabiny. Powiedziałbym, że wszystko pasuje dosyć dobrze - nie jest to może "snap fit" jaki spotykamy w modelach Tamiyi, choć być może po części można winić niedokładność mojego montażu, ale naprawdę nie jest źle i poza odrobiną płynnej szpachli i kilku ruchów papierem ściernym nie spodziewam się problemów. Kabina moim zdaniem pasuje niemal doskonale.
  23. Kokpit - stan obecny. Połówki kadłuba złożone na sucho - jest OK. Tablica przyrządów wymagała jednak zwężenia - po około 1/2 mm z każdej strony. Inaczej by się nie zmieściła, zarówno część z zestawu, jak i blachy były zbyt szerokie. Strat - mam nadzieję - nie widać.
  24. Ponieważ z warsztatu zeszły ostatnio dwa modele, a warsztat Mustanga powoli zmierza do finału, czas zacząć nowe projekty. Pierwszym będzie Hien. Model prawie z pudła, dołożę tylko blaszki Eduarda w kokpicie. Malowanie najpewniej z udziałem masek, jeszcze nie wiem które wybrać - jakieś sugestie? Raczej NMF, niż szaro-zielony by mi się widział. Pierwsze cięcia i kolor bazowy we wnętrzu wykonane.
  25. Udało się znaleźć chwilę dla Mustanga. Nauka: stosując metalizery AK natychmiast należy usuwać taśmy maskujące po sesji malarskiej - poczekałem z tym do rana i niestety - w kilku miejscach taśma oderwała metalizer. Jeszcze będą potrzebne poprawki. Czerwony, biały pod kalkomanię na nosie oraz OD z palety Gunze H. Wybrane panele pryśnięte innymi odcieniami Aluminium - ale bez wysokiego kontrastu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.