Konkurs LATO 2016
Wooow kolejny konkurs. dajesz, dajesz...
Kilka miesięcy przed pierwszym gwizdkiem robię zapasy. Chemia, figsy, inne pierdoły..
Sporządzam przygotowania na 11 maja. Zaczynam warsztat. Godzina 23.00 zakładam pierwszy post. Tego dnia i o tej godzinie nastąpił atak artyleryjski na wzgórze MONTE CASSINO. Po nawałnicy rusza II KORPUS!.
Fotki przygotowane. Model otwarty. Warsztat idzie pełną parą
Po jakimś czasie zmiana planów. Mały zgrzyt wśród użytkowników warsztatu
Ciśnienie rośnie.
Akcja przenosi się o rok do przodu. Jednak tytuł nadal obowiązuje.
Zbieranie informacji. Jeszcze raz zbieranie informacji. Setki godzin przeglądania internetu.
Gajowy z wąsami podpowiada. Ciśnienia też nie wytrzymuje. Jednak podpowiada.
Pędzelek dostaję zawrotów. Jednak leci do przodu.
Miesiąc przed końcem jeszcze zmiany,zmiany,zmiany. Domawia kalki na zamówienie, lepi berety. Coś ciągle zmienia.
1-2tygodnie przed końcem. Praca, praca i jeszcze raz praca przy projekcie.
Żona wyjeżdża z dzieciakiem do mamy na tydzień. Pędzelek już nie pracuje ale szaleje!. Ostatnie dni.
Ostatnie zamówienia ze sklepów. To tabliczka, To gilotyna do tabliczek to coś tam i tak w kółko.
Ostatnie 8dni do końca konkursu. Praca przy projekcie nabiera takiego rozpędu jakiego jeszcze pędzelek nie doznał.
Temperatura zewnętrzna około 25-30stopni
O plaży można tylko pomarzyć, zero sportu, zero filmów, zero znajomych. Nic tylko modelarstwo od rana do nocy. Może zdążę. Może się uda. Przez 4 miesiące wydane około 1tyś zł. na wszystko co związane z tym projektem. Dziś żona z synem wróciła. Czasu mało. Prawie nic.
Jutro urlop na żądanie. Modlić się żeby pracodawca udzielił urlopu. Istne szaleństwo.