Zdjęcia teraz Ci nie podrzucę, ale pamiętam, że było w którymś z pierwszych numerów LAI z 1990 r. w artykule o 7 plbr i wizycie w nim delegacji lotnictwa wojskowego Szwecji.
A jak się dokonało? Po prostu podwieszono dwa pociski pod kadłubem i cztery pod skrzydłami (nie pamiętam już na jakich wyrzutniach/belkach). Na statykę jak znalazł.
Fakt ten utkwił mi dlatego, że kończyłem wtedy szkołę średnią, chciałem pójść na studia związane z lotnictwem, więc czytałem wszystko o lotnictwie. co mi wpadło w ręce, a starszy kolega był instruktorem uzbrojenia w COSSWL w Oleśnicy i to on właśnie zaczął mi tłumaczyć, że to, fakt fizycznego podwieszenia na danym węźle bomby/pocisku/zbiornika nie oznacza jeszcze, że można rzeczoną bombę/pocisk/zbiornik zrzucić/odpalić czy pobrać paliwo. Pojawił się magiczny zwrot "warianty podwieszeń".
Wtedy nie było internetu, tajemnica wojskowa była większa, więc człowiek podniecał się każdą fotką.
Ale jak widzę po tych 25 latach wyczyny niektórych modelarzy, którzy nie zadali sobie trudu, żeby pooglądać w internecie fotki MiGa-29 czy innego samolotu i podwieszają pod MiGiem zestaw 2xR27 + 2xR73 + 2xR60, albo pod Sukę wyrzutnie npr 57 mm i 80 mm czy równie fantastyczny zestaw, to mi trochę opadają ręce. Na zwróconą uwagę jest albo agresja, albo wyświechtana formułka o "włąsnej wizji modelarskiej".
dranio