-
Liczba zawartości
2 832 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
15
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marudek
-
Hej chlopaki! Niestety nie mam dzisiaj zdjec... Zachorowalem i moja lepsza polowa podjela natychmiastowa "terapie". Zaraz po PRACY ( ) do lozka i mam sie pocic Tak przepadlo moje kontraktowe pol godziny... W zamian za to moglem obejzec sobie "Na Wspolnej" No ale dzis rano sobie odkulem i zaczalem dlubac przy pasach. Szieki ArmiA za mile slowo. Na WSKe i inne motorki w 72 tez przyjdzie czas. Chcialem od nich troche odpoczac i zrobic w koncu cos z rosnacej kolekcji hydroplanow. A zegary udaly sie dopiero za trzecim podejsciem. Wczesniej jak wiercilem otwory, to podobnie jak u Ciebie krzywo to wychodzilo. Moj sposob jest taki: rysuje tablice na papierze samoprzylepnym. Wyznaczam punkty w srodku kazdego zegara, igla nakluwam kazdy punkt, a potem rozwiercam mikro wiertlami. A to wszystko przy uzyciu lupy... barbazon, nie ma czego zazdroscic... Trzeba tylko podgladywac innych, pytac i probowac samemu. Dzieki LucasHS - to bardzo mile, ze tak o mnie myslisz. Wow, az mnie zatkalo i nie wiem co na to odpowiedziec...
-
Kawanishi Type 2 H8K2 Emily 1:72 Hasegawa
Marudek odpowiedział Marudek → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Dzieki! Pewnie nie predko zabiore sie na ten "okaz". A to przede wszystkim z braku miejsca... Jak juz na stale gdzies osiade to rzuce sie na te "kaszaloty przestworzy". Na razie jednak bede cwiczyl umiejetnosci na znacznie mniejszych hydroplanach... Moj biedny szwagier juz teraz nie moze obrocic sie we wlasnym pokoju (wyslalem do niego na przechowanie caly swoj modelarski magazyn). Zeby tego bylo malo wciaz kupuje nowe modele tyle tylko ze w mniejszej skali - w 1/72... -
Poszedlem ta sama droga i dlatego obic nie bedzie
-
Avi, zgadzam sie z Toba, ze te barwne profile sa nieraz przejaskrawione. Ale wlasnie seria artykulow Modellers Profile najbardziej przyciaga mnie do magazynu Scale Aviation... Pewnie dlatego, ze oprocz rysu historycznego jest tam relacja z budowy modelu omawianej konstrukcji i najwazniejsze - dostepne modele, zestawy do konwersji i waloryzacji. Nawet jesli profile barwne sa tylko "merytoryczne" - mam okazje zobaczyc jak wygladaja oznaczenia lotnictwa bardziej egzotycznych krajow Ponadto w tym pismie jest chyba najwiekszy spis nowosci. Np. w ostatnim numerze znalazlem zywice jakiejs ruskiej firmy: silniki i km'y (info na czasie, bo karabiny Type 97 w moich japonskich hydroplanach na pewno trzeba bedzie podrasowac, a moze nawet znajde silnik do Lublina RXIII Ter). W piatek pewnie bede mial Listopadowy numer
-
Hej! Dzieki Lucas HS! W swoim pierwszym poscie pytalem jak mogly wygladac fotele w drugo-wojennym samolocie jakneskiej produkcji. Zeby pomoc Wam zrozumiec moj belkot przygotowalem dwa papierowe fotele (jeden z monografii, a drugi domniemany kubelkowy), z ktorych chcialem wybrac ten wlasciwy. W miedzyczasie cos mnie tknelo, zeby uwazniej przyjzec sie figorkom. Na zdjeciach nizej widac, ze figorant siedzi na swoim spadochronie w czyms co ma zasrys kubelkowego fotela. Po tym odkryciu nie wahalem sie wykonac wlasnie takich foteli. Przy ich wykonaniu stwierdzilem, ze model chyba nie trzyma skali. Wielkosc foteli jest proporcjonalna do wnetrza, a porownujac je z innymi w 1/48 (np. siedzeniem w Pzl. P11, albo Bf 109G-10), sa duzo mniejsze. Nie jestem do konca pewien, ale wydaje mi sie ze to raczej skala 1/50. Na podstawie zdjec z netu zrobilem tablice przyrzadow, manetki po lewej stronie obu kokpitow i cos, co przypomina tratwe ratunkowa wcisnieta w przestrzen miedzy obuma kokpitami. Chcialem dorobic wiecej detali, takich jak pedaly orczyka, zegary w tablicach, dodatkowe dzwignie, ale w kokpitach jest tak malo miejsca, ze nie wiele zmieszcze, a jeszcze mniej bedzie widac... Daltego postanowilem, ze moje "front office" bedzie skonczone jak tylko zainstaluje pasy. A tak to wygladalo dzis rano:
-
Hej zimi! Z tym moze byc maly problem... Juz jakis czas temu wyslalem wszystkie swoje modele do Polski. Nie mialem juz tutaj miejsca... Przy najblizszym urlopie postaram sie o skany.
-
Witam! Zapraszam do sledzenia mojej kolejnej relacji. Tym razem na warsztacie model hydroplanu Ryan STM S2 w skali 1/48 firmy Testors. In-box tego modelu znajdziecie tutaj. Jak juz pisalem w watku in-boxowym model nie posiada zadnych elementow wnetrza. Otwory w kokpitach maja zostac "zatkane" figorkami pilotow. W tym modelu figorek jednak nie bedzie, wiec dziury w kadlubie trzeba bedzie wypelnic jakims kokpitem. W tym miejscu chcialbym jeszcze raz bardzo podziekowac koledze Avi, ktory udestepnil mi monogrfie tego samolotu. To wlasnie dzieki niej mam nadzieje prawidlowo wykonac wszystkie naciagi. Do wykonania wnetrza posluze sie planami z monografii i zdjeciami z netu. Tak wyglada wszystko co dotad wydlubalem: Teraz gnebi mnie pytanie jakie fotele wstawic do kokpitu. Takie kubelkowe w ktorych siedzialo sie na sadochronie, czy takie jak w monografii, z podtylkowym obiciem: Jesli fotele z obiciem, to czy obite bylo tylko siedzisko czy pparcie tez (tak jak w odrestaurowanych wspolczesnie Ryanach? Pomozcie prosze mi sie zdecydowac...
-
Kawanishi Type 2 H8K2 Emily 1:72 Hasegawa
Marudek odpowiedział Marudek → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Echhh, nie bardzo... Na prosbe Lorda Disneylanda in-box zrobilem najszybciej jak sie dalo. Zazwyczaj in-boxy robie w pracy przy duzo lepszym oswietleniu. Tym razem jednak moim jedynym oswietleniem byla jazeniowka lampy z lupa. Pstrykalem swoim telefonem SE K850i i musze przyznac, ze jeszcze tego aparatu nie opanowalem (chyba latwiej i lepiej pstrykalo sie SE K750i). Jak bede mial okazje zabrac model do pracy, to pstrykne lepsze zdjecia... (Acha z tego samego powodu nie zrobilem jeszcze galerii mojego Mesia. W domu ciemno, na dworzu ponuro...) -
Przedstawiam in-box modelu samolotu, o ktorym niedawno uslyszalem. Amerykanski samolot szkoleniowy, na ktorym kariere zaczynal pewnie kazdy jankeski as II wojny swiatowej. Mnie przypadla do gustu wersja eksportowa na plywakach (choc malowanie amerykanskie jest duzo ciekawsze). Hydroplan Ryan STM-S2 sluzyl w lotnictwie holenderskim w Indonezji. Co ciekawe po przypadkowym zestrzeleniu jednej z maszyn holenderskich (wzietej za samolot aliancki) - zamieniono okragle oznaczenia na trojkatne. Niestety Testors w tym miejscu zawodzi, bo w pudelku brakuje kalek dla oznaczen na dolnej powierzchni skrzydel... Model w ogole nie posiada wnetrza. Zamiast tego sa dwie figorki pilotow, ktorymi trzeba "zatkac" otwory kokpitow. Nie ma linii podzialu blach, sa za to nity - i to dosc czysto wytloczone - jak na tamte czasy. Kolejna wada modelu jest calkowity brak instrukcji jak poprowadzic naciagi. Mozna jedynie sugerowac sie zdjeciami gotowych modeli z ilustracji na pudelku (choc i te sa bledne). Dzieki pomocy kolegow, a w szczegolnosci Avi'ego udalo mi sie rozwiac wszelkie watpliwosci co do tego jak "otaklowac" ten samolocik. Wiecej o tym w watku: Jak związać szeregowca Rayan'a? Cos z czym spotkalem sie po raz pierwszy, to podstawka imitujaca tafle wody (dla hydroplanu). Osobiscie uzyje jej tylko do ustawienia "zbieznosci" plywakow, a wnetrze zbuduje od podstaw.
-
Przedstawiam in-box znanej japonskiej lodzi latajacej z okresu II wojny swiatowej. Model zapowiada sie ciekawie. Nie mam wiekszych zastrzezen (moze dlatego, ze napalilem sie na ten model i jestem gotowy wiele mu wybaczyc). Na pierwszy rzut oka widac ze to stary model. W miejscach gdzie ma byc Hinomaru nie ma nitow (prawdopodobnie, zeby ulatwic nalozenie kalek - wtedy nie bylo jeszcze Micro Solu ). Jesli jestescie w stanie (tak jak ja) wybaczyc te "gole" placki, to pewnie liczne jamy skurczowe Was zmartwia (tak jak mnie). Traktorek, ktory jest w zestawie na pierwszy rzut oka nie trzyma skali. Nie jestem tego pewien, bo nie widzialem jeszcze zadnych zdjec tego wehikulu, ale wydaje sie za duzy. Na razie obarczony jest "wotum nieufnosci"... Podaje tez link do anglojezycznej recenzji, w ktorej jest troche wiecej... Nie wiem dlaczego, ale w modelu ktory kupilem ktos pocial wypraski na mniejsze kawalki. Niczego jednak nie brakuje.
-
Hej pezetel! Wczoraj juz przymierzalem sie do tego zeby skrocic lufy, kiedy w instrukcji zobaczylem, ze lufy siegaly do linii podzialu blach dokladnie jak w moim modelu. Moze to tylko jakis blad w schemacie instrukcji, ale chyba juz tak zostawie. Pewnie to z niecierpliwosci, bo juz zaczalem nowy model i chcialem miec juz mesia z glowy. Model uwazam za skonczony. Nie jestem z niego w pelni zadowolony. To dopiero moj drugi model w 1/48 (jesli to moze byc jakas wymowka ). Od poczatku popelnilem w nim kilka bledow, ktorych nie da sie naprawic. Zly kolor wnetrza nie zbil mnie calkiem z tropu, ale juz wiedzialem, ze cokolwiek zrobie - to juz nie bedzie model idealny... Mam jednak nadzieje, ze to czego sie nauczylem podczas tej budowy wyjdzie na dobre moim kolejnym projektom. Dziekuje wszystkim, ktorzy tu zagladali za zainteresowanie cenne uwagi i pomoc. Bez Was ten model nie bylby taki jaki jest - tzn. bylby pewnie gorszy... Mysle tez, ze po kilku przerobkach udalo mi sie z tego zestawu Revella wycisnac wiecej niz dalby model prosto z pudla
-
To prawda nawet w 1/48 wydaje sie bardzo maly. Wnetrza w ogole nie ma, a zeby wkleic figurki pilotow - trzeba ich posadzic na podlodze . (mam jezcze jeden tak maly samolocik/hydroplan - Arado Ar-231 V1 tylko, ze on mial sie zmiescic w ubocie...) Az trudno sobie wyobrazic jak maly musi byc w 1/72
-
Wow! Tak patrze na to podwozie i mysle, ze chyba amerykanski bedzie, co? Fajnie by bylo, jakbys wskrzesil ta budowe...
-
Hej! pezetel, dopiero dzisiaj zobaczylem Twoja odpowiedz... Wczoraj udalo mi sie dodac tlumiki plomieni. Wystarczylo uzyc odpowiedniego materialu (koszulka od drucika) i sciac od spodu. Dzis skroce troche lufy. Ponadto doczepilem zbiornik, owiewke, maszty anteny i psiknalem wszystko matem. Biale krzyze na wierzchu plata moglyby wyjsc lepiej. Blad polega na tym, ze kalki Revella wydrukowano na matowej folii - dlatego odstaja od reszty psiknietej uprzednio na polysk...
-
Dzieki Avi! Nawet nie spodziewalem sie, ze bede mial takie swietne materialy. Na tym zdjeciu widac jeszcze jakies dodatkowe naciagi miedzy plywakami, ktorych nie ma nawet w schemacie z monografii. Na przednim "dodatkowym" naciagu widac jakies "zgrubienia" - moze sprezyny, albo rzymskie sruby... Na tym zdjeciu widac, ze kola do transportu naziemnego byly szprychowane - przyda sie jig od szprychowania motorow . Widac tez oznaczenia namalowane od spodu skrzydla... Wlasnie w tym malowaniu chce go zrobic. Wyglada na to, ze na wierzchu plata nie ma zadnych oznaczen - od spodu pewnie sa... Problem w tym, ze Testors zapodal tylko numery i boczne trojkaty. Chyba bede musial improwizowac i malowac trojkatne oznaczenia NEI.
-
Avi, głupotą byłoby odmowić! Juz porownalem swoje bazgroly z Twoja monografia i chyba wszystko dobrze nabazgralem . Bede Ci bardzo wdzieczny jesli przeslesz mi skany - przydadza sie do robienia wnetrza od podstaw. Jak mozesz to wyslij na moj e-mail: p.mazurek@yahoo.co.uk Jeszcze raz z gory dziekuje łsobota - a wlasnie, ze Twoje zdjecie wnosi bardzo wiele! Na innych modelach Rayana, o ktorych juz wspominalem - modelarze nakladali oznaczenia przynaleznosci panstwowej nie tylko na kadlubie, ale i na skrzydlach. Teraz mam dwa zdjecia przeczace temu. Wniosek - trojkatne oznaczenia maja byc tylko po bokach kadluba.
-
Znalezlem! Dobra stronka o Rayan'ie Znalazlem na niej opisy konstrukcyjne, lepsze rysunki i schematy niz gdziekolwiek. Jest tylko jedno zdjecie wersji na plywakach (na dodatek to ktore mam), ale schemat mnie chyba uratuje. Ponizej oryginalny schemat i moje bazgroly. Czerwona linia zaznaczylem linki naciagow. Nie jestem pewien tej poziomej linki, ktora oznaczylem na schemacie strzalka i znakiem zapytania. Wydaje mi sie prawdopodobne, ze to tylko zludzenie spowodowane dwoma, krzyzujacymi sie linkami usztywniajacymi laczenie plywakow w tej samej plaszczyznie (tak jak zaznaczylem na zdjeciu). Jesli zauwazyliscie, ze cos poknocilem to krzyczcie. A jak jest dobrze to tez napiszcie co o tym myslicie. W sieci sa chyba dwie galerie ukonczonego modelu w tej wersjii. Moim zdaniem oba maja nieprawidlowo wykonane naciagi...
-
I tak dziekuje... Przynajmniej miales szczere checi
-
Chyba sie nie zrozumielismy... Jesli zrobisz wash na wypuklych liniach podzialu, to tylko podkreslisz cos czego wspolczesni modelarze strzega sie jak ognia. No moze troche przesadzilem, ale szanujacy sie modelarze chca oddac model jak najbardziej podobny do oryginalu. A w zadnym samolocie nie znajdziesz wypuklej linii wzdluz poszczegulnych paneli. Blachy w samolotach laczone byly i pewnie wciaz sa albo na zakladke, albo na styk. Tylko w pancerce takie linie mialyby sens imitujac linie spawow. Wiec jesli chcesz zostawic te linie tak jak sa, to odradzam robienie washu. Jesli mimo to go zrobisz, to skonczysz z wypukla linia podzialu podkreslona i optycznie podwyzszona przez biegnace po obu jej stronach czarne kreski washu...
-
Dzieki Lukasz, wiedzialem, ze zechcesz mi pomoc . Tylko, ja juz widzialem ta strone i wiele innych zdjec wersji z kolami, a tylko jedno tej, ktora wkrotce popelnie - na plywakach. Naciagi wersji kolowej i plywakowej troche sie roznia - i tu klops
-
Chodzi o szczeline miedzy kolpakiem, a kadlubem, czy postrzepiona spirale? Bardziej przejmuje sie tym drugim... To moja pierwsza taka kalka. Troche zle sie do tego zabralem i nie wyszlo tak jak bym tego chcial. Zostalo mi troche tej spirali i juz na modelu probowalem odciac naddatek - stad postrzepienie. A jesli chodzi o szpare, tym sie wcale nie przejmuje. Po prostu wbrew instrukcji Revella odcialem od kadluba "os" smigla i zamiast niej wywiercilem otwor. Teraz otwory sa na kadlubie i na kolpaku. Dzieki temu moglem skleic kolpak oddzielnie, a nie jak chcial Revell - na modelu (instrukcja zaklada, ze na os kadluba naklada sie tylna scianke kolpaka, potem smiglo, potem malenka obraczka dzieki ktorej kolpak ze smiglem moze sie krecic i nie zsunie sie z osi, a potem przednia - okragla czesc kolpaka). Dzieki temu zabiegowi - odcieciu osi i zmianie mocowania smigla moglem latwiej pomalowac i udekorowac kolpak. Prowizorycznie - do zdjecia nadzialem kolpak na wykalaczke i wcisnalem w otwor w kadlubie . Pomyslowe co? Jak juz wszystkie detale beda na miejscu i uznam, ze czas nadszedl by "po ludzku" umocowac to smiglo - to zrobie lepsza os i moze wtedy ta szczelina zniknie... Acha pezetel, lufy w swojej pierwotnej wersji byly inne... Tzn. mialy jeszcze na koncach takie tulejki. Niestety w takiej wersji nie pasowaly w wyzlobieniach na kadlubie. Ukladaly sie jak zez rozbiezny. Najpierw probowalem ratowac sytuacje i zeszlifowalem tulejki od spodu, ale nie wiele to pomoglo. Uznalem, ze lepiej zeby bylo o jeden detal mniej niz zeby Kmy byly "zezowate". Pewnie popelnilem tym modelarskie samobojstwo w mojej modelarskiej kareirze . Jesli chodzi Ci tylko o te tulejki na lufach, to moze zrobie jeszcze jedno podejscie i jakos sprobuje to "wyprostowac", a jesli chodzi o cos innego, to prosze sprecyzuj...
-
Tak jak w temacie prosze o pomoc w ustaleniu jak przebiegaly naciagi na samolocie ze zdjecia ponizej. Jest to Ryan STM-S2 w Holenderskim malowaniu z II wojny stacjonujacy w Indonezji. Instrukcja nie jest w tej kwestii czytelna (podobnie jak to zdjecie ponizej, zreszta jedyne jakie mam...). Moze znajdzie sie na Modelworku jakies "Sokole oko", co mi podpowie jak ponaciagac, zeby nie przegiac Wiem, ze linki poprowadzone od kadluba do wierzchniej czesci glownego plata byly pojedyncze. Od spodu plata poprowadzone byly podwojne - nie wiem w ktorym miejscu laczyly sie z plywakami. Ponadto wydaje mi sie, ze miedzy plywakami sa poprowadzone linki "na krzyz", ale nie widze wyraznie. Moze jakis program graficzny bylby w stanie podkreslic naciagi? Bede bardzo wdzieczny za Wasza pomoc
-
Dzieki za wyjasnienia. Dzieki naszemu hobby mozna sie naprawde wiele dowiedziec A teraz pare nowych fotek. Model jest juz na ukonczeniu. Dorobilem lufy z igiel "strzykawkowych", zrobilem bardzo delikatny wash (w ksiazce ktora ostatnio przeczytalem gosc pisze zeby z tym nie przesadzac - chyba ze przy silniku, bo tam bylo brudno. Zgadzam sie z nim, bo jak patrze na czarne linie podzialu blach na niektorych modelach, to kojaza mi sie z kartonowkami ). Do skonczenia owiewki pozostalo jeszcze wkleic poprzeczke w przedniej czesci "szkalrni", zrobic imitacje zawiasow i ta linke, czy haczyk, ktora utrzymywala otwarta owiweke (no i musze poprawic te babole na ramie - wystarczy przeszlifowac i pomalowac). Poza tym przybyl kolektor wydechu (umazany suchymi pastelami) i kolko ogonowe.
-
Hej dziuba! Witam na forum. Od pierwszego Twojego posta tutaj zagladam, bo sam mam chrapke na ten model. Jak dotad odstraszalo mnie tylko to, ze jedna z polowek kadluba jest przezroczysta (jak zreszta nazwa na pudelku wskazuje). Obawialem sie problemow z ryciem linii podzialu blach na przezroczystej polowce. Tymczasem Twoj in-box pokazuje, ze to tylko jedna z opcjii, bo Monogram wspanialomyslnie zapakowal obie polowki z szarego plastiku. Zastanawia mnie jak zamierzasz zrobic wash na wypuklych liniach podzialu. Dotychczas myslalem, ze ta technika weatheringu mozliwa jest tylko przy liniach wglebnych, albo do podkreslenia "odstajacych" detali. A moze zaskoczysz nas wszystkich i zeszlifujesz weneryczne linie podzialu Monograma i wyryjesz nowe - wglebne? Tak czy inaczej czesto bede tu zagladal. Powodzenia w pracy nad modelem, no i czekam na pierwsze zdjecia z warsztatu P.S. Netykieta Modelworku zezwala na nieuzywanie polskich znakow - z czego bardzo sie ciesze, bo pisze z pracy, z kompa na ktorym nie ma i nie bedzie polskiej czcionki...
-
Kilka nowych "nalepek", ktorych nie bylo na arkuszu z kalkami Revella. Chodzi mi o te czerwone kreski przebiegajace przez lby srub mocujacych okaptowanie silnika. Domyslam sie, ze wskazywaly jak mocno maja byc dokrecone sruby (jak sie myle to prosze mnie poprawic). Kalki wycialem z arkusza do QM II w jakies malenkiej skali...
