Co do estetytki.
To masz racje.Łoś to ślicznie zaprojektowany samolot.Robiąc moją konwersje największym problemem była kabina.Nie zdecydowałem się wytłoczyć własnej z pleksy, i musiałem dopasowywać.Najlepiej pasowała z F-16 dwuosobowego.Dorównywała kroku eleganckiej sylwetce.
Ale szkoda mi była psuć F-16 :-))
Obserwując modyfikacje samolotów podczas wojny można zauważyć,że często względy praktyczne są dużo istotniejsze niż doskonałość estetyczna, czy też aerodynamiczna.Łoś powstawał w epoce w której fetyszyzowano przekrój czołowy, Co jak się póżniej okazało nie było takie ważne.Smukła sylwetka łośa to efekt tych tendencji.W następcy łosia "misiu" powiększono szerokośc kadłuba o 15-20 cm(mimo sprzeciwu Dąbrowskiego) co dało w efekcie zmniejszenie oporu czołowego !!!!!
Moje modyfikacje mają na celu zmienienie image "łosia" z pięknej primadonny,totalnie niepraktycznej, ale mającej ogromny potencjał,W pewnego siebie silnego powietrzego potwora,mającego ogromną siłę ognia, i wystarczającą moc silników, i zwrotność ,by budzić respekt każdego przeciwnika. :-)))
Ps. olałem szpachle, przechodze na poksyline :-)))