Jak sprzedawca mówi, że nie ma różnicy, to mimo tych 15 lat nie wie zbyt dużo o pędzlach. Powiem więcej - chyba powinien się przebranzowic. Nie przepłacać, nie zmuszam nawet do tego innych. Moczenie w ciepłej wodzie nie zawsze wystarczy. Tutaj wychodzi twój brak wiedzy o chemii modelarskiej.
Po tych zdjęciach nie zrobiło mi się głupio, wręcz odwrotnie. To co ty napackales, nijak się ma do tych zdjęć. Wiesz, że kwestia skali to ważna rzecz? Twoje cewki są wielkości pięści, a wokół nich czysto. Ty naprawdę tego nie widzisz? Nie wiem, czy jest sens ciebie uświadamiać, bo to co ro iść ci się podoba. Jak chcesz mieć modele dla siebie na półce, to okej. Na zawody z nimi bym nie pojechał.
Co do twojego poglądu o marketingu, to chyba byłeś kiepskim uczniem, albo kiepsko ciebie uczyli. Ukierunkowanie marketingu jest różne, wszystko zależy od strategii sprzedaży.
Jeżeli chodzi o gotówce i oszczędzanie. Ktoś kiedyś napisał, że gównojadztwo nie popłaca.
Kiedyś malowalem pędzlem, takim do plakatowek i używałem farb - oczywiście plakatowek. Jaki tego efekt, to każdy zapewne może się domyślać. Później zainwestowanie w Pactry i różnica kolosalna. Mów co chcesz, ale bawienie się washem z Ludwika, akwareli, denaturatu i kropli zabich łez do mnie nie przemawia. Model ma być zrobiony szybko i ładnie. Czekanie tydzień na wyschnięcie efektu to strata czasu.
Teraz pomysł, jak ktoś ci kilka razy mówi, że coś nie halo, a ty bronisz swojej tezy, że tak jest okej i mówią ci to osoby, których modele wygrywają konkursy, to chyba racji nie masz.
Jeżeli po trzecim użyciu twój pędzel AK był zniszczony, to znaczy, że nie umiesz się nimi obchodzić.
Reasumując - chciałem Ci pomóc, napisać kilka dobrych rad. Twój sprzedawca od 15 lat sprzedaje pędzle, a ja od tylu 'lepie' modele. I stary zrozum, to że mnie stać na chemię MIGa, czy AK nie czyni mnie bogatym. Jestem oszczędny człowiekiem, ale wiem, że Nature Effect da mi to, czego nie dadzą oleje, a oleje to, czego nie dadzą gotowe emalie.
To taki wywód ode mnie.