Skocz do zawartości

Maciej R

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    122
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Maciej R

  1. Maciej R

    P-40E - Eduard 1/48

    Dzięki za odpowiedzi. Działam dalej. Na początek wymieszałem farbę. Może trochę za jasna ale po ogólnym postarzeniu i lakierach powinno ściemnieć. Wzorowałem na zdjęciach zrobionych w fabryce Curtissa opublikowanych w czasopiśmie "Life".
  2. Hej, Nie mogę się mentalnie przełamać, aby dokończyć Ła-5FN, dlatego otwieram nowy warsztat. P-40E. Planuję przetestować jakieś trzy nowe rzeczy przy tym projekcie, ale o tym przy okazji kolejnych aktualizacji. Model pochodzi z wydania Overtrees, kupionego w Bytomiu. Dla mnie to bardzo fajna opcja, bo mogę sam skompletować dodatki i nie płacę za rzeczy, których nie wykorzystam. Na ten moment dokupiłem: Yahu jak zawsze warte swoich pieniędzy. Po dwóch posiedzeniach mogę myśleć o malowaniu kabiny, wnęk podwozia innych rzeczy. Oprócz pracy w samym warsztacie czytałem trochę monografii. Zastanawia mnie kwestia koloru kabiny. Monografia AJ-Press twierdzi, że malowano ją farbą Interior Green. Z kolei Eduard w instrukcji malowania sugeruje mieszankę Chromate Yellow + czarny. Z tego wyjdzie jakiś ciemnożółty…? Jest też wątek na sąsiednim forum sprzed… 16 lat - prawie pełnoletni . Z niego wynika, że zasadniczo gdzieś od wersji N pojawia się Interior Green. Mam też książkę AK Real Colors Aircraft. Tam z kolei napisano, że do wersji B–E Curtiss stosował „yellow green finish”. No dobra — a czy ktoś jest w stanie powiedzieć, czy samoloty dla Commonwealthu powinny mieć inny kolor? Logicznie wydaje się, że nie, ale w tym natłoku informacji sam już nie wiem, czym malować. Byłbym wdzięczny za sugestie. P.S. Malowanie planuję z 14 squadronu RNZAF.
  3. Dziękuję za odpowiedzi. @Soris przeglądałem kadry, które wrzucałeś. Też mam wrażenie, że coś tam jest ale jest to mocno niewyraźne. Dodatkowo wypada to w miejscu gdzie są światła pozycyjne. Oczywiście każdy ma swoje zdanie przy interpretacji zdjęć. Szanuję każde podejście. Chciałbym jedynie zwrócić uwagę, że kamuflaż SEAC był malowany w fabrykach. Poniżej wrzucam fragment książki dotyczącej samolotów RAAF. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że australijskie Spitfire’y to inna kwestia, ale wspominane w tekście numery seryjne A58-300 do 550 odpowiadają tym z zakresu JF–JG. Były to samoloty z tej samej partii produkcyjnej. Według mnie nie jest to kamuflaż SEAC — rozkład plam jest odwrotny. Łatwo to zauważyć; wystarczy spojrzeć na ciemniejszy pas za kabiną. Oczywiście może to być samolot przemalowany z DG/OG. Wydaje mi się jednak, że bazą był kamuflaż pustynny — z częściowym przemalowaniem (jak w moim modelu) lub bez niego. Zakładam też wersję, że mógł to być w dalszym ciągu czysty kamuflaż pustynny.
  4. Tablica przyrządów w gotowym modelu prawie niewidoczna. Z drugiej strony koszt Yahu jest znikomy i szkoda z niego nie skorzystać. Jeśli chodzi o pasy, to są jeszcze HGW.
  5. Witam wszystkich, W tak zwanym międzyczasie udało mi się ukończyć mój drugi model w skali 1/48. Zanim przejdę do zdjęć, kilka słów o mojej koncepcji. Model ma przedstawiać Spitfire’a Mk VIII należącego do 136. Squadronu RAF. Inspiracją był film dostępny na IWM — link poniżej: https://www.iwm.org.uk/collections/item/object/1060028521 Film wykonano w Rumkhapalong. Pierwotnie chciałem pomalować model w standardowym kamuflażu SEAC. Zauważyłem jednak, że nie zgadza się rozkład plam — tam, gdzie powinny być pola jaśniejsze, na filmie są one ewidentnie ciemniejsze. Przestudiowałem więc rozmaitą literaturę i znalazłem informację, że część maszyn dostarczonych na Daleki Wschód była w malowaniu pustynnym. Uznałem, że to właśnie ten przypadek. I tu dochodzimy do najlepszego — prób interpretacji czarno-białych zdjęć czy filmów… Bez większego problemu można znaleźć w Google współczesne Rumkhapalong w Birmie. Oczywiście lotniska już tam nie ma, ale można sprawdzić, że kolor ziemi jest bardzo jasny. To z kolei mogło tworzyć na filmie odpowiedni kontrast w stosunku do farby Middle Stone. Jeśli chodzi o drugi kolor kamuflażu, uznałem, że jest on z kolei za jasny na Dark Earth. Wydaje mi się, że drzewa widoczne na dalszym planie mają podobny odcień do ciemniejszego koloru kamuflażu. Dlatego wybrałem farbę Dark Green. Czy słusznie? Nie wiem. Jest to jakaś tam moja interpretacja, z którą można się zgodzić lub nie. Wydaje mi się jednak, że niektórzy myślą dosyć podobnie, bo można znaleźć barwne plansze w takim właśnie kamuflażu. Jeszcze jedna uwaga. Znane są zdjęcia Spitfire’ów z tego Squadronu wykonane na Wyspach Kokosowych. Na nich z kolei widzę kamuflaż SEAC. Warto też zauważyć, że o ile w Birmie latali na wcześniejszych seriach samolotów (JF–JG), to na Wyspach Kokosowych widać samolot z numerem seryjnym zaczynającym się od MT. Wygląda na to, że na jakimś etapie doszło do wymiany samolotów. Przejdźmy do samego modelu. Edek, jak to Edek — nie sprawiał wielu trudności. Z dodatków wykorzystałem tablicę Yahu, pasy HGW Models oraz Eduarda (koła, rury wydechowe i górną osłonę silnika). Kabina była malowana jakąś zielenią z palety Mr. Hobby — wydaje mi się jednak, że wyszła zbyt ciemna. Dopiero niedawno zmieniłem farby na AK RC i nimi pomalowany jest już cały płatowiec. Pierwotnie chciałem wykonać model w oznakowaniu HM-F. Na filmie widoczny jest napis na osłonie silnika „Billy”. Jego wykonanie przerosło jednak moje możliwości, dlatego ostatecznie przedstawia on maszynę HM-C, widoczną na filmie. Nie pokrywałem też całego modelu toną kurzu. Zepsułoby to efekt. Warto też zauważyć, że samoloty w Rumkhapalong były stosunkowo nowe. W służbie operacyjnej znajdowały się zaledwie od około dwóch miesięcy, dlatego obicia są dosyć delikatne. Na filmie nie zauważyłem kokard na spodzie skrzydeł dlatego ich nie nakładałem. Nieco wnętrza
  6. Świetna praca. Aż miło się ogląda.
  7. Maciej R

    Ła-5FN - Zvezda 1/48

    Jako tako poskładane. Coraz bardziej męczy mnie ten projekt... ciągłe wyzwania. Sloty pasują średnio, prawy siedzi za głęboko. Gdy go wypchnę, powstaje gigantyczna szpara. Będę musiał przeszlifować skrzydło. Z kolei dolna osłona silnika ma schodek, którego nie powinno być. Być może dlatego, że nie wkleiłem imitacji silnika (i tak nie byłaby widoczna bez latarki). Robię sobie przerwę. Popracuję nad Wildcatem z Eduarda i pewnie niedługo wrócę do Ła-5.
  8. Tak, jestem pewien. Jestem członkiem grupy rekonstrukcyjnej zajmującej się tym tematem. Armia Królestwa Włoch ma to do siebie, że występowały w niej ogromne różnice w wypłacanym żołdzie, zależne od stopnia wojskowego. Generalnie podoficer to był już „ktoś”. Mógł sobie pozwolić na prywatne szycie mundurów. Oficer z kolei nie dostawał munduru od państwa - otrzymywał jedynie pieniądze na jego zakup. Spowodowało to duże różnice zarówno w materiałach, z których szyto mundury, jak i we wzorach. Te dwa przykłady, które wrzuciłeś, to właśnie nakrycia głowy prywatnie szyte dla oficerów (na pierwszej masz złotą gwiazdkę wzoru oficerskiego; na drugiej jest naszywka stopnia porucznika). Przeciętny szwej nie mógł sobie pozwolić na szycie tak ekstrawaganckich nakryć głowy, mundurów czy czegokolwiek podobnego. Chodził w tym, co dostał.
  9. Dopiero trafiłem na ten warsztat. Kawał dobrej roboty. Nie jest to kolejny Tygrys czy T-34 tym bardziej ma do Ciebie większy szacunek. Nie wystrzegłeś się jednak drobnych błędów przy malowaniu figurek. Zasadniczo elementy skórzane ekwipunku powinny mieć kolor grigio verde. Włoskie regulaminy przewidywały taki kolor. Nie było ono w żaden sposób pastowane, uzyskiwano go malując go farbą do skór. Nie ma opcji aby tak bardzo został zużyty by przybrał kolor brązowy. Czapka (Bustina M34 czy tam M35) u kierowcy powinna mieć kolor włoskiego sukna. Jeśli chodzi o te czapki nigdy nie wprowadzono wersji tropikalnej. Żołnierze grzali swoje łepetyny w suknie o ile nie mieli szczęścia dostać innego nakrycia głowy. Reszta wydaję się ok. Pozostałe dwie figurki wydają się mieć już czapki M42, które były właśnie wprowadzone pod kontem tropików. Mają odpowiedni kolor.
  10. Dobra robota.
  11. Maciej R

    Podsumowanie roku 2025

    Bardzo ładnie. Dwie ukończone miniatury to nie jest zły wynik. Sam mam na koncie jedną...
  12. Nie czuję się ekspertem, ale się wypowiem. Z tego, co mi wiadomo, istnieje taka możliwość. Niestety nie jest to ani łatwe, ani tanie. Niemieckie archiwa, które przetrwały wojnę, są zgromadzone we Freiburgu (Bundesarchiv, Abteilung Militärarchiv). Tam zapewne można szukać takich informacji. Wiem, że na podstawie takich dokumentów działa archeologia lotnicza - znajdują wrak, szukają numerów i ustalają pilota. Dobrze Ci idzie, obserwuję dalej. Tablica to Quinta? Coś chyba nie do końca pasuje do elementu plastikowego. Obawiam się, że może to być widoczne w skończonej miniaturze.
  13. Doceniam chęć powrotu do modelarstwa. Obawiam się jednak, że na początek wybrałeś niewłaściwy model. Lepsza byłaby Arma lub Eduard, coś z nowszych opracowań, co jest proste do złożenia.
  14. Maciej R

    MiG -21PFM, Eduard, 1/72

    Zawsze podobały mi się MiGi pomalowane inaczej niż na srebrno. Bardzo przyjemny, podoba mi się. Z ciekawości. Ile już modeli ukończyłeś w tym roku? Mam wrażenie, że widzę co chwilę Twoje prace.
  15. Bardzo ładnie. Ja pewnie dodałbym trochę więcej zadrapań oraz pomalował kable na rożne kolory. Kwestia gustu. I tak będzie widoczne z tego pewnie 1/4.
  16. Maciej R

    Ła-5FN - Zvezda 1/48

    Dawno nic nie wrzucałem. Szczerze powiedziawszy, miałem moment zawahania. Model prawie wylądował w śmietniku. Jak można było się domyślać, wszystkiemu winny był zestaw Aires, choć muszę przyznać, że sam również popełniłem błąd, nie trzymając się instrukcji. Sądziłem, że najlepszym rozwiązaniem będzie wklejenie tablicy przyrządów do już sklejonych ze sobą połówek kadłuba. W rezultacie powstała gigantyczna szpara przed kabiną, a owiewka nie miała na czym się oprzeć i wpadała do środka. Na szczęście ktoś wymyślił debonder. Rozkleiłem elementy i, postępując już zgodnie z instrukcją Airesa, elementy kokpitu stworzyły jeden zamknięty moduł, który wsunąłem od spodu kadłuba. Wkleiłem również element górnych osłon, tak aby żywica nie rozepchała mi kadłuba. Jak widać, wygląda to znośnie. Trochę pracy i powinno jakoś wyglądać. Najbardziej cieszy fakt, że z kokpitu będzie coś tam jednak widać. Jeśli chodzi o radio — zamiast niszczyć rozklejaniem już ładnie pomalowane elementy, postanowiłem poszukać informacji w internecie. Dużo czasu mi to nie zajęło; bez problemu znalazłem radia malowane na zielono. Jedną fotkę wrzucam poniżej. Czuję się nieco usprawiedliwiony. Natomiast butle pomalowałem na niebiesko — tak czy inaczej ledwo je widać. Rozwiązałem jeden problem, natomiast pojawił się kolejny… Czeka mnie szlifowanie i pasowanie kadłuba do skrzydeł.
  17. Piękna robota. Dla mnie jest w sam raz. Dobrze pokreślone detale, ładne obicia.
  18. Maciej R

    Ła-5FN - Zvezda 1/48

    Dziękuje za link i sugestie kolorów. Postaram się przemalować. Muszę przyznać, że Twój model robi wrażenie. Szczególnie pod względem modyfikacji, które wprowadziłeś.
  19. Maciej R

    Ła-5FN - Zvezda 1/48

    Starłem się jak mogłem ale w dalszym ciągu nie jestem zadowolony z fotografii. Efekty poniżej. Dodałem nieco kurzu do kabiny.
  20. Ofensywa Mustangów trwa... https://www.armahobby.pl/blog/przedsprzedaz-p-51k-mustang
  21. Maciej R

    Ła-5FN - Zvezda 1/48

    Wstępnie pomalowane.
  22. Maciej R

    Ła-5FN - Zvezda 1/48

    Budowa trwa. Zanim pokażę rezultat, parę słów o samym modelu i o tym, jak ma się on w kontekście zdjęć samolotu Ruzina. Może komuś się to przyda przy budowie. Zvezda zaprojektowała ten model bardzo poprawnie. Trzeba jednak mieć na uwadze, że przedstawia on wczesną serię produkcyjną. Nie wiem, jak to się ma do malowań przygotowanych przez Zvezdę. Ja wykorzystam maski firmy KV Models. Na szczęście dla mnie samolot Ruzina też należy do wczesnej serii produkcyjnej. Można ją dosyć łatwo rozpoznać po nieco krótszym panelu żaroodpornym wzdłuż kabiny. Na potwierdzenie — antena również na pewno pochodzi z wczesnej serii. Jak do tej pory natrafiłem tylko na jeden detal, którego nie posiada model Zvezdy. Brak w nim osłony mechanizmu zrzutu bomb. Na szczęście jest to element bardzo prosty do dorobienia.
  23. Hej. Postanowiłem założyć warsztat. Mam nadzieję, że zmotywuje mnie to do ukończenia tego projektu. Wykorzystam moment, że samoloty w oznakowaniu WWS nie są już tak na cenzurowanym jak w 2022 roku. Mam tylko nadzieję, że nie dostanę bana . Model Zvezdy jak każdy widzi. Według scalemates zestaw wydany w 2007 roku. Inbox bez problemu można znaleźć w internecie. Dodatkowo dorzucam kabinkę z zestawu Aires. Powiem szczerze, że to moje pierwsze zetknięcie z tym producentem. Elementy kabiny wyglądają po prostu przepięknie. Zastanawiam się tylko jak to będzie ze spasowaniem... Model będzie przedstawiać maszynkę z 159 pułku myśliwskiego. Samolot z numerem 15, której pilotem był Anatolij Wasiljewicz Ruzin (wybaczcie jak coś przekręcam, jest to moje dosłowne przepisanie cyrylicy na nasz alfabet). Znam 3 fotografie tej maszyny ale tylko z lewej strony. Zakłam, że napisu nie było po drugiej stronie. Napis na kadłubie miał się pojawić po stracie dwóch przyjaciół. W dosłownym tłumaczeniu "Za Waśkę i Żorę". Mam nadzieję, że po weekendzie będę mógł już coś pokazać konkretnego.
  24. Powodzenia. Będę zaglądać. W dalszych perspektywie też planuję wykonać Macchi.
  25. Pewnie niedługo ruszy preorder sądząc po banerze na stronie internetowej. Dodane są też cyfrowe przedstawienia ramek. Wygląda na to, że nie będzie linii podziału blach na skrzydłach.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.