Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'hasegawa'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Tematyka modelarska
    • Samoloty, śmigłowce
    • Pojazdy wojskowe
    • Pojazdy cywilne
    • Okręty, statki
    • Różne
    • Jak to zrobić i jak pokazać
    • Portfolio
    • Projekty Grupowe
    • Konkursy modelarskie archiwum
    • Spis treści forum
  • Tematyka okołomodelarska
  • Tematyka różna
  • Bielska Strefa Modelarska's Spotkania BSM

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Location


Interests


Occupation


Youtube


ICQ


Website


WLM


Yahoo


Facebook


Google+


Skype


Twitter

Found 10 results

  1. Przedstawiam galerię ukończonego w weekend projektu. Mógłbym powiedzieć, że budowa, choć zdarzyła się dłuższa przerwa, nie zajął całkiem dużo czasu. Na pewno finał mógłby być szybciej. Zestaw powstał z wyprasek Hasegawy, które jeśli chodzi o ten samolot są bardziej poprawne niż Hobby Boss. Zamiar był taki, żeby zrobić wszystko w miarę możliwości prosto z pudła. Plany te zostały zweryfikowane, ponieważ w pakiecie z zestawem otrzymałem blaszki Eduarda, z któych wykorzystałem może połowę. Dodatkowo zaopatrzyłem się w fotel Airesa oraz klapy podwozia Quickboosta. Dodatkowo zestawowe ubogie uzbrojenie uzupełniłem zestawem uzbrojenia A od Hasegawy. Miały być też żywiczne koła Res/Kit, ale wykorzystałem tylko koła z przedniej goleni. Niestety, kształt kół podwozia głównego strasznie skopany. Malowanie zestawowe, dwukolorowe zielono - szare, malowane od patafixu głównie farbami Tamiya, Gunze H/C, gdzieniegdzie drobne detale pędzlem farbami Vellejo i Model Master. Wszelki weathering w dużej mierze wykonany farbami olejnymi dla artystów, wzbogacone gotowymi specyfikami AK i Ammo Miga. Z prac był również prowadzony warsztat. Zapraszam do oglądania.
  2. Taki przyjemny temat się urodził w ostatnim czasie, który zacząłem w wolnej chwili dziubać. Rozpoczety jest co prawda jest wątek z F-35 Menga, ale póki co czeka on na swój lepszy dzień. Zestaw jest znany i zdaje się, że bardziej poprawny merytorycznie niż Hobby Boss. W ogóle, strasznie drogie zrobiły się modele Hasegawy ostatnio, pamiętam, że ten zestaw kosztował swego czasu koło 130 złotych, teraz w granicach 160-170. Całe szczęście w tej cenie udało mi się nabyć z drugiej ręki zarówno sam zestaw, blachy do kokpitu i jeszcze była wliczona cena wysyłki. Także nienajgorzej. Zestaw planuję prosto z pudła bez większych udziwnień, ale zestawowe koła zastąpię żywicami Res Kit. Malowanie będzie również zestawowe, dwukolorowe szaro-zielone. Samolot będzie w wersji z rozłożonymi skrzydłami, bo można jeszcze zrobić wersję do parkowania na lotniskowcu. Na pewno będzie otwarta komora elektroniki, bo Hasegawa zrobiła tutaj całkiem sensowny detal. Póki co tylko na luźno i bez spinki pomalowałem kokpit, nie dawałem dedykowanych blaszek na boczne elementy, no ładny detal zestawowy jest wystarczający i przyjemny do malowania pędzlem. Główne kolory to czarny Tamkowy rubber black i jasny czary to zdaje się, że Gunze H308 - choć instrukcje podają jeszcze inne kolory. Ten wydaje mi się całkiem odpowiedni porównując ze zdjęciami z epoki. Następnie przy pomocy neutral grey suchym pędzlem wyciągnąłem poszczególne detale i z pędzla farbami Vallejo pomalowałem niektóre przyciski na bocznych konsolach. Zestawowy HUD został wymieniony na blaszkę i wygląda całkiem przyjemnie. Zobaczymy co się urodzi z tego tematu dalej.
  3. Udało mi się zakończyć kolejny temat z Pacyfiku. Samolot pilotowany przez Howarda Packarda, USS Enterprise, 1942. Model uzupełniony blaszką Eduarda, kołami True details i owieką ze Squadrona (tylna część). Przenitowany, dorobiona namiastka płyty przed kabiną i mocowania zbiorników. Malowany Vallejo. Gwiazdy malowane z szablonów. Kalki Techmod. Jak w przypadku trzech samurajów z Akagi mam nadzieję, że uda mi się zebrać trzech hamburgerów z Enterprise Zapraszam do galerii i ze swoim pacyficznym oponentem
  4. Póki co wrzucam ofertę tutaj na forum, może ktoś będzie zainteresowany. Na sprzedaż znany zestaw Crusadera od Hasegawy w skali 1:48. Model jest kompletny, jednak sporo części zostało przede mnie wyciętych. Swego czasu na drugim mieszkaniu gdzie nie było warunków do pracy stwierdziłem, że powycinam elementy aby później tylko pomalować - także stan faktyczny jest na zdjęciach. Co miało być sklejone to zostało sklejone, niektóre części są tylko wycięte z wyprasek, nie obrabiałem ich. Sklejony jest wlot powietrza, sloty i wnęka głównego podwozia. Skrzydła, połówki kadłuba z kokpitem przypasowane na sucho. Model w tej chwili wylądował w poczekalni i tak sobie leży, więc się go pozbywam. Wypraska z oszkleniem jest jeszcze fabrycznie zafoliowana, kalkomania jest kompletna. Od siebie dorzucam oryginalnie jeszcze zamknięte żywiczne koła od Eduarda dedykowane do tego zestawu. Cena 100 złotych, wysyłka kurierem UPS po mojej stronie. Gdyby ktoś miał jakieś pytania, to zapraszam na PW. Poniżej fotki.
  5. Kolega @pepociufakers rozpoczął tutaj jakiś czas temu bardzo ciekawy cykl poświęcony pierwszym samolotom odrzutowym amerykańskiej marynarki. Zainspirowany tym właśnie cyklem po półrocznej przerwie od sklejania postanowiłem dołożyć do niego cegiełkę od siebie i popełniłem taką oto panterkę z Hasegawy. Kilka słów o samolocie na początek - jest to konstrukcja, o której mówi się, że uratowała planowane do likwidacji amerykańskie lotnictwo pokładowe, pierwszy użyty bojowo odrzutowy myśliwiec pokładowy US Navy, był jej podstawowym samolotem używanym podczas wojny koreańskiej. Pantery odbyły nad Koreą ponad 78 tysięcy lotów bojowych, wykonując przede wszystkim zadania bliskiego wsparcia lotniczego oraz w późniejszej fazie konfliktu także rozpoznania obrazowego. Samolotami F9F latali między innymi przyszli astronauci John Glenn oraz Neil Armstrong. Sklejany samolot należał do 781 eskadry myśliwskiej (VF-781) wchodzącej w skład 102 pokładowego skrzydła lotniczego (CVG-102). W trakcie wojny koreańskiej operowało ono z lotniskowców USS Oriskany, USS Bon Homme Richard oraz USS Hancock. Jakość samego modelu jak to Hasegawa - skleja się jak klocki lego, pasowanie idealne, w czasie klejenia nie użyłem ani grama szpachli, sklejanie go to była czysta przyjemność. Model malowałem aerografem farbami Hataki z linii czerwonej - HTK-A001 Dark Sea Blue jako główny kolor płatowca, A041 Night Black na opony, wnęki oraz golenie podwozia pomalowałem mieszanką Dark Sea Blue oraz Insignia White w stosunku 1:1, krawędzie natarcia skrzydeł i usterzenia olejnym metalizerem 99 z Revella, dyszę wylotową, siłowniki hamulców aerodynamicznych, lufy działek oraz hak hamujący farbą Plate Mail Metal z The Army Painter. Co się nie udało - widać to już na pierwszy rzut oka, niestety przerosła mnie kalkomania z czerwoną błyskawicą na nosie samolotu, rozdarła się przy którejś z kolei próbie dopasowania i zrobiłem bardzo duży błąd próbując w desperacji ratować sytuację i ją składać ponieważ gdy zobaczyłem już, że to się nie uda nie mogłem zdjąć potraktowanej już zmiękczaczem kalki i jej okruchy zostały na kadłubie. Musiałem przez to pokryć nos dodatkową warstwą farby, co również widać gdyż jest wyraźnie ciemniejszy od reszty samolotu. Z ogólnego efektu końcowego jestem zadowolony, jednak tej zepsutej kalkomanii szkoda, zwłaszcza, że nigdy jeszcze do tej pory nie udało mi się nałożyć bez problemu takiej kalki na nos (bardzo podobną sytuację miałem próbując nałożyć paszczę na nos Tomahawka RAFu). Zaznaczam, że model nie jest jeszcze skończony, gdyż zamierzam jeszcze pokryć go lakierem satynowym, na razie muszę się z tym wstrzymać, bo wypsztrykałem się definitywnie z gazu i lakier będzie musiał poczekać do kupna kompresora. Z góry przepraszam za jakość zdjęć, niestety mam w domu aktualnie bardzo złe warunki do fotografowania czegokolwiek (głównie jeśli chodzi o oświetlenie), dlatego taka prowizorka to najlepsze co na chwilę obecną mogłem osiągnąć. Jak tylko będę mógł dostarczę lepsze foty.
  6. Co jakiś czas prócz pancernych, na mój stół trafia coś "innego". Po ostatniej przygodzie z Audi Quattro (obecnie przygotowuje podstawke pod ten model) postanowiłem zbudować jedną z ikon rajdowych ery lat '90. Lancia Delta HF Integrale z roku 1992, zwana tez "Superdeltą" - mocarny wóz, stylowa sylwetka i ryk silnika. Skorzystam z zestawu Hasegawy. In-box Dla tych, którzy chcą sobie przypomnieć jak to fruwało na trasie: Filowe podsumowanie sezonu WRC 1992 Planuję wykonanie oświetlenia LED i podstawki wraz z figurkami kierowców wewnątrz pojazdu. Czego będę od Wass, bardziej doświadczonych potrzebował: - pomocy przy ogarnięciu i złożeniu pasów (ten czerwony materiał chyba trzeba pociąć w odpowednie paski?) - pomocy przy malowaniu (farba + lakierowanie) - podpowiedzi merytorycznej gdy cos zauważycie Pozdrawiam
  7. IJN Akagi Hasegawa 1:350 plus tona PE.
  8. Możliwe widoczne paprochy, brudki, paluchy - moja wina, bo zapomniałem wyczyścić, a powtarzać zdjęć mi się nie chciało, także brawo ja 😉 Model: BMW 2002 TII (1971) Producent: HASEGAWA Kolor: Tamiya LP-51 Pure Orange Lakier: Tamiya X22
  9. Kolejna maszyna Stanisława Skalskiego ukończona, udało się jeszcze domknąć temat w tym roku. To już czwarta :). Jeszcze P.11c i może się na Spita V znad Dieppe szarpnę i będzie komplet. Wygląda na to, że się uda zebrać całość! Model to wznowienie Hasegawy. Wzbogacona owiewką Rob Taurus i tablicą Yahu. Kalkomanie ModelMaker. Malowany Vallejo. Przenitowany. Dorobione światła pozycyjne na skrzydłach, przerobiony zagłówek pilota, dodana płyta pancerna i lusterko. Przerobiona wnęka podwozia. Przeszpachlowana imitacja kiepskiego płótna na ogonie, do końca nie jestem zadowolony. Wielkie podziękowania dla Mecenasa z PWM za blachy osłon rur wydechowych z nowego modelu Army. Serdecznie zapraszam do galerii ew. dyskusji I coś dla odniesienia skali
  10. Przedstawiam swój najnowszy 'ulepek' - dość popularny model P-47D-25 Thunderbolt wypuszczony przez Hasegawę w skali 1/48. A dlaczego 'podwójny skok w bok'? Bo skala nie jest moją wiodącą jak i napęd samolotu nie jest moim ulubionym. Model kleiło się bardzo dobrze, do czasu, gdy okazało się, że nie mogę znaleźć kilku części. I tak tylne koło nie dość, że nie jest z zestawu to jeszcze goleń dorobiłem nie z tej strony co trzeba 😳 Wnętrze kokpitu zwaloryzowałem blaszkami z zestawu Eduarda i jest to pierwszy model, w którym zastosowałem cały zestaw blaszek. Generalnie wyszedł mi przeciętnie, wiem, że można było się bardziej postarać. Teraz jednak front robót zostanie poświęcony jakiemuś nowemu maleństwo w 1/144. Z blaszkami oczywiście 🤪 Zapraszam do galerii - po kliknięciu miniatury otworzy się większe zdjęcie
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.