Ja takiego entuzjazmu nie podzielam. Kalki ładne to fakt. Jeśli zaś chodzi o album, cóż. Zdjęć detali prawie wcale nie ma. Są tylko ogólne przedstawiające całą sylwetkę. Niektóre są do bólu podobne, czego nie rozumiem jeśli mamy namalowane duże profile. Jest też kilka zdjęć dobranych bez żadnego celu, np. UM 5710 zdjęcia 4 ogólne, z czego dwa samolotu bez godeł - cały srebrny. I do czego mi takie zdjęcie? Samolot latał z dwoma godłami indywidualnymi, pułkowymi i imieniem, a dali tylko zbliżenie na herb Poznania (i to nie duże). Kolejny "łysy" 5016 cztery duże zdjęcia. I tak mamy na początku 12 stron nic nie wnoszących zdjęć. Dalej podobnie. Powiedzmy, że chcieli przedstawić maszyny bezpośrednio przed przemalowaniem w tygrysie malowania (czyli żadnych fotografii z wczesnego okresu służby). Kiedy to na samolotach z Krzesin mieliśmy piękne malunki. Nic tylko publikować.
Wielu znakomitych lotniczych fotografów coraz śmielej publikuje swoje zdjęcia w sieci. Tygrysich UM mam już całkiem sporo na dysku autorstwa Wacława Hołysia. Nie trzeba wydawać takich pieniędzy, aby je zdobyć, wystarczy dobrze poszukać. Publikacja dla maniaków MiG-21 (dlatego kupiłem), zwykły wielbiciel może spokojnie odpuścić.