łsobota
Użytkownicy-
Liczba zawartości
671 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez łsobota
-
Wallace obiecuję, że jak tylko pokończę to co mam pozaczynane (samoloty) to specjalnie z dedykacją dla Ciebie zacznę prace nad jednym z wymienionej dwójki, a Ty sam będziesz mógł wybrać nad którym. Tylko nie bij już Taltos musisz spróbować. Dla mnie relingi do teraz są najgorszym koszmarem modelarstwa, ale muszą być A olinowanie, to naprawdę bardzo prosta sprawa, wymagająca tylko odrobinę cierpliwości.
-
Piechota angielska i francuska z czasów wojny 100-letniej
łsobota odpowiedział Reno → na temat → [F]Galerie
Do przecierania na sucho pędzel musi być naprawdę suchy. Najlepiej jakby już nie zostawiał śladów farby na kartce papieru. Kolorystyka ogólnie mi się podoba, chociaż mogłaby być nieco urozmaicona. Mam na myśli oczywiście części tekstylne, no i może jeszcze tarcze. Poza tym całości przydałby się wash.Co do cięciwy to proponuję pojedynczą nitkę wyciągniętą z pończochy, powinna pasować idealnie. Tak mi się jeszcze nasunęło, że przydałoby się też więcej zarostu na twarzach Ale najważniejsze, że zrobiłeś pierwszy krok. Z każdym następnym zestawem (a nawet figurką) powinno być lepiej -
Piechota angielska i francuska z czasów wojny 100-letniej
łsobota odpowiedział Reno → na temat → [F]Galerie
Witam! Twoi Anglicy na pierwszych dwóch zdjęciach prezentują się bardzo fajnie. Zbliżenia niestety ujawniają kilka niedociągnięć, ale na szczęście nie są to rzeczy, których nie można by jeszcze poprawić. 1. widać ślady łączenia form, np. na sygnaliście na kołczanach 2. trąbka sygnalisty – mógłbyś ją nawiercić, a na pewno zyskała by na wyglądzie 3. brakuje mi pomalowanych oczu. Naprawdę nie jest to trudne i myślę, że możesz się o to pokusić (sam zobaczysz różnicę w wyglądzie twarzy) 4. brakuje cięciw na łukach 5. elementy metalowe, zwłaszcza kolczugi są trochę za jasne. Dużo lepszy efekt uzyskałbyś malując je na czarno i potem lekko przecierając suchym pędzlem. Tak jak napisałem, wszystkie te elementy spokojnie można jeszcze poprawić (z pkt. 5 może być trochę roboty). Ogólnie jak na początek figurki prezentują się dobrze. Szczególnie podobają mi się łucznicy ze zdjęć nr 3 i 4, ale reszta też jest niczego sobie. Czekam na Francuzów Ps. spróbuj popracować też nad podstawkami (trawka, kamyki itp.) -
Ładna kolekcja Ci się uzbierała. Jej widok bardzo zachęca do prac nad kolejnymi okrętami, zwłaszcza nad jakimiś większym niż lekkie krążowniki (nosiciel wodnosamolotów i maleńki lotniskowiec), a tymi jakoś nie miałem dotąd odwagi się zająć. Ale chyba czas to powoli zmienić, tym bardziej, że dwa egzemplarze (Musashi i Yamashiro) czekają w magazynie Poza tyn widać, że sklejać już umiesz, malować też, więc najwyższy czas na stopniowe wprowadzanie waloryzacji Pamiętaj, że relingi to podstawa. Potem olinowanie (chociażby szczątkowe, ale zawsze dodaje realizmu modelowi), a potem to.... to już sam zdecydujesz
-
Fajna ta rybka Wielki plus za pacyficzne malowanie
-
Witam! Czy ktoś robi kalki umożliwiające zrobienie tej maszyny: Jest to Lysander V9289, z 357 dywizjonu z Birmy z 1945. Ewentualnie byłbym bardzo wdzięczny za pomoc (odpłatną oczywiście) w skompletowaniu odpowiednich kalkomanii do tego malowania. Chodzi mi o numery i kokardy. Insekta (żuk?) na kokardzie oraz odznakę postaram się wykonać już we własnym zakresie. Skala to oczywiście 1:72
-
Piechurzy ang i francuscy z czasu wojny 100-letniej
łsobota odpowiedział Reno → na temat → [F]Warsztat
Ja używam chainmail z Citadel. Pisałeś, że masz zamiar malować olejnymi, to polecam np. Humbrole 56 czy 191 i ewentualnie dodawać do nich odrobinę czerni. A samą kolczugę to najlepiej pomalować na czarno, a potem tylko przetrzeć suchym pędzlem. Podstawkę możesz kupić gotową a możesz też zrobić sam. Np. podstawka dla moich katafraktów to dwie podstawki kawaleryjskie i 2,25 podstawki dla pieszych figurek firmy Citadel posklejane razem. Dla Numidyjczyków wybrałem zwykła blaszkę jaką InPost obciąża swoje przesyłki. Jeżeli chcesz zrobić jakąś większą scenkę / dioramę to możesz użyć ramki do zdjęcia odpowiedniej wielkości. Możliwości jest naprawdę wiele. -
Mi brakuje przede wszystkim relingów (niby drobnostka, ale jakoś ich brak zawsze rzuca mi się w oczy jako pierwszy). Poza tym przydałoby się delikatne brudzenie burt (rdzawe zacieki) i wash na pokładzie oraz zaczernienie bulajów. Te elementy na pewno dodałyby życia i trójwymiarowości Twojemu modelowi. Olinowanie zdecydowanie za grube, raczej do wymiany. Podobnie lufy działek przeciwlotniczych są zdecydowanie za grube, a już kilka postów wcześniej kolega jurayship zwracał Ci na to uwagę (postaraj się to zrobić w następnym modelu, a sam zobaczysz kolosalną różnicę w jakości). Ogólnie model sklejony czysto, pomalowany poprawnie i najważniejsze, że Tobie się podoba
-
Bardzo ładny model. Podoba mi się delikatne brudzenie burt. Trochę krzywo wyszło olinowanie. Zwłaszcza pomiędzy masztem a nadbudówką widać, że jest ono w co najmniej jednym miejscu "złamane", no i poszczególne nitki różnią się grubością. Poza tym drobnym elementem model robi świetne wrażenie. No i gratuluję skompletowanie trzonu "Force Z"
-
Lish oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że kolor którego użyłem nie jest idealny, ale o kolorystyce wczesnych Zero długo by można rozmawiać, a i tak podejrzewam, że do niczego pewnego by się nie doszło. Fakt istnienia wspomnianej przez Ciebie farbki WEM jest mi znany (niestety nie miałem okazji jeszcze jej wypróbować) i na pewno kiedyś po nią sięgnę.
-
Piechurzy ang i francuscy z czasu wojny 100-letniej
łsobota odpowiedział Reno → na temat → [F]Warsztat
Dokładnie. Poniżej próbka moich dotychczasowych dokonań z figurkami i podstawkami do nich (Numidyjczycy są jeszcze nie skończeni): -
Piechurzy ang i francuscy z czasu wojny 100-letniej
łsobota odpowiedział Reno → na temat → [F]Warsztat
Lupa, a raczej jej niestosowanie to nie wynik doświadczenia tylko dobrego wzroku i oświetlenia. Póki co ja jej nie potrzebuję, ale oczywiście jak zajdzie taka potrzeba to jak najbardziej. Oczy maluję za pomocą pędzla 00, maczając jego końcówkę w białej farbie, a potem szpilką robię niewielką kropkę z czarnej farby. Brody maluję pędzlem 00. Brwi sobie daruję. Robię to bez lupy, ale jak już pisałem kwestia dobrego oświetlenia, braku problemów ze wzrokiem i pewna ręka (chociaż coraz częściej zauważam, że coś zaczyna drgać). W czasie malowania figurkę zazwyczaj trzymam w palcach za podstawkę (odcinam ją jak figurka jest gotowa), ale czasem (np. malując oczy) mocuję ją na bluetacku (taka beztłuszczowa plastelina) do biurka. -
Piechurzy ang i francuscy z czasu wojny 100-letniej
łsobota odpowiedział Reno → na temat → [F]Warsztat
Ja lupy (jeszcze) nie stosuję. Ale takiej zwykłej z rączką to chyba nie polecam, bo zajmuje rękę. Lepiej zainwestować w coś "stacjonarnego", co możesz postawić na biurku. Jeżeli trzęsą Ci się ręce to zainwestuj też w jakiś "chwytak", najlepiej zakończony klamerką. O pędzlach napisał już kolega Dexter wyżej więc nie będę powtarzał. Tylko pamiętaj, na pędzlach nie wolno oszczędzać. Do szlifowania i ścinania szwów wystarczy zwykły łamany nożyk, ale lepiej dołożyć trochę i kupić nożyk Excela (lub Olfę) z wymiennymi ostrzami oraz drobny papier wodny (np. 2000, przyda się też coś około 1200). Guzy to najlepiej pomalować drobnym pędzelkiem lub szpilką / igłą. Ewentualnie przetrzeć kaftan tzw. suchym pędzlem (jeżeli nie wiesz co to za technika to poszukaj informacji na ten temat na forum, znajdziesz bez problemu). -
Bez obaw, na pewno się przyda. Ja używam Cleanluxa do kąpieli całego aerografu po każdych kilkunastu malowaniach. I zawsze ze zdziwieniem obserwuję syf, który jest wypłukiwany ze zdawałoby się czystego już aerografu. Poza tym specyfik ten przydaje się jak trzeba zmyć farbę z modelu. Puszczają zarówno akryle jak i olejne (te ładnie się łuszczą i odchodzą płatami), do tego specyfik jest całkowicie bezpieczny w użyciu (w przeciwieństwie do np. kreta) i ładnie pachnie. A proces powstawania Twojego Wildcata będę uważnie obserwował, bo to jeden z moich ulubionych (i najładniejszych) przeciwników moich ukochanych IJAAF i IJNAF.
-
Piechurzy ang i francuscy z czasu wojny 100-letniej
łsobota odpowiedział Reno → na temat → [F]Warsztat
Fachowcem może nie jestem, ale, że sam niedawno pomalowałem swoje pierwsze figurki w 1:72 (i jestem w trakcie malowania następnych) mogę się podzielić kilkoma spostrzeżeniami. 1. Po wycięciu figurek dokładnie zeszlifuj wszystkie linie łączenia form. Po malowaniu na pewno one "wyjdą" a w tej skali szrama po łączeniu form np. na twarzy figurki nie wygląda najciekawiej. 2. Przed malowaniem figurki odtłuść, kąpiąc je w ciepłej wodzie z dodatkiem płynu do mycia naczyń. 3. Koniecznie nałóż podkład. Polecam czarny Citadela lub szary Tamiyi lub Gunze. 4. Podczas malowania nakładaj dobrze rozcieńczoną farbę. Pamiętaj, że lepiej nałożyć kilka, bardzo cienkich warstw niż jedną grubą, którą zalejesz wszystkie szczegóły figurki. 5. Zacznij malować od elementów położonych najniżej. Np. malując głowę pomaluj najpierw skórę, a potem włosy/hełm. Unikniesz w ten sposób wielu poprawek (a każda poprawka to kolejna, niepotrzebna warstwa farby). Jak widzisz nie ma tu nic odkrywczego, wręcz same banały, ale mam nadzieję, że jak nie Tobie to może komuś innemu nieco pomogą No i na koniec powodzenia w malowaniu I liczę na porcję zdjęć z budowy. -
Z przyjemnością popatrzę na nierówną walkę jaką będziesz prowadził z gumisiami zapakowanymi w pudełko Airfixa Nie wiem czy już widziałeś, ale na tej stronie jest "in box" tego zestawu (i wielu, wielu innych) i w sumie zebrał on nie najgorsze oceny. W każdym razie życzę powodzenia ps. sam niedawno miałem mały skok w bok z figurkami w 1:72 i muszę przyznać, że sprawiają one kupę frajdy. Z tym, że ja zabawiałem się ze znacznie bardziej przyjaznym zestawem katafraktów Zvezdy. Poniżej jedna z fotek tego co udało mi się wysmarować:
-
Nawet na pewno nie powinny. Poza tym, łatwym do naprawy "babolem" model prezentuje się okazale. Szkoda tylko, że nie dałeś trochę większych zdjęć, wówczas można by napisać o nim coś więcej.
-
Dzięki za zdjęcia! Od jakiegoś czasu chodzi mi pogłowie ta kruszynka i na pewno się przydadzą. A ponieważ na pewno zajrzą tu znawcy tematu pozwolę sobie przy okazji zadać pytanie o to który zestaw z DR.1 w 1:72 warto kupić (Smer, Roden, Eduard czy Revell)?
-
Tak, to jest Alf. Jeżeli chodzi o malowanie, to ja do "Japończyków" stosuję najzwyklejszy Neutral Gray, który ewentualnie przyciemniam odrobiną czerni. No i miej na uwadze to co napisał kolego taltos1. W tej skali użycie zbyt ciemnej farby nie jest wskazane. A tak w ogóle to fajny model wybrałeś. Z niecierpliwością będę czekał na efekt końcowy
-
Witam po długiej, bo ponad trzymiesięcznej przerwie. Przez tak długi okres Zero zdążyło się nieco przykurzyć, ale bynajmniej nie zostało zapomniane Przedwczoraj z wielką przyjemnością powróciłem do tego modelu, tym bardziej, że do końca nie pozostało już wiele. Zrobiłem niewielkie odrapania farby w okolicach kabiny pilota, na okapotowaniu silnika oraz na krawędzi natarcia skrzydeł. Jako, że model ma przedstawiać maszynę z okolic maja 1942, nie chciałem z nimi przesadzać. Następnie na całość poszła warstwa sidoluxu, na który następnie nałożyłem kalki, wspomagając się płynami Gunze - Mr. Setter i Mr. Softer. Na kalki poszła kolejna warstwa sidoluxu, dzięki czemu model jest już gotowy do "łoszowania", czym zacząłem zajmować się wczoraj. Efekty tych działań przedstawiają poniższe zdjęcia: Po washu (trochę mocniejszym niż pierwotnie przewidywałem) i pokryciu modelu lakierem matowym jest on niemal na ukończeniu. Na poniższych zdjęciach widać efekty ostatnich prac: Na koniec zostało jeszcze nałożenie kolejnej warstwy matu, zrobienie przewodów hamulcowych i końcowa obróbka ramek oszklenia.
-
Owiewka rzeczywiście trochę ucierpiała w trakcie "obróbki" modelu po zdjęciu masek (głównie w trakcie czyszczenia jej z resztek kleju). Oczywiście pójdzie do poprawki, ale to dopiero przed lakierowaniem, jak bryła modelu będzie już gotowa. Co do brudzenia i obijania, to nie przewiduję jakiegoś strasznego "udręczenia" powierzchni. Kilka odprysków na okapotowaniu, delikatne okopcenia przy lufach działek i wyrzutnikach łusek, małe zacieki przy wlewach paliwa, a całość zwieńczy delikatny wash. Taką przynajmniej mam koncepcję tego modelu na chwilę obecną.
-
Miałem się brać za okapotowanie, ale w czasie przerwy spowodowanej upałami, naszła mnie pewna refleksja. W swojej książce Saburo Sakai wspominał, że Japończycy często wracali do bazy mocno postrzelanymi samolotami, które później całymi godzinami były łatane przez mechaników (inną przyczyną były też nieustanne, zwłaszcza nocne ataki Marauderów i Mitchelli na japońskie bazy). W związku z tym postanowiłem trochę poeksperymentować i spróbować coś takiego odwzorować na modelu nad którym obecnie pracuję. Wiele razy widziałem modele w których zróżnicowano odcinienie kilku paneli i ten właśnie patent wydał mi się najbardziej odpowiedni do tego celu. Sięgnąłem więc po taśmę, aerograf, szarą farbę i po kilku godzinach wyszło coś takiego: Chciałem odwzorować samolot, w którym zastąpiono podziurawione blachy nowymi. Jak wyszło? Pozostawiam to Waszej ocenie, ja dodam tylko, że jestem zadowolony. Po końcowym "złoszowaniu" modelu efekt powinien być ciekawy. Tak mi się przynajmniej wydaje i taką mam nadzieję
-
Bardzo ładny model. Delikatnie pobrudzony pięknie trafia w moje gusta. Wielki plus należy się za temat, który nieczęsto gości na naszych forach. Generalnie ne przepadam za zbyt obwieszonymi samolotami (chociaż bardziej odnosi się to do myśliwców z IIWŚ), ale Twoja "Furia" z podwieszeniami wygląda naprawdę ekstra!
-
Tu-154M "Ostatni Start" Zvezda 1:144
łsobota odpowiedział Marcin M. → na temat → Lotnictwo rządowe RP
A czemu? Wystarczy zerwać taśmę i w jej miejsce wykałaczką zaaplikować płyn maskujący. Będzie to oczywiście wymagało trochę precyzji, ale moim zdaniem jak najbardziej jest to wykonalne. -
Widziałem Twój wątek warsztatowy i jestem pełen podziwu dla tego co udało Ci się z tym modelem osiągnąć Łączenie "garb" - kadłub może nie wygląda na zdjęciach najlepiej, ale to pewnie wina powiększenia i metalizera, które bezlitośnie wyciągają wszystko na wierzch. Na żywo na pewno nie rzuca się w to oczy. Gratuluję
