Zaczęło się od tego, że 8 lat temu przeprowadzałem się do nowego mieszkania, a razem ze mną moje modele, więc zapakowałem je w karton wypełniony watą itd. Meble nie ustawione, biurko w rozsypce itd, więc postanowiłem dla bezpieczeństwa znieść modele do piwnicy. I tak sobie tam przeleżały. Potem zaczęła się szkoła i brak czasu, no w każdym razie było go tak mało, że dłubałem T-90 (gdzieś tu jest nawet galeria). Pewna dziewka zauważyła, że kleje modele, a że chyba nie miała koncepcji na prezent to kupiła mi model, a żeby jej przykrości nie robić to w wolnym czasie dłubałem go sobie. Po jakimś czasie w przypływie sząłu zszedłem do piwnicy i mym oczom ukazał się karton pt. "MODELE", otwieram go i naszło mnie pytanie "jak ja mogłem kur-de tak skleić te modele? co to wogóle jest?". Zabrałem ten cały złom do chałupy, znalazłem tam sporo modeli nadających się do odnowienia. No i tak się zaczęło - powrót do modelarstwa, full modeli, full roboty, nadal mało czasu. Te modele w poprzednim poście, które wymieniłem to są w planach, zamierzam je dokończyć w najbliższym czasie.
Obecnie na warsztacie stoi:
- T-90 (zapomniałem go dopisać, ale pękły mu gąsienice wykonane z gumy, no i chciałem troszkę go przybrudzić, ale to kwestia jednej chwili i będzie galeria robiona)
- diorama z Afrika Korps (posypałem ją wczoraj posypką i przetarłem papierem ściernym obelisk, kwestia podmalowania posypki no i wykończenia podstawki)
- Hawker Hurricane Mk.IIC (kwestia kamo i kalkomanii - pierwszy raz będę model pokrywał lakierem i na to kładł kalkomanie)
- Hind D Mil 24 Me (jest troszkę roboty)
Żeby się offtop nie zrobił i Ci relacji nie skasowali :P