Nie zgodzę się do końca z Twoim poglądem na modelarstwo Mae, co nie oznacza, że nie obserwuję Twojego warsztatu i że nie jestem pełen podziwu. Ja osobiście uważam, że 65% efektu wizualnego dobrego modelu to malowanie i jego brudzenie, a zatem samo składanie , dodawanie nowych części, ginie gdy model rzuca na kolana malowaniem, brudzeniem, umieszczeniem go na dioramie w jakiejś scence rodzajowej. Każdy maluje na różne sposoby, różnymi farbami, różnymi mieszankami, często z uzyciem różnych specyfików kiedyś zarezerwowanych dla plastyków-malarzy. To moim zdaniem czyni modelarstwo swego rodzaju sztuką. Każdy może namalować słoneczniki, lecz nie każdy będzie nazywany Van Gogh'iem. Z drugiej zaś strony nie sposób się nie zgodzić z Tobą, że modelarstwo nie może polegać na ulepszaniu czegoś, dodawaniu, ale czy dodawanie gotowych elementów wytworzonych w podobnych fabrykach, jak modele do których dodawane są te dodatki można nazwać 100% modelarstwem? Każdy będzie miał swoją definicję. Grunt, że są tacy ludzie jak Ty i pozostali na forum, których ja by nie nazwał modelarzami tylko po prostu fanatykami, bo modelarstwo czy też sztuka modelowania, albo po prostu sklejanie stało się częścią życia. Kibicuję i czekam na dalszy regres prac! [/i]