Drogi Rafale. Wash już był, poźniej suchy pędzel, następnie filtry. Problem polega na czym innym.
1) pierwszy raz robiłem filtry
2) niestety używałem tempertyny balsamicznej ( wcześniej przy modelu T-34/76, był taki na tym forum-benzyny lakowej), która jak zauważyłem ma niestety tendencje do wżerania się pod powierczhnię farby akrylowej, pomimo zabezpieczenia lakierem bezbarwnym. Dlatego po wykonaniu filtrów na modelu Bizona, zabezpieczyłem to co zrobiłem lakierem bezbarwnym i znowu poszedł w ruch "suchy pędzel", następnie zrobiłem brudzenie. Być może gdzieniegdzie dodam jakieś zacieki, ale szczerze powiedziawszy zastanawiam się czy robić je farbą olejną ( coś w rodzaju "biedroneczki), czy też akrylami.
3) Niestety mój aparat ma tendecje do rozjaśniania powierzchni. Niestety nie ma on zbyt wielu funkcji i zdjęcia mogę robić ( w zbliżeniu) tylko przy świetle dziennym. Może uda mi się pożyczyć coś lepszego. Doszło nawet do tego, że zrezygnowałem z rdzawych zacieków, które początkowo zrobiłem na bizonie gdzieniegdzie, bo na zdjęciach ( w realu tak to nie wyglądało) wyglądąło to tak jakby kupa na nim ściekała ( pomimo próby zenutralizowania tego kolorem czarnym). Mniejsza o to.
Pozostały mi tylko gąski, jakieś dodatki i koniec. Pozdrawiam!A może ja coś źle robię, może najpierw daje się filtry , a później wash?