Fiu, fiu! Trzeba przyznać, że kawał dobrej roboty. Tym czołgiem udowodniłeś poraz wtóry, że pustynne malowanie to po prostu poligon doświadczalny, na którym można przećwiczyć zadrapania, odrapania, brud itp. Tobie wyszło bardzo widowiskowo.
Nie mniej jednak ja przetarłbym srebnym kolorem jeszcze bardziej zęby gąsek, oraz krawędzie kół napinających i zęby kół napędowych. W końcu była to pustynia i oprócz normalnego tarcia metalu, jeszcze dochodziło tarcie piasku.
Jeżeli chodzi o układ jezdny to przetarłbym co niektóre kóła do koloru panzergrau, z tych samych powodów co wyżej ( pustynne warunki, tarcia).
Nie wiem, czy nie jest to błąd, ale wewnetrze strony włazów nie były malowane na biało tylko w kolorze bazowym, a zatem jeżeli jest to Afryka to kolor pustynny lub panzergrau.
Co do tłumika to na Twoim miejscu pokusiłbym się o zrobienie na nim wżerów rdzy ( poprzez przetarcie na etapie jego składania np. nitro, nastepnie przetarciu papierem ściernym). Nabrałby on dzięki temu lepszych kształtów.
Mimo wszystko sam model wygląda naprawdę dobrze.