To że radary pracujące na długich falach lepiej od innych radzą obie z wykrywaniem celów stealth to żadna wiedza tajemna. Trzeba tylko przy tym wiedzieć, że również słabo sobie radzą z precyzyjnym namiarem celu, dlatego służą do wstępnego wykrywania, nie naprowadzania rakiet. Nie mam sąsiada co robił na Newach i nie wiem na jakich zakresach pracuje ich stacja naprowadzania (stawiam, że jednak nie metrowych) ale wiem, że maja one też ręczny tryb naprowadzania i kanał optyczny, więc skłaniam się ku temu, że systemem, który po wstępnym wykryciu "namierzył i naprowadził rakietę" byli Goran z Igorem.
Pomijając to skąd pomysł, że F-117 były naj naj stealth to chętnie poczytam o mieszanych formacjach z F-15. Namiary poproszę.
Japonia, UK, Turcja, potencjalny następna Typhoona, czyli praktycznie wszyscy którzy są w stanie zaprojektować nowoczesny WSB.
Nie, nawet jestem pewien, że można go wykryć. Tylko jest różnica miedzy wykryciem ze np 100 km, a wykryciem z 20 km z możliwością otwarcia ognia z 10.
tja zwłaszcza rakiety z aktywna głowicą. Większość nowoczesnych myśliwców nie potrzebuje, od jakiś 30 lat podświetlenia celu radarem i późniejszego utrzymywania go w wiązce dla naprowadzenia rakiety. No chyba, że są to nowoczesne myśliwce Rosyjskie.
Owszem, czasem im się zdarza i trafić bezpośrednio w samolot. Co do czujnika zbliżeniowego to to się nazywa radiozapalnik, w pociskach Newy ma zasięg 40m i nie wymaga naprowadzania do detonacji.