Mielec co jakiś czas przebąkiwał, że wersje specjalistyczne (znaczy właśnie morskie) będą produkowane za oceanem Więc cała ta dyskusja o "polskości" śmigłowców robi się jeszcze śmieszniejsza
Sikorski ma ciężkie śmigłowce w ofercie, AW ma ciężkie śmigłowce w ofercie a nam na przetarg rzucają śmigłowce średnie i każą się po rękach całować. A jedyny ciężki śmigłowiec z oferowanej trójki w Końcu wielkim nakładem wytężonej pracy został wykopany z rozgrywki, i całość okraszona jest wycieraniem wielkimi słowami o "polskości" i offsetach. Choć WZL-1 z całej tej trójki jest jedynym zakładem z polskim kapitałem, a wywiązanie się z umów o sprzedaży Świdnika i Mielca delikatnie mówiąc kuleje To jest kpina i groteska w tej całej sytuacji.
W komentarzach pod zacytowanym artykułem jest jeden trafny wpis:
Wielkie słowa, małe czyny w pOLITYCE.