Tleli
Użytkownicy-
Liczba zawartości
197 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Tleli
-
Taki jest plan A. Litery rejestracji dam radę namalować od szablonu, ale na te drobne napisy spróbuję zrobić kalkomanię - tylko nie wiem, czy coś z tego mi wyjdzie, bo to będzie pierwsza próba. Tymczasem podjąłem eksperyment ze szwami z użyciem pewnego skomplikowanego przyrządu Może nawet tak zostawię...
-
Mam zamiar je nanieść. Jeszcze nie wiem, jak Aktualnie koryguję niektóre linie podziału, bo jak się przyjrzałem na zdjęciach, to trzeba to zrobić.
-
Kadłuby zamknięte i (prawie) wyszlifowane. Zastanawiam się, czy (i jak) zrobić imitację szwów, które widać choćby tu. Nie jestem pewien, czy jest sens odtwarzać je w tej skali. Wiem, że dostępne są "szwy" fototrawione, ale pewnie są zbyt toporne... Porobię próby na boku, może coś się urodzi. A może macie jakieś pomysły? Tak przy okazji - do czego służył ten pręt na prawej burcie, widoczny na wskazanym zdjęciu - do unoszenia tyłu kadłuba?
-
Silnik, jaki jest, widać na tym zdjęciu zestawu części. Nawet ma symbolicznie odwzorowane popychacze i ożebrowanie głowic cylindrowych. Natomiast dochodzi do niego jeszcze 8 odcinków rur wydechowych (u dołu zdjęcia i koło prądnicy). Będzie więc trochę walki, a wcześniej zgadywania konfiguracji tych rur - na szczęście sporo widać na zdjęciach oryginałów. A dla "Afrykanki" trzeba będzie jeszcze dorobić pierścień Townenda. Ostatnio wracam do domu po ciemku, więc jedynie odcinam i szlifuję grube elementy, które trudniej zgubić i pomylić (koła, zastrzały, płat). Po weekendzie powinno się udać pokazać zdjęcia zamkniętych kadłubów.
-
Tak pewnie mogło być w samolotach liniowych, natomiast wygląda na to, że "Afrykanka" nie miała stopni po lewej stronie. To zdjęcie przedstawia co prawda samolot przemalowany, jakiś czas po rajdzie, więc może nie być miarodajne. Centrum lewej burty widać na tym zdjęciu, chociaż jest mocno retuszowane. Zakładam jednak, że stopnie były tylko z prawej. W kwestii prototypu też jest zabawnie. Nie ma wątpliwości co do drzwi i stopni po lewej stronie. Natomiast nie znam dobrych zdjęć prawej burty - to jest za mało wyraźne i nic tu nie widzę. Założę, że prototyp miał prawą stronę "czystą". Co do wnętrza - na tym zdjęciu widać, że w drugiej kabinie Markiewicz miał dwa "budziki" i busolę - postaram się to odzwierciedlić. Aktualnie mam zmajstrowane trochę wnętrza i wyryte dodatkowe linie na kadłubie: Dorobię jeszcze jakieś pasy i chyba zamknę kadłuby. Lampki w kabinach "Afrykanki" dorobię po malowaniu całości.
-
Dziękuję. "Afrykanka" została przebudowana z egzemplarza seryjnego, czyli wychodzi na to, że seryjne miały drzwi z prawej. Zgadza się to więc ze zdjęciem wraku, które dałem w pierwszym wpisie: https://www.mysliwcy.pl/forum/pliki/2084PZL%20L2%205.jpg Natomiast prototyp miał drzwi po lewej. Ale tylko po lewej, czy na obu burtach - oto jest pytanie, hehe.
-
Witajcie. Ostatnie wpadły mi w ręce dwie sztuki tego zestawu żywicznego. Postanowiłem powalczyć z tematem, chociaż źródła są skąpe, bo i samolotów wyprodukowano mało. Ponadto zamierzam wykonać modele specyficznych maszyn - nie liniowych, tylko pierwszego prototypu (SP-ADN) oraz "Afrykanki" (SP-AFA). Ten pierwszy, to za sprawą mojego sentymentu do Orlińskiego, który prototyp oblatał i prezentował na mitingach. Drugim zaś leciał Skarżyński dookoła Afryki. Wstępnie wypiłowałem z nadmiaru żywicy elementy kadłuba i wnętrza: Na obu burtach widnieje skośna linia oddzielająca poszycie płócienne od blaszanego. Co prawda ten plan sugeruje ciągłość płótna do samej maski, ale jednak nie, tam była blacha, co widać przede wszystkim na zdjęciach.. Mam jednak tu problem, gdyż na lewej burcie z pewnością były drzwi do pierwszej kabiny, a nie wiem, co z prawą burtą. Na nielicznych zdjęciach WYDAJE MI SIĘ, że są, a ponadto to zdjęcie seryjnej maszyny sugeruje, że owszem. Natomiast producent modelu dał na prawej burcie stopnie do kabiny i coś jakby zawiasy pod górną pokrywą kokpitu. Nie wydaje mi się to właściwe, gdyż nad pierwszą kabiną był już płat i pilotowi trudno by było się pod niego wcisnąć - a już szczególnie Orlińskiemu, który do ułomków nie należał . Stopnie były, ale tylko do drugiej kabiny (bez drzwi), a na modelu brakuje ich z kolei po lewej stronie. Reasumując, chyba dam drzwi po obu stronach. Swoją drogą, ciekawe co z wytrzymałością i sztywnością kadłuba "przerwanego" z obu stron tymi drzwiczkami. No bo przecież górne podłużnice kratownicy nie przebiegały chyba przez otwory drzwiowe (?). Czy sprawę załatwiała belka łącząca od góry kadłubowe podpory płata?... Nie znam żadnych widoków wnętrza z tablicą przyrządów. Będzie tu więc czysta zgadywanka na motywach producenta modelu. W obu moich egzemplarzach zestawu brakuje części pedałów (ułamane), co prowokuje do ich dorobienia. Dorobić trzeba też będzie pasy - bo w oryginałach chyba były jakieś pasy?... Kolorystyka wnętrza też będzie niepewna - dam chyba oryginalne kolory płótna, aluminium i drewna. Nie mam pojęcia, jaka była podłoga (drewniana?) i na jaki kolor malowana (?). Nie do końca mam nawet pewność, czy te samoloty były dwusterami Jeśli ktoś z Kolegów dysponuje jakimiś konkretami, to będę wdzięczny za pomoc. A jeśli macie cynk, że jakaś inna firma ma niedługo wypuścić ten model, to powiedzcie mi teraz, a nie za dwa miesiące No dobra, tyle pisaniny na temat moich rozterek - czas coś podłubać. Może coś z tego wyjdzie...
-
Za kilka dni minie 70 lat, jak widoczny wyżej Orliński został zdemobilizowany. A 74 lata temu latał na "drewnianym cudzie":
-
Czas galopuje, kolejne rocznice przemykają, tylko robota mozolnie postępuje. Coś tam jednak ostatnio powstało i te moje "osiągnięcia" pokazuję - powiedzmy, że w nawiązaniu do 100 rocznicy odzyskania niepodległości (tak "trochę" naciągając). Oto pilot-oblatywacz i jego "puławszczaki":
-
E, za bardzo chwalisz, ale dzięki ;) Nad powierzchnią płatów też się trochę popastwiłem: http://www.specjalnoscchk.pl/modele/Hiszpania/DSC00951.JPG Życzę powodzenia w budowie - uniknij moich błędów.
-
Uważaj na spasowanie zastrzałów, bo ja nie poświęciłem im dosyć uwagi i tu poległem: http://www.specjalnoscchk.pl/modele/Hiszpania/DSC00929.JPG
-
W okrągłą 79 rocznicę trwania bitwy nad Ebro ulepiłem Polikarpowa R-5 (1/72). Zestaw rumuńskiej chyba firmy PARC wymagał duuużo pracy, żeby wspomnieć tylko o tym, że na płatach zamiast imitacji żeber krytych płótnem były rowki, jakby wklęsłe linie podziału blach... Ponadto dorobiłem wnętrze i cały tabun drobiazgów upodabniających obiekt do modelu samolotu i to nieco innej wersji, odpowiedniej dla Hiszpanii (R-5SSS). Pozostało jednak trochę błędów, które albo dostrzegłem zbyt późno, albo już nie miałem serca poprawiać, gdyż model w sumie mnie nawet zmęczył, co się nieczęsto zdarza. Zatem partaninka wygląda tak:
-
Aviatik Berg D.I//Flashback//1:48
Tleli odpowiedział krosto → na temat → Klasa 1 - Samoloty i śmigłowce
Nie moja skala, ale gorąco dopinguję i bacznie śledzę detalowanie. -
A dzisiaj o 20:00 na TVN7 dają film o wyprawie tej tratewki (jeśli ktoś zainteresowany oprócz mnie ?
-
Dzięki za odzew. Wash delikatny jest (może zdjęcia go nie wyciągają), natomiast fakt, że jest sporo niedoróbek. Najgorsze moje grzechy (obok braku olinowania) to chyba zbyt wiele niezaszpachlowanych szpar w nadbudówce oraz za mało okien w tychże. A malowanie rzeczywiście było jednym z dwóch powodów, dla których wziąłem się za ten model (pierwszym powodem był Raaby). Ogólnie zestaw Aoshimy jest taki sobie - nie mam co prawda porównania z innymi producentami, ale najbardziej zniesmaczyła mnie toporność detali, na czele z dźwigami wykonanymi w formie pełnych trójkątów (to skorygowałem) oraz głupawy podział pokładu w widocznym miejscu (na wysokości barbety wieży D).
-
Otóż to. Poprzednik prawidłowo zidentyfikował obiekty, zaś kubisz podał odpowiedź, o którą chodziło. Torstein Raaby był członkiem załogi tratwy Kon-Tiki, na której Thor Heyerdahl z powodzeniem usiłował udowodnić błędną teorię o migracji ludzi z Ameryki Południowej do Oceanii Aktualnie trwa 70-ta rocznica tego 101-dnowego rejsu. Modelik powstał na bazie prostej wycinanki (ukraińskiej czy białoruskiej) w skali 1:100. Torstein Raaby (podobnie zresztą jak Heyerdahl) był przeszkolonym w Wielkiej Brytanii członkiem norweskiego ruchu oporu i to akurat on śledził ruchy niemieckich okrętów w fiordach - jeśli dobrze wyczytałem, to od czerwca 1943 do maja 1944 - i przekazywał przez radio te informacje Aliantom. Na ich podstawie podejmowano próby zbombardowania Tirpitza oraz wykonania ataku miniaturowymi łodziami podwodnymi (11.09.1943). A jeśli ma być rocznicowo, to właśnie minęło 75 lat od rozgromienia konwoju PQ-17. Tirpitz "własnoarmatnie" nigdy niczego nie zatopił, ale jego (i innych okrętów) obecność w fiordach wiązała spore siły Royal Navy, zaś sygnał o wyjściu pancernika w morze dał impuls do katastrofalnej w skutkach decyzji o rozpuszczeniu konwoju. Prezentowany wyrób Tirpitzopodobny powstał z zestawu Aoshima 1/700.
-
Chodzi o ewidentne powiązanie między tymi akurat jednostkami
-
Zanim o kolejnych rocznicach - mam zagadkę bez nagród. Pytanie jest o powiązanie między tymi dwiema jednostkami pływającymi:
-
E, na galerię, to on raczej nie zasługuje, ale dzięki za odzew "Troszkę" washa jest (bulaje, żaluzje) - z wyjątkiem pokładu, aby nie uwypuklać monstrualnych aerofiniszerów. No i pierwszy raz nieśmiało pokusiłem się o imitację wody...
-
W tym roku przypada sporo ważnych okrągłych rocznic z numerkiem 75 (nie wspominając o innych, choćby tych z Wielkiej Wojny toczonej przed wiekiem). 1942 rok stał się przełomowy praktycznie na każdym teatrze działań II W.Ś. - najjaskrawiej pewnie na Pacyfiku (Morze Koralowe, Midway, Guadalcanal), również w Afryce (Tobruk, El Alamein, "Torch") i na Wschodzie (Krym, początek końca pod Stalingradem), a nawet w samej Europie (początek okupacji Vichy po lądowaniu Aliantów w Afryce). Nie wspominając o wielu pomniejszych, ale istotnych lub "tylko" efektownych wydarzeniach, o których pamiętają niektórzy - że przytoczę przykład Kolegi: viewtopic.php?f=89&t=57905 A ja postanowiłem przypomnieć wydarzenie bez znaczenia strategicznego, ale o wielkim wydźwięku psychologicznym i propagandowym, mianowicie amerykański nalot na japońskie miasta z kwietnia 1942. Z czeluści szafy wyciągnąłem pudełko z napisem "USS Hornet 1/700" (bo samego B-25 Doolittle'a akurat nie mam) i oto efekty szybkiej dłubaninki. Pozdrawiam
-
Wrześniowy debiut, czyli "Tam naprawdę wchodzi ośmiu chłopa"
Tleli odpowiedział Tleli → na temat → [D]Galerie
Są, tyle że może płytkie. Dodatkowo nie zadbałem o to, aby były wyeksponowane na zdjęciach. -
Wrześniowy debiut, czyli "Tam naprawdę wchodzi ośmiu chłopa"
Tleli odpowiedział Tleli → na temat → [D]Galerie
Dzięki za trafne uwagi. Z gąsienicami oczywiście racja - tym bardziej, że wtedy chyba było bardziej mokro niż sucho... -
Wrześniowy debiut, czyli "Tam naprawdę wchodzi ośmiu chłopa"
Tleli odpowiedział Tleli → na temat → [D]Galerie
Dzięki za łagodne komentarze Jasne, że brudzenia czołgów, to ja się muszę pouczyć (w czym pewnie trochę będzie mi przeszkadzać fakt, że wolę modele obiektów nie skatowanych). Stąd też wybrałem kontekst debiutancki, co świetnie wyczuliście. -
W zeszłym roku na stulecie czołgu zlepiłem żeńskiego Mark I (1:35 z zestawu Takom). Ponieważ nie mam (jeszcze) innych czołgów i ten model na półce nie pasował mi do samolotów w 1:72, postanowiłem dorobić mu podstawkę, na której znalazło się jeszcze miejsce na scenkę rodzajową. W ten sposób powstało takie coś, co prawie można już nazwać dioramą: Z modelarskim pozdrowieniem.
-
