Skocz do zawartości

Tleli

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    197
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tleli

  1. Pośród przedświątecznego szału dłubię sobie modelik pomału. W poprzednim odcinku Chwilowo postanowiłem odpocząć od skrzydeł i zacząłem żłobić linie na kadłubie, stateczniku i pływakach: Te powierzchnie trzeba jeszcze oszlifować, wygładzić. Zrobiłem głupotę, że te rowy pod kabiną zaszpachlowałem, zamiast zalać cyjanoakrylem, bo teraz podczas żłobienia mi się szpachlówka kruszy oczywiście. Jeśli będzie trzeba, to poprawię cyjanoakrylem, ale to już chyba się okaże po nałożeniu farby podkładowej. Nie wiem jeszcze, jak mi wyjdzie kokpit, ale "na wszelki wypadek" postanowiłem wytłoczyć cienkie osłony kabiny. Póki co, odcisnąłem elementy przeźroczyste w silikonie, otrzymując w ten sposób formy, które zaleję klejem epoksydowym (Distalem): Powstaną kopyta, na których uformuję termicznie nowe, cienkie osłony kabiny. Tymczasem życzę wszystkim wesołych Świąt, postępów w pracach i ciekawych modeli pod choinką! CDN...
  2. Dosyć filmowych atrakcji; Czas wracać do konkursowej relacji. W poprzednim odcinku No i skróciłem. Mam piłkę (do cięcia, nie do kopania) o grubości 0,25 mm, więc wystarczyło 8 cięć na "zjedzenie" tych 2 mm długości pływaka. Teraz to inna rozmowa: (Górny pływak jeszcze nie oszlifowany dla lepszego uwidocznienia cięć.) Zeszlifowałem wszystkie wypukłe linie podziału na płatach. Mam teraz dylemat, jak wyżłobić nowe linie. Patrząc na plany: http://www.airwar.ru/image/idop/sww2/ar196/ar196-1.gif chwytają mnie wątpliwości, czy linie podziału powinny być tak gęsto. Coś mi się wydaje, że większość kresek na płatach, to linie nitów, a nie podziału blach (?). No bo czy poszycie płatów mogło się składać z takich drobnych "puzzli"?? Oczywiście nie należy też popadać w dugą skrajność: http://www.aviastar.org/air/germany/arado_ar-196.php Ze zdjęć ciężko wywnioskować o położeniu rzeczywistych linii podziału na skrzydłach. Cóż, będę musiał się na coś zdecydować - może na coś pośredniego, w tym stylu???: http://www.moduni.com/popup_image_script.php/IID/20007?osCsid=128e3ccb682880e291f2b20c27a654a6 Cóż, chwilowo nie wiem. Ale wypracuję jakąś koncepcję. A wtedy CDN...
  3. Ja się natknąłem w necie na model Ar 196 w 1:48 produkcji HiPM oraz MPM (http://www.swannysmodels.com/AR196.html) - robią chyba też wersję z centralnym pływakiem podkadłubowym. A propos pojedynczego pływaka - nie wiem, czy widzieliście, co potrafią zrobić obciążenia dynamiczne: http://www.youtube.com/watch?v=blYJer0wDr0
  4. Bóg zapłać za dobre słowo. Długa droga przede mną, oj długa; Ale oto i relacji część druga. W poprzednim odcinku Studia dokumentacji dostarczyły odpowiedzi na kilka pytań, ale jednocześnie przysporzyły szereg nowych wątpliwości, o których opowiem w swoim czasie. Zanim przymierzyłem wypraski do planów, sprawdziłem same plany. Przeliczyłem wymiary płatowca na skalę 1:72 i okazało się, że plany są minimalnie za małe - rozpiętości skrzydeł i długości kadłuba brakuje ok. 1 mm. Doposażony w tą wiedzę dokonałem porównania: Skrzydła okazały się nieco za duże, ale w świetle powyższych rozważań przewiduję, że delikatne spiłowanie końcówek załatwi sprawę. Statecznik poziomy (z usterzeniem) leży ładnie w planach. Natomiast kadłub jest za długi o jakiś milimetr (w porównaniu do obliczeń): Stanowczo za długie (ok. 2 mm) są pływaki. Wypadało by je skrócić... Jak widać na zdjęciach, w międzyczasie zalałem cyjanoakrylem linie wgłębne w skrzydłach, zaszpachlowałem rowy w kadłubie i wklęsłości w pływakach oraz zlikwidowałem wypukłe linie podziału kadłuba. Tak sobie myślę, że produkt Revella miałby pewne szanse w konkursie na najbardziej odjechany kolor tworzywa modelu lotniczego ;) CDN...
  5. Ja do szukania zatrudniam Żonę - jest wytrawnym tropicielem ;) A co do znaczka BMW, to pierwszą myślą u mnie jest kalkomania, tylko czy wydruk takiego maleństwa będzie wyraźny? Wszak jego średnica będzie chyba poniżej 1 mm? Można też spróbować pędzlem, ale najpierw sporo prób na boku zapewne by było potrzeba... A jak wykonujesz tablice rejestracyjne?
  6. Będzie widać - na tych zdjęciach No, da się poznać, że samolot odbył już trochę misji...
  7. Na początek taka fraszka: Aby powiększyć administracji ból głowy, zakładam oto swój wątek konkursowy. A poważnie, to myślę, że im więcej modeli w konkursie, tym lepiej. Zatem do dzieła. Arado 196 jest znany zapewne nie tylko amatorom Luftwaffe, ale także pasjonatom Kriegsmarine, gdyż był podstawowym typem wodnosamolotu eksploatowanego na niemickich pancernikach i krążownikach w okresie II Wojny Światowej. Jak na rozpoznawczy hydroplan, był całkiem dobrze uzbrojony - dwa działka w skrzydłach, jeden km w kadłubie i jeden (lub dwa w późniejszych wersjach) na stanowisku obserwatora. Model wykonam jednak nie w barwach niemieckich, lecz bułgarskich, gdyż będzie uzupełnieniem mojej "kolekcji bałkańskiej", a kraj ten używał kilka - kilkanaście (różne źródła) samolotów tego typu w dwóch bazach nad Morzem Czarnym. Malowanie będzie z końcowego okresu wojny, kiedy Bułgarzy nie tylko zwrócili się przeciw Niemcom, ale wprowadzili nowe znaki rozpoznawcze (po styczniu 1945): http://wp.scn.ru/en/ww2/h/21/243/0/1 Wyrób Revella reprezentuje wersję A2, a ja zrobię A3 - różnica niewielka, głównie chodzi o wyposażenie radiowe. Oto widok pudełka i podstawowej dokumentacji, na jakiej będę się opierać: Zdjęcia wyprasek i instrukcji: Cóż - jakość reprezentuje typowy dla takich modeli poziom Revella - wypukłe linie podziału blach i kilka niedokładności (ciekawie wypada porównanie obrysu lotek na powierzchni dolnej i górnej skrzydła) - do korekty. Ponadto konsternację moją wzbudziły tajemnicze rowy po obu stronach kadłuba: Z początku myślałem, że to jakieś prowadnice dla haków do podnoszenia samolotu z wody, ale okazuje się, że w tym miejscu na powierzchni kadłuba układa się linka: http://www.abvg.net/Aircraft_Museum/MVC-109F.htm Pomyślałem, że za nią zaczepiali haki, ale nie: http://www.warbirdphotographs.com/LCBW/Ar196-A3-3s.jpg Wychodzi na to, że służyła chyba tylko do trzymania się osób (obsługi) stojących przy kabinie (?). Tak, czy inaczej - do korekty. Pierwszym etapem prac będzie przestudiowanie dokumentacji i porównanie wyprasek z planami. CDN...
  8. Tleli

    he 177 1:72 revell

    Jakieś materiały zamieszczono w "Technice Wojskowej" nr 1 i 2 z 1996 roku. Jeszcze było takie czasopismo "Poligon" i tam także w 1996 roku coś było w numerach 2 i 3. Czy to były monografie, to nie pamiętam - musiałbym odwiedzić moje archiwum...
  9. Motorek nabiera kształtów. Świetnie! Z ciekawością czekam na etap wykonywania szprych.
  10. Nie powiedziałbym, że relacja się wlecze. Mnie się podoba. No i grunt, to zdrowe podejście - pozdrowienia dla Ciebie i Żony.
  11. Robiłem kiedyś tego Drakena. Ciężka sprawa Jest w tle tego zdjęcia: http://dobierany.republika.pl/modele/powojenne/DSC02201.JPG Na podwozie brakło mi już sił mentalnych, stąd taka forma ekspozycji "modelu". Powodzenia!
  12. Bardzo ładny wstęp. Solidne przygotowanie artyleryjskie ;) Trzymam kciuki.
  13. Nie przejmowałbym się tak małym ubytkiem oleju. Jeśli już dolać oleju, to mniej więcej tyle, co oszacowałeś jako stratę. Za dużo też nie dobrze (duża przesada grozi uderzeniem hydraulicznym). Olej można dodać przez ten króciec, którym jest zasysane powietrze. Ów króciec ssawny prowadzi do wewnątrz obudowy agregatu, a sprężarka dopiero z wnętrza zasysa powietrze. Olej wlany tą rurką opadnie sobie w dół obudowy - tam, gdzie powinien. (Zaślepiona rurka służy do napełniania agregatu, gdy jest on wlutowany w układ chłodniczy.)
  14. Gratuluję oryginalności tematu. Powodzenia!
  15. Podoba mi się Twój wybór. Będę kibicować.
  16. Witam. Jeśli to agregat sprężarkowy z chłodziarki, to było by sensowne dać jakiś olej chłodniczy. Ze względów materiałowych, żeby przypadkim nie zaczął rozpuszczać izolacji uzwojeń silnika. W hurtowniach tej branży można takie środki smarne dostać w rozsądnych (nie dużych) opakowaniach. Jeśli agregat pochodzi ze starej chłodziarki na czynnik R 12, to z pewnością pracował z olejem mineralnym - np. Freol 16 (gdzie 16 mm2/s, to lepkość kinematyczna w temperaturze 40 "C). Odpowiedni zatem byłby olej mineralny o zbliżonej lepkości. Ewentualnie olej syntetyczny rozpuszczalny z mineralnym (jeśli w agregacie są pozostałości starego oleju). Może to być olej polialfaolefinowy (PAO), bądź alkilobenzenowy (AB), albo półsyntetyczny oparty na AB. Podobnie w przypadku spężarek na izobutan (R 600a). Jeśli jest to agregat z chłodziarki na R 134a, to w zasadzie używa się tam tylko oleju poliestrowego (np. Castrol Icematic SW 22 i 32; DEA Triton SEZ 10 i 15; Fuchs Reniso E 32; ICI Emkarate RL 22). Generalnie, dobór oleju jest bardzo ważny, gdy sprężarka pracuje w obiegu czynnika chłodniczego. Jeśli chodzi na powietrzu, to zwracałbym uwagę jedynie na odpowiedni poziom lepkości i tolerancję materiałową (ale tu zagrożenia prawie nie ma - bez czynnika chłodniczego). Przepraszam, jesli sprawę zaciemniłem zamiast rozjaśnić...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.