Prace niestety jednak zwolniły, bo zabrałem się za Superlinera...
Postanowiłem po powrocie z Będzina, że Diamond będzie ostatnim moim modelem pomalowanym pędzlem (przynajmniej jeśli chodzi o malowanie maski i kabiny). Ćwiczę sobie teraz w domciu malowanie Motipem kabinkę od Macka i kurna chata jest 100 razy lepiej i łatwiej (to co trwało zwykle 2 dni trwa teraz niecałe 4 minuty )...
Ale wróćmy do tematu. Oto 3 nowe fotki Diamonda: dorobiłem wstępnie schodki, klamki, tylne światła, płytę, nadkola i siodło, no i te baniaki po bokach... Wymieniłem też lusterka, bo oryginalne nie szło zmontować (po prostu wymiękłem ). Założenie przedniej maski to też prawdziwy majstersztyk, ale o tym w następnym wejściu :
Jak widać schodki powinny być na obejmach zbiornika, a nie są
Kleiłem je o 2-ej w nocy i zauważyłem błąd dopiero rano...