Zainspirowany warsztatem Kamiego też postanowiłem ulepić jakiś ciągnik. Padło na najbardziej popularny i najliczniej wyprodukowany ChTZ S-65 Trumpetera. Wybrałem wariant z kabiną, ponieważ planuję umieścić go wraz z T-34 na jakiejś skromnej podstawce. Widzę, jak ChTZ S-65 ciągnie T-34 ChTZ po jakiejś błotnistej rozjeżdżonej drodze, wiadomo ziomki z jednej fabryki, więc muszą się wspomagać
Jeśli chodzi o sam zestaw, składa się z 460 części, z czego połowa to gąsienice. Jedno ogniwo składa się z trzech elementów, ponadto mały arkusz z blaszkami fototrawionymi. Co do jakości zestawu, po obejrzeniu części wyglądają ok, brak nadlewek, ślady po wypychaczach w niewidocznych miejscach, myślę, że nie będzie problemu ze składalnością. Słowem model jak każdy nowy Trumpeter.
Jedynym brakiem, na który zwróciłem uwagę jest brak silnika, szkoda bo na większości zdjęć archiwalnych widać silnik. Rzadko trafiają się zdjęcia z bocznymi żaluzjami. Zastanawiałem się czy nie dokupić żywicznego silnika, ale cena 28 euro skutecznie mnie przed tym powstrzymała. Ciągnik będzie z żaluzjami, a moja ideologia brzmi tak: Podstawka z T-34 i S-65 będzie przedstawiać zimę/ przedwiośnie, więc żaluzje były założone dla ochrony silnika przed warunkami atmosferycznymi, m.in przed mrozem.
Problem silnika został skutecznie wyeliminowany, został jeszcze jeden z którym planuję powalczyć. Oglądając model w oczy rzucił mi się napis na osłonie chłodnicy.
Jak widać producentowi poplątały się alfabety i zamiast CTAЛИHEЦ powstał napis CTAЛNHEЦ. Panowie z Trumpka pomylili N. Zastanawiam się jak to poprawić, wpadł mi do głowy pomysł zeszlifowania napisu i naklejenia jakichś wypukłych stickerów, tak jak to robić się w modelach cywilnych, ale niestety nie znalazłem nic takiego w żadnym sklepie. Ma ktoś pomysł jak rozwiązać problem z napisem?
To tyle, trochę się rozpisałem, mam nadzieję, że jakoś przez to przejdziecie, następnym razem obiecuję więcej zdjęć, mniej literek.