Też o tym myślałem, ale te uszy zupełnie przyzwoicie wyglądają. Nad następną 55 zajmę się takimi szczegółami. To moja druga 55, pierwsza Tamiya stoi dawno na półce i udaje czołg z LWP/
Niebieskie dynksy były przyklejone, ale w czasie licznych manewrów z modelem poleciały gdzieś na dywan Kawałek drucika załatwię w poniedziałek od elektryków i rzucę na błotnik, Takich rzeczy dziś już w domu nie ma, kiedyś watowało się tym bezpieczniki....jak korki wywaliło po np. zwarciu, Dla leniwych są druciki odpowiedniej średnicy np. Aber i Eureka XXL za odpowiednią kwotę + wysyłka...Razem flaszka czystej wychodzi np. idealna do rozcieńczania akryli i ratowania nadszarpniętych nerwów.