Guru niemieckiej pancerki jak zawsze czujny i gotowy z pomocą. Pełen szacun i uznanie za znajomość tematu. Szczerze mówiąc nie wnikam, aż tak poprawność merytoryczną budowy modelu. Tamiyowską Jagdpantherę kupiłem z drugiej ręki z dobrodziejstwem inwentarza. Pudełko otworzyłem, element wyciąłem, przymierzyłem i przykleiłem- jak pasuje to GIT!!!! Nie mam co do tego wyrzutów sumienia i cierpień młodego Wertera. Nie staje przed Hamletowskim dylematem "To be, or not to be"
Modelarstwo to hobby i dobra zabawa. Zbytnie wnikanie w poprawność historyczną i merytoryczną spowodowało, że w pudłach mam do skończenia całe mnóstwo niedokończonych modeli, które czekają na jedynie poprawne koła, jarzma, itp. Wersje średnio pożnę, lekko wczesne wzbogacone jedynie słusznymi, ale mega drogimi żywicami dostępnymi jedynie w Azji- leżą w pudełkach. Sherman stłoczony razem z StuG IIII czekają na lepsze czasy.........