Skocz do zawartości

Banny

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 064
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Banny

  1. Banny

    [projekt grupowy] F-16

    Jak patrzę np na to zdjęcie, to płetwy wydają sie być mniejsze niż w modelu, ale byc może to złudzenie?
  2. Może farby celulozowe, jak np Gunze C, ale nie polecam bo aceton zbyt szybko odparowuje.
  3. Banny

    [projekt grupowy] F-16

    Dzięki RAV za ciekawą relację, może kogoś zainspuruje do wykonania prototypu który ma naprawdę efektowne malowanie. Zresztą bardzo fajnie przedstawia się ten Twój model, tym bardziej że zrobiłes go z wyjątkowo słabego zestawu. Ale chyba płetwy podkadłubowe zostawiłeś tutaj nieskorygowane?
  4. Bo pudło kosztuje więcej niz sam model?
  5. Banny

    [projekt grupowy] F-16

    Hehe, celna uwaga Mikołaj!
  6. Czyli jak zrozumiałem taki układ będzie nieprawidłowy, czy też jest dopuszczalny? I żeby było poprawnie, to należy albo przesunąć te pylony do tyłu, albo dokleić tylną parę pylonów?
  7. Detale kabiny (choć może brzmi to zbyt dumnie w przypadku zestawu Pantery heh), czyli tablice, fotel i drążek wkleję już po malowaniu calości.
  8. Dzięki Mikele za zwrócenie uwagi. Tak wyglądają dodatkowe zbiorniki przed malowaniem. Będą w wersji z "zębami"! Bryła modelu jest w zasadzie gotowa do malowania. Zazwyczaj nie stosuję podkładu, ale tym razem chyba użyję, aby przykryć szpachlowe plamy i obejrzeć sobie jak prerzentuje się powierzchnia modelu po dość mocnej obróbce papierem ściernym... Zastanawiają mnie podkadłubowe pylony... Umieściłem je zgodnie z instrukcją, ale wyglądają jakby były nazbyt przesunięte do przodu?
  9. To że odpowiedziałem dość obszernie świadczy o tym, że cenię sobie wszelką krytykę i doceniam pomoc. Starałem się odpowiedzieć możliwie rzeczowo i spokojnie, choć jak można się ustosunkować do stwierdzenia typu "ja tam się nie znam, ale te kolorki są nie takie..."? Postaraj się w przyszłości klarowniej formułować swoje uwagi! Kończąc temat kolorów, to zdjęcia dość dokładnie oddają jasność, barwę i nasycenie. Być może opracowania producentów farb modelarskich nie są doskonałe, ale nie mam możliwości zweryfikowania tego. Nie dysponuje próbnikami oryginalnych farb RAF.
  10. Banny

    Bücker Bü 181 1/32

    Panzerfaust to broń bezodrzutowa... A sam projekt ciekawy, samolocik rzadko spotykany, a z takim gadgetem na skrzydłach to już w ogóle! Życzę powodzenia!
  11. Dzięki Litonit za wpis. Faktycznie osobiście z modelu jestem zadowolony. Oczywiście nie dlatego, że jest taki idealny, ale odpowiada moim założeniom na wykonanie. O gustach nie zamierzam dyskutować, bo do tej kategorii należy kwestia okurzenia, wyblaknięcia, obić, osmaleń itp. Jednym się podoba tak drugim inaczej. Każdy też może zrobić wg swojego uznania, i każda interpretacja jest równie dobra, za względu na fakt że zdjęcie archiwalne mogące służyć jako odniesienie jest fragmentaryczne i bardzo słabe jakościowo. Wnęki potraktowałem washem, aby wydobyć fakturę powierzchni i trochę dodać głębi. Plamy w tych miejscach też się zdarzały, np wycieki z instalacji hydraulicznej. Wydaje mi się zresztą, że komuś kto oczekuje np zapylenia samolotu, takie "osyfienie" wnęk powinno się podobać? Zwichrowanie dolnej powierzchni klap specjalnie zostawiłem, bo przypomina wgniecenia i pofałdowania blachy. Uznałem że dodaje to "smaczku" modelowi. Drobne niespasowanie osłony owiewki czy pylonów zbiorników podwieszanych może razi na superzoomie, ale na żywo wcale nie przeszkadza w odbiorze modelu. Przypominam, że to skala 1/72 bo oglądając zdjęcia łatwo odnieść wrażenie że to znacznie większy model. Co do kolorów, to malowałem autentykami Model Mastera. Farby powinny być zbliżone do oryginalnych, także nie rozumiem czego konkretnie dotyczy zastrzeżenie??? Troszkę się chyba czepiasz na siłe, tym bardziej że w większości powtarzasz uwagi, które już wcześniej padły...
  12. OK jasne. W każdym razie życzę powodzenia w budowie!
  13. Dzięki Artur za info. To wyjaśnia moje bezowocne próby znalezienia zdjęcia Hurricane wyposażonego w działka z 318go... Będziesz prowadził warsztat swojego?
  14. No cóż, trochę szkoda. W takim razie żeby zrobić "Polaka" pozostaje tylko 309y, w którym zresztą IIc służyły dość krótko.
  15. W książce lotów można znaleźć seriale IIc stąd moje poszukiwania.
  16. Dzięki za info Wymysł. To całkiem możliwe, że okazjonalnie wykonywano tego typu oznaczenia. Chodzi to zdjęcie? Gdybys miał inne zdjęcia Hurricane'ów IIc z 318go, to chętne bym obejrzał bo szukając materiałów natrafiałem głównie na IIb.
  17. Dzięki wszystkim za opinie! Te pozytywne oczywiście są miłe, ale przesadzone. To prosty model wykonany prostymi, szybkimi metodami, co zresztą wyżej dość dokładnie opisałem. Podobnie jak takie czy inne niedoskonałości... Nie aspiruję do wykonania "ambitnych" superrealistycznych produkcji, tym bardziej cieszę się, że są osoby którym takie wykonanie na pewnym szczeblu uproszczenia przypadło do gustu. Świadczy to o tym, że modelarstwo może mieć wiele różnych twarzy i bardzo dobrze! Faktycznie model może powinien być bardziej matowy, ale z reguły preferuję wykończenie na satynowo, bo podobają mi się refleksy światła na powierzchni, podkreślające bryłę samolotu. Co zresztą fajnie widać na zdjęciach! Tak przy okazji, to z doświadczenia wiem, że wykończenie na mat jest zdecydowanie łatwiejsze, bo maskuje wiele niedokładności powierzchni. Jak czasem coś sknocę, to daję właśnie mat - świetnie ukrywa wiele modelarskich fuszerek, także polecam rozwiązanie. Co do wnęk podwozia, to widzę że wzbudza to pewne kontrowersje, pytał o to Wachmistrz i czsochaj.... Przyznaję że ten temat nie specjalnie mnie zajmował. Podobnie jak w przypadku stożka śmigła nie jest możliwe ustalenie jak wyglądało to w tym konkretnym egzemplarzu. Zresztą trudno sobie wyrobić zdanie, bo egzemplarzy muzealnych wiele nie zostało i trudno orzec które są w stanie oryginalnym, pomijając już fakt, czy w oparciu o kilka jednostkowych przypadków można autorytarnie zawyrokować "jak były malowane wnęki wszystkich używanych Hurricane". Literatura najczęściej podaje albo srebrne, albo w kolorze spodu. Ja wybrałem drugi wariant, ale nie zamierzam się upierać, jeśli ktoś będzie twierdził że było inaczej. Tak mi po prostu pasowało. PS Moja interpretacja wnęk wygląda tak w całej okazałości:
  18. Skąd ten wniosek? W portfolio nie pokazuję wszystkich swoich modeli, a Łosia popełniłem jak tylko pojawił się w handlu, jak pamiętam gdzieś około roku 1980... I to nawet 2 sztuki!
  19. Cieszę się model się spodobał, ale strasznie dużo pytań... Zdjęcia to oczywiścia zasługa mojego nowego aparatu, który ma w miarę solidny obiektyw i pozwala ręcznie ustawiać czas, przysłonę itp. Ma to też minusy, oko obiektywu jest bezlitosne i dopiero na zdjęciach wyłapałem parę drobnych niedoróbek, których na żywo nie sposób dostrzec! Co do wykonania... Z reguły nie używam podkładu, uważam że jest zbędny w większości przypadków. Maskowałem cienką taśmą 3M w paru miejscach (na krzywiznach itp), ale większość maskowania załatwiłem zwykłą malarską taśmą papierową. Nożyczkami wycinałem przybliżony kształt plam i naklejałem na model (kawałki nie mogą być zbyt duże, bo będą odstawać). Po wymalowaniu bryły kładę pierwszą warstwę werniksu. Koniecznie akrylowego, gdyż używam olejnych farb i olejnego washa, także bez niego można by uszkodzić powłokę washem. Teraz usuwam "schodki" i inne nierówności jak np zgrubienia od kurzu drobnym papierem ściernym. Wygląda to brzydko w tym momencie, ale nie trzeba się przejmować. Zmatowienie zniknie po kolejnej warstwie werniksu. Kładzenie washa wymaga pewnej wprawy i cierpliwości. Nie potrafię tego dokładnie wytłumaczyć. Mnie najlepiej się kładzie wash punktowo na linie. Po washu kolejna warstwa bezbarwnego akrylu (błyszczącego), kładę kalki i nanoszę osmalenia, obicia itp. Na koniec finalny werniks półmatowy. Oszklenie wklejam dopiero w tym momencie i z reguły nic z nim nie robię, bez polerowania. Maluje ramki pędzlem retuszerskim. Jednym słowem żadnej wielkiej filozofii!
  20. A dlaczegóż to? W zasadzie wszystko się zgadza, a jeden współczesny F-16 nie zmienia faktu, że głównym obszarem moich zainteresowań jest II WŚ... Chyba, że masz na myśli coś w stylu "Bajania starego modelarza..." BTW Nowość w galerii. 40) Hawker Hurricane IIc 336Sq 1/72 Revell: http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=34647
  21. Dzięki za filmik Artur. Stanowi on stylowe uzupełnienie historycznego wprowadzenia!
  22. W okresie kiedy były używane Spitfire mogło się pojawić malowanie day fighter, z kołpakiem sky. Konia z rzędem temu, kto potrafi odróżnić sky od białego na monochromatycznym zdjęciu. Białe kołpaki są nieprawdopodobne ze względów praktycznych, gdyż tak oznaczano samoloty LW w basenie morza śródziemnego. Trudno sobie wyobrazić, aby Hurricane z białymi kołpakami latały na patrole i nie były ostrzeliwane przez własnych, z reguły nerwowych, artylerzystów plot. Moim zdaniem widoczne czasem "jasne kołpaki" to nic innego jak samoloty w europejskim malowaniu, które wiadomo że trafiały także do afryki i nie byly zawsze przemalowywane. A przynajmniej nie od razu.
  23. Na tym profilu wzorował sie zapewne Revell. Moim zdaniem jest to błędna interpretacja rysownika. Kwestia jest nierozstrzygalna, bo z tego co wiem nie ma innych zdjęć KZ136.
  24. Źródło: http://www.haf.gr/el/articles/hurricane/ , http://koti.welho.com/msolanak/HAFHawkerHurricane.html Chorąży Voutsis, A.Fragkias i E.Xydis "błaznują" przed Hurricane Mk IIc "OIII" KZ136 z greckiego 336 Dywizjonu (336 Mira zwany także jako "Olympos"), Libia, jesień 1943. Rzymska "III" obok litery kodowej niestety nie oznacza liczby zwycięstw, tylko trzeci kolejny samolot oznaczony literą "O" w dywizjonie. Dywizjon 336 został utworzony 25 lutego 1943 roku i wraz z bliźniaczym greckim 335 Dywizjonem brał udział w walkach na obszarze Afryki Połnocnej. Dywizjon wykonywał z reguły niewdzieczne zadania osłony alianckiego transportu morskiego, choć zdarzały się też akcje szturmowe. Np w listopadzie 1943 jednostka brał udział w operacji "Operation Sociable", ataku na niemieckie instalacje na Krecie. Misja okazała się wyjątkowo kosztowna, stracono 4 maszyny. Na początku roku 1944 jednostka pożegnała Hurricane'y i przesiadła się na Spitfire Mk V. Jedyne zwycięstwo powietrzne dla 336go odniesiono 21 kwietnia 1944 roku, kiedy to 50 mil na południe od Siddi Barrani ppor. G. Tsotsos (Spitfire Mk.Vb LZ807) i sierżant D. Soufrillas (Spitfire Mk.Vc JL352) wspólnie zestrzelili Ju-88. W maju 1945 336 Dywizjon został przeniesiony do Salonik, gdzie został rozwiązany 31 lipca 1946. O modelu Popularny zestaw Revella, mimo paru błędów dość przyjemny w złożeniu. Zrobiłem go w 100% prosto z pudła, czyli żadnych poprawek czy uzupełnień, nawet z firmowymi kalkomaniami. Zastanawiałem się co prawda nad maszyną z 318go, ale nie udało mi się znaleźć wiarygodnych i na tyle dobrych jakościowo zdjęć polskich pustynnych IIc, aby zmierzyć się z tym tematem. Malowanie farbami olejnymi (Humbrole i Model Mastery). Werniks akrylowy, dark wash Mig'a, do tego umiarkowane ślady eksploatacji. Muszę przyznać że model "zrobił" mi się wyjątkowo szybko, łatwo i przyjemnie, a co do efektu to ocenicie sami.
  25. Miło Wachmistrz, że ktoś tu w ogóle zagląda... Skoro tak, to dzisiaj odcinek gawędy poświęcony kalkomaniom! Pamiętam, że w latach 70-ych i przez większość lat 80-ych kalkomanie były sporym problemem. Rynek akcesoriów modelarskich, w tym kalkomanii, praktycznie nie istniał. Nie było nawet jeszcze Techmodu! Jedynym źródłem kalkomanii były resztki z wykonanych zestawów albo... samodzielne ich wykonanie. Przypominam, że w tamtym czasie komputery nie były dostępne, a kolorowe drukarki tym bardziej. W efekcie jedyną szansą na wykonanie modelu w wymarzonym oznakowaniu było ich ręczne wytworzenie. Robiło się to tak: na papier pokryty klejem roślinnym (np brzegi od arkuszów znaczków albo papierowa taśma pakowa) nanosiło się lakier bezbarwny, a na tym malowało pędzelkiem wybrane wzory. Oczywiście, że nie wyglądało to jak fachowo przygotowane oznaczenia, ale innego rozwiązania nie było. Poniżej dwa przykłady. Pierwszy to P-24 w greckich oznaczeniach, przeróbka starego zestawu Ruchu P-11c. Model pochodzi gdzieś z początku lat 80-ych. Pamiętam że schemat malowania wzorowany na kolorowance ze Skrzydlatej Polski. Greckie kokardy i boczne oznaczenia to moja chałupnicza robota, uważam że wyszła całkiem nieźle. Sytuację z kalkomaniami pogarszał fakt, że masa ciekawych modeli FROGa trafiała do nas z sowieckiego rynku bez jakichkolwiek oznaczeń. Tutaj mamy kolejny przykład, Spitfire IXc FROG/Novo wykonany gdzies w połowie lat 80-ych w oznaczeniach Cyrku Skalskiego. Proszę się nie dziwić czerwonym literom kodowym, w tamtym czasie była to obowiązująca w literaturze wersja kolorystyczna. Kokardy są oczywiście pozyskane z jakiegoś fabrycznego arkusza, ale wszystkie oznaczenia to ręczna robota. Zbliżenie bezlitośnie ujawnia mizerię tych kalkomanii, których jakość jest wynikową ograniczeń metody, czyli ludzkiej ręki i pędzelka. Sytuacja zaczęła się poprawiać w końcu lat 80-uch kiedy pojawiły się kalki polskich producentów (np Techmodu), dla których potężne ilości modeli Novo na polskim rynku były istną żyłą złota. Te kalki początkowo nie były doskonałe, grube, ciężkie do położenia, z błędami i uproszczeniami, ale było to i tak lepsze rozwiązanie niż samoróbka. A na koniec specjalnie dla Wachmistrza lubiącego grupowe fotki, porównanie dwóch pustynnych ptaków: Spitfire sprzed ponad ćwierć wieku i Hurricane, którego właśnie skończyłem. Ciekawie wygląda porównanie barw. Hurricane malowany "autentykami", a Spitfire farbami olejnymi dla artystów, wymieszanymi przeze mnie, tak jak sobie te barwy wyobrażałem (bo zarówno o porządnych farbach, jak i o wzornikach barw to można było sobie pomarzyć).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.