Banny
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 064 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Banny
-
Za lepsze uchodzą ponoć te z czeskiego 4+, ale to tylko zasłyszane. W każdym razie nie są zgodne.
-
Błędów ten model ma na pewno sporo (i moim zdaniem na tyle dużo, że nie wiem czy warto je poprawiać), ale nie sugeruj się zbytnio planami. Ja miałem 3 z różnych wydawnictw i plany różniły się między sobą w wielu miejscach dość istotnie. W sumie nie potrafiłem rozstrzygnąć które są bardziej lub mniej prawidłowe i w których miejscach, także poprawy bryły darowałem. Trzeba by było to weryfikować ze zdjęciami, co jest pracochłonne i trudne. Reasumując... Trzeba pamiętać, że ogólna zasada jest taka że nanosząc podobne poprawki na pewno robimy model zgodny z określonymi planami, ale niekoniecznie z rzeczywistością! I dotyczy to nie tylko przypadku Su-22.
-
Jeśli ktoś nie zauważył to pojawił się dawno nie widziany na rynku "Karaś" Hellera, pudełkowany przez SK-Model. Mimo swojego wieku i wypukłych linii to zestaw nadal warty uwagi, pozwalający na zbudowanie poprawnego modelu nawet prosto z pudła. Przy cenie około 25pln/szt warto się zaopatrzyć!
-
Tak, tak... W tej cenie był drogi i wszyscy ronili krokodyle łzy jacy to zdzieracze, ale zaraz się zrobi tani jak trudno go będzie dostać!
-
Na pewno FROG jest bardziej primitywny, wypukłe linie, gorsze zdetalowanie... Jednak co prawda nie wiem jak składa ich He-219, ale większość FROGów które skleiłem była całkiem nieźle spasowana. Zresztą w starych modelach można (a nawet należy!) przymknąc oko na pewne niedoskonałości. Dragon to produkt o wiele nowszy dlatego trudniej wybaczyć kiepskie spasowanie i konieczność szpachlowanie niemal każdej skleiny. Modrowa widziałem, bez wątpienia atrakcyjne malowanie, ale zniechęca mnie brak właściwego oszklenia i koniecznośc kombinowania oznaczeń... Tymczasem... Surfacer ujawnił jeszcze parę niedokładności, także naniosę poprawki i będę malować farbkami.
-
No to samolocik gotowy do położenia podkładu... Cały czas zastanawiam sie nad malowaniem... Może jednak Streib? Nie mogę rozstrzygnąć jednak czy ten samolot był całkowicie RLM76, czy też z góry miał kamuflowany centropłat między silnikami??? Na zdjęciu widać coś takiego, ale równie dobrze mogą to być np osmalenia od pożaru. A jak się Wam wydaje? (zdjęcia: internet)
-
Do-335 dał mi nieźle w kość i nie był najlepszym wyborem na powrót do modelarstwa po kilkunastu latach. To cud, że sie nie zniechęciłem! Szkoda, że wtedy malowałem jeszcze pędzlem, bo obecnie wykończyłbym go znacznie efektowniej. Zresztą w budowie może nie był nawet strasznie trudnym modelem, tylko był po prostu irytujący. Niestety, dotyczy to także He-219, ale po kolei... Kokpit fabryczny, dość biedniutki jak na współczesne standardy, ale taki już pozostanie. Przygotowuję także detale, częsciowo są już pomalowane: Bryłę modelu skleciłem i z grubsza jest gotowy do malowania. Na sucho wyglądało to całkiem obiecująco, ale zużyłem całkiem pokaźną ilość szpachli i równie sporo się naszlifowałem, co zresztą powinno być widoczne na zdjęciach... Dragon to zdecydowanie nie jest moja ulubiona firma!
-
A płyny do kalek używałeś? Bo zarówno na starym jak i nowym rzuca się w oczy film wokół kokard na górnych powierzchniach skrzydeł...
-
Faktycznie nie jest to nazbyt eleganckie rozwiązanie, ale pomijając samo techniczne umieszczenie balastu, to z obciążonymi modelami jest taki problem, że podwozie potrafi się wypaczać, a nawet łamać. Nawet nie od razu, czasem w perspektywie kilku-kilkunastu lat. Wpływa na to zarówno obciążenie, jak i fakt że z wiekiem tworzywo w pewien sposób wietrzeje i traci właściwości. Dlatego przy robieniu Do-335 (też Dragona zresztą, jeden z moich pierwszych modeli na forum http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=21481) zrobiłem podpórkę i muszę przyznać że jakoś mnie to nie razi jak model stoi sobie w gablotce... W każdym razie dzięki za uwagi, ale tutaj jednak zostanę przy swoim pomyśle. To zależy zresztą od modelu, np w ostatnio pokazywanym Su-22, który miał wygodne miejsce do włożenia obciążenia jak i wyjątkowo solidne podwozie, oczywiście zainstalowałem balast.
-
Prace ruszyły. W zasadzie NIGDY nie trzymam się instrukcji montażu, ale tym razem zacząłem zgodnie ze wskazówkami i złożyłem wnętrze... ... które przymierzyłem do kadłuba: Jak widać miejsca na obciążenie nie ma. Można by ewentualnie obciążyć gondole silnikowe, ale masa modelu by znacząco wzrosła, na czym podwozie mogłoby ucierpieć. Także zrezygnuje w ogóle z obciążania tylko dorobię jakąś "lotniskową" podpórkę pod ogon dla ekspozycji. Wkleiłem "podłogi" we wnękach podwozia. Trzeba przy tym uważać, gdyż nie ma ustalaczy położenia i błąd w tym momencie może spowodować przekrzywienie goleni i to w dwóch płaszczyznach! Ponadto wnęka trzyma się tylko na jednej skleinie. Ja dorobiłem wzmocnienie, widoczne jako biały pasek tworzywa. Podwozie spasowałem i złożyłem "do kupy" wcześniej, nie wklejając jednak. Zostanie wklejonie już po pomalowaniu całości, ale tutaj je przymierzyłem: Wnęki i golenie pomalowałem już RLM02 (używam do tego celu Humbrola 31, trochę może zbyt ciemny). Skrzydła można już sklejać. Wnętrze też już pamolowane RLM66 i po domalowaniu paru detali, kadłub też będę zamykał. Smigło w modelu składać trzeba z poszczególnych łopat. Wiem, że do tego są specjalne przyrządy, ale ja sobie radzę ze zwykłą tekturką: Co prawda ułatwia to ułożenie łopat tylko w jednej płaszczyźnie, ale przy odrobienie wprawy można sobie poradzić ze skokiem i ustawieniem łopat równolegle do podłoża.
-
"Uhu" interesował mnie od dawna i zastanawiałem się jakiego zestawu najlepiej użyć. Póki Tamiya nie zeskalowała swojego modelu z 1/48 do 1/72 to trudno o dobry wybór. Jest Dragon lub FROG, którego niedawno wznowił pod swoim szyldem Revell. Po złożeniu ze sporymi kłopotami Do-335 solennie obiecałem sobie omijać lotnicze produkty Dragona z daleka... :-/ Z drugiej strony nad FROGiem też zapewne trzeba by było posiedzieć i choć posowałby do mojej kolekcji vintage, to przy podobnej cenie wybrałem jednak Dragona. Zobaczymy jak wygląda składalność. Widziałem w necie kilka złożonych zestawów Dragona i sprawiały dobre wrażenie, co napawa mnie otuchą. Model jest od dłuższego czasu na rynku i chyba bez problemu można znaleźć in-boxy, ale gdyby ktoś był ciekawy to mogę trzasnąć zdjęcia wyprasek, także proszę o ewentualny odzew. Zestaw zawiera oznaczenia dla dwóch A-0: G9+FB (Werner Streib) oraz G9+BB (Manfred Maurer). Obie maszyny skończyły dramatycznie, Streib rozbił się podczas lądowania odnosząc rany, a Maurer zginął po zderzeniu się z Lancasterem 21/22 stycznia 1944. Obydwa egzemplarze są niestety dość trudne do odtworzenia. He-219A-0 (a w zasadzie prototyp V-9) Streiba znany jest z kilku raczej niewyraźnych zdjęć po katastrofie, a fotek samolotu Maurera w ogóle nie udało mi się znaleźć. Najłatwiej technicznie byłoby zrobić Streiba, samolot prawdopodobnie w całości RLM76. Najbardziej jednak pociąga mnie "Puchacz" Ernsta Modrowa G9+FK, który odniósł wśród asów Nachjagd najwięcej zwycięstw na He-219. Przemawia za nim także to, że jest dobrze obfotografowany i ma "bajeranckie" malowanie spodu: Jedyne co mi nie pasuje to fakt, że choć G9+FK to wersja A-0, ale ma już osłonę kabiny późnego typu. Zestaw Dragona zawiera niestety tylko wczesny wariant... Także na razie się waham co do wyboru malowania.
-
No Adamik, trochę kokietowałeś z tym "pierwszym" Tempestem, bo jak widać modeli skleiłeś już sporo. O modelach trudno coś więcej powiedzieć, bo są sfotografowane w dość niechlujny sposób. Z daleka wyglądaja OK, choć w Lancasterze na pewno jest nieprawidłowo wychylony ster wysokości. To nie lotki, które wychylają się różnicowo!
-
Nowy Spitfire I/II airfixa ma bardzo fajne wnętrze, podobnie zrobione jak Tamiya, także nie wiem robson, czy widziałeś w ogóle ten zestaw. Tak czy siak, nie ma dobrych/złych firm, a np w pudełkach Revella można znaleźć bardzo różne jakościowo produkty. Trzeba się interesować, albo najlepiej pytać na forum.
-
Adamik, jak to jeden z Twoich pierwszych modeli to jest lepiej niż dobrze. Po prostu trenuj i sklejaj kolejne modele. Może tylko poszukaj świeższych produkcji niż stary Heller/Smer. Np nowe Airfixy (Spitfire I, P-40B, Zero, Bf-109E, P-51D) albo Revelle (Hurricane II, P-51B, Me-262, FW-190). Ewentualnie też seria Academy, gdzie można znaleźć np Tempesta znacznie lepiej zaprojektowanego niż ten pokazywany wyżej.
-
No spoko, to maszyna S-F także może być nawet w różowe... kwiatki! W każdym razie nawet jak LW miała druzgocącą przewagę w powietrzu, to nie używała jednocześnie tylu barw do szybkiej identyfikacji... Jakoś wolno Ci szedł ten model, może jednak coś nowego zaczynasz budować?
-
Jak dla mnie wężyki są jak najbardziej OK, wprowadzają ciekawy element malowania, pewien dysonans przy układnej pozostałości i nic bym nie poprawiał. Tym bardziej że to malowanie S-F. Mnie jedynie nie pasuje biały ogon (i inne jaskrawe żółte i czerwone oznaczenia, przez co samolot wygląda nieco "straganiarsko"). Ale to raczej z punktu widzenia logicznego niż estetycznego. Kamuflowanie całości samolotu (wężyki na silnikach, kreski na kadłubie itp) traci sens przy tak jaskrawych i wielobarwnych malunkach.
-
Vintage ciekawy i rzadko budowany. Wygląda nader primitywnie (co w tej konwencji jest komplementem ), ale myślę że jakbyś ramki oszklenia pomalował dokładniej i dał lepiej wydrukowane szachownice, to wcale by nie stracił swojego charakteru...
-
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
Banny odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
To kwestia optyki i matrycy. Jak sie zrobi dobre zdjęcia, to nic nie trzeba podciagać przy obróbce i wtedy efekt jest najbardziej naturalny. JPG wysokiej rodzielczości jest równie dobry jak RAW, tym bardziej że i tak zmniejszamy drastycznie rodzielczość publikując zdjęcia on-line. Poza tym amatorskie aparaty i tak nie obsługują tego formatu. Ja np swoich zdjęć nigdy nie "poprawiam". Szkoda Mikołaj, że nie skleiłeś choć bryły testowego Jaka. Robota niewielka, a znacznie łatwiej byłoby ocenić efekt prób niż na tej połówkowej "płaskorzeźbie", pomijając już sprawy związane z fotografią. -
Merytorycznie trudno ocenić, bo projekt nigdy nie opuścił deski kreślarskiej... Generalnie nie jestem zwolennikiem takich modeli, poza tym moim zdaniem to wyjątkowo brzydka konstrukcja, ale model sam w sobie pod względem technicznym wykonany jest bardzo fajnie, a malowanie przyciąga wzrok. Gratuluję ciekawego modelu kwiatek!
-
Pomijając sporne kwestie, to sporo pokazujesz Wojciechu swoich modeli, przy różnych wątkach i okazjach. Dlaczego nie w osobnych galeriach, jak to robi większość modelarzy??? Masz ciekawe modele, w dobrym wykonaniu, zasługujące na lepszą prezentację niż ten wątek, gdzie mydło i powidło, bo samoloty z różnych okresów, w różnych skalach, o różnych zastosowaniach. Dlatego ja np tutaj rzadko zaglądam.
-
Jak na pędzel to naprawdę ładnie, ale własciwie położony wash bardzo by pomógł temu modelowi.
-
Z malowania polskich Suk można by napisać pracę doktorską. Pomijając inny układ plam na każdym egzemplarzu występują badajże w 4 różnych wariantach kolorystycznych, a do tego przez okres służby dorobiły się całej masy podmalówek...
-
Nic nie pękaj tylko go pokaż. Nic nie działa tak mobilizująco jak solidne batożenie w galeriach!
-
No Robert, nie wiesz o tym że aby zrobić ładny model trzeba użyć ładnych farb? A jasny zielony faktycznie nietrafiony, co zobaczyłem dopiero po malowaniu. Ale zostawiłem jak jest. Biorąc pod uwagę, że z farb mam głównie II-wojenne autentyki, to fakt że spudłowałem raz na wiele barw, które występują na Su-22, zakrawa i tak na cud!
-
No ja mam mieszane uczucia... Usmolony jest, to fakt, ale czy wygląda to realistycznie czy niechlujnie, to może być kwestia dyskusyjna. W każdym razie to stąpanie po cienkiej linie. W kwestiach szczegółowych zwróciłbym uwagę na dwa detale. Osmalenia od wydechów mają raczej nieprawidłowy kształt (nie wnikając już w ich barwę czy samo techniczne wykonanie): Pominąłeś też ciekawostkę, jak charakterystyczny ślad po zamalowaniu dużych kokard na górnych powierzchniach skrzydeł: (zdjęcia z http://www.polishsquadronsremembered.com/308/308_pic_gal.html ) Czekam na galerię, bo każdy Spit cieszy oko!
