Banny
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 064 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Banny
-
Super, jak zresztą wszystkie Twoje Tomcaty! Co prawda to nie moja specjalizacja, ale też zamierzam zrobić F-14ke Hasegawy, oczywiście w 1/72. A zarówno gotowy model jak i warsztat który podglądałem będą znakomitą pomocą i wzorem!
-
Naprawdę z przyjemnościa obejrzałem. Widać w modelu mnóstwo pracy, efekt robi wrażenie! Jedyna moja uwaga dotyczy obić. Technicznie są wykonane OK, ale chyba nazbyt gęste? Masz jakieś zdjęcia na których się wzorowałaś z takimi obiciami, czy to po prostu czysta impresja modelarska? Tak czy siak model naprawdę świetny! Gratulacje! PS Heh, naprawdę nie lubię się czepiać, ale skoro jest takie zbliżenie to napis jest z błędem! Zamiast "fulldruk" powinno być "fulldruck"!
-
Prace nad tym szybkim projekcikiem powoli zmierzają do finału... Model na chwilę obecną wygląda tak: Do wykonania zostało parę detali jak osłona kabiny czy podwieszenia. Ale zastawnawiam się na metodą zmęczenia i uplastycznienia modelu. Linie podziałowe raczej nie nadają się do zastosowania washa i spróbuję zapewne ołówka, chyba że macie inne sugestie?
-
Na 10 sztuk będzie na 100% cło.
-
Są 2 rozwiązania. Możesz malować wnęki przed malowaniem całości i wtedy trzeba dokładnie maskować. Ale tutaj jest dobry dostęp, także możesz wymalowac wnęki pędzelkiem już po położeniu kamo na całość (i dopiero wtedy też dobudować podwozie). W tej drugiej opcji oszczędza się na maskowaniu.
-
A malujesz całość aerografem czy pędzlem?
-
Uderzyć w stół, a nożyce się odezwą? Nie piłem do Ciebie piekielny (zresztą nawet nie kojarzę żadnego Twojego modelu) ani do żadnej konkretnej osoby, a moje drobne uwagi nie umniejszają wartości modelu karambolisa, zresztą wyraźnie wcześniej zaznaczyłem że model mi się podoba. Co do galerii moich modeli, to zawsze chętnie widzę uwagi, szczególnie te krytyczne, także zapraszam do wpisów!
-
Możemy się chyba zgodzić, że oglądając spód modelu nie sposób nie zauważyć niedomalowanych opon? Chyba że ktoś przykleja model do podstawki, to zgoda - nie ma to znaczenia. Nie widzę tu powodu do sprzeczki, po prostu dyskutujemy... Zresztą w moich uwagach nie ma żadnej złośliwości, liczę na to że będą pomocne przy wykończeniu kolejnych modeli.
-
Dokładnie tak, a mocny wash dodatkowo potęguje wrażenie że owiewka stanowi jednorodną całość z kadłubem. Można to zaakcentować np ołówkiem. Podobnie można mieć zastrzeżenie co do połączenia skrzydła z kadłubem. Wygląda jak odlane z jednego fragmentu, brakuje linii podziałowej. Też przydałby sie tam wash. Na zdjęciu jak najbardziej widać, powiedziałbym nawet że rzuca się w oczy! Idąc tym tropem myślenia, np wnęk podwozia można by nie malować! Tak na marginesie to oglądając galerie zawsze mnie zadziwia, że tak wiele osób wkłada w modele mnóstwo pracy, wykonuje np super-detale kabiny (których to naprawdę nie widać!) a pozwala sobie na taką nonszalancję jak nie domalowanie opony po nadpiłowaniu... A wystarczy tylko pacnąć farbą! Zresztą, może to jakaś moda???
-
Nie moja specjalizacja, także merytorycznie się nie wypowiem, ale niedociągnięć wykonawczych można znaleźć więcej... Osłona kabiny jest "przyspawana" do kadłuba. Koła mają udawać ugięcie, ale wypadałoby zamalować zeszlifowanie. Podobnie warto by było pacnąć czarną farbą połączenie kalkomanii na górze nosa. Wash ja też z reguły robię mocny, ale tu na jasnej farbie jest ewidentnie przesadzony. Mimo drobnych uwag model tego rzadko widzianego na forach samolotu bardzo mi się podoba, także gratulacje karambolis!
-
Cleanlux będzie równie skuteczny, a bezpieczniejszy.
-
Barwne profile RN135 z białymi pasami pokutują w starych źródłach i wynikają z niewiedzy autorów, którzy zapewne nie mieli dostępu do wszystkich znanych zdjęć i puścili wodze fantazji (bardziej niż ja ). Przemalowanie na Temperate land wydaje się też nieprawdopodobne, bo np nie byłoby widać zamalówki rondla, zapewne nie byłoby pasa na kadłubie i nr seryjnego... Niestety stare błędy mają to do siebie, że bywaja powielane nie tylko przez wytwórców modeli czy kalek, ale także przez modelarzy. Osobiście jestem zdania, że białych pasów na RN135 nie zdążono wymalować, nie było już takiej konieczności. Spitfire XIV trafiły do jednostki w połowie czerwca 1945, kiedy wojna miała się ku końcowi, a japoński opór w powietrzu praktycznie już nie istniał. Tak przy okazji to istnieje jeszcze jedno zdjęcie RN135 zrobione w Japonii, w 1946. Maszyna na nim jest po całkowitym przemalowaniu (inny przebieg plam) i z "normalnymi" kokardami.
-
Mimo, że udało mi się znaleźć aż 3 ujęcia tego egzemplarza, to widać tylko jedną "zamalówkę" kokardy po lewej stronie kadłuba. Jest prawdopodobne, że zrobiono to podobnie (czyli używając tylko zielonej farby) w innych miejscach, ale pewności nie ma. Wątpie aby istniały inne zdjęcia RN135 z tego okresu, w związku z tym interpretacja jak wyglądało to w innych miejscach należy do modelarza. Zagadki można mnożyc (np jak zamalowano rondle na spodzie skrzydeł albo czy na natarciu skrzydeł był żółty pas albo czy oznaczenia zestrzeleń były po prawej stronie itp itd), to w sumie fajna zabawa, ale w końcu trzeba podjąć jakieś decyzje i zrobić MODEL, który zresztą z definicji zawiera wiele uproszczeń, czasem błędów!
-
Dzięki za wpis brabazon! Sporo kwestii poruszyłeś, ale postaram się odpowiedzieć. Dorobienie antenki to nie był oczywiście problem, ale skoro FROG nie przewidział takiego detalu, to model musi się bez niego obejść. Pomijając już fakt że antenka jest drutowa, a ja wszelkie druty z reguły pomijam w swoch modelach, nawet tych nie-vintage. To samo dotyczy ewentualnych innych poprawek, np wiercenia działek itp. Zestaw ma być oryginalnym pudełkowcem, przedstawiającym może nie tyle samego Spitfire, a bardziej wizję FROGa dotycząca tego samolotu, ze wszystkimi uproszczeniami charakterystycznymi dla produkcji modeli z lat 60-ych. Edycja to Novo-Export, z angielską instrukcją, ale bez kalek. Wypraski miał zresztą w bardzo przyzwoitym stanie, za wyjątkiem oszklenia. Kalkomanie Chematica dokupiłem luzem. Śmigło było werniksowane oddzielnie i mimo że ten sam lakier, to może różnic się połyskiem. Róznica nie jest wielka i nie myślę, żeby to przeszkadzało, tym bardziej że smigła często miały właśnie bardziej błyszczącą fakturę... Co do pasa Sky, to raczej w modelu jest to zrobione poprawnie. Owszem białe oznaczenia były charakterystyczne dla tego rejonu walk, ale znajdowały się na statecznikach i skrzydłach, nigdy nie były umiejscowione w miejscu widocznym na zdjęciu. Moim zdaniem samolot trafił na daleki wschód w malowaniu day fighter z typowym dla ETO pasem sky. Tym bardziej, że serial wygląda na malowany fabrycznie! Jak widać na zdjęciu białych pasów w ogóle nie naniesiono (trudno orzec z jakiego powodu), zamalowano jedynie duże, "europejskie" rondle. Taką interpretację pokazuje także literatura, np Osprey'owy "Griffon Aces of...".
-
Luftwaffe powraca! czyli Messerschmitt P-1099 Revell 1:72
Banny odpowiedział kwiatektatek → na temat → [L]Warsztat
Odżałuj kwiatek na Super Metalizer Gunze (SM-01). Będziesz zadowolony. -
Model stanął na własnych kółkach: Zostało jeszcze kilka drobnych podmalówek i będę kładł pierwszą warstwę bezbarwnego...
-
Dokładnie tak, tym bardziej nie rozumiem po co podnosić ten temat w wątku o modelu??? Są już tematy o polskich sklepach, zresztą dzięki internetowi ofertę każdy może porównać sam. Moim zdaniem przy podobnej cenie zawsze warto kupić w krajowym sklepie zamiast ściągać zza granicy, niezależnie jaki by to był konkretnie sklep. A tu zaraz jakaś polska wojenka przeciwko takiemu lub innemu sklepowi, bo drogi...
-
W takim razie letalin to próżne ględzenie, bo skoro modelu nie ma to zapewne nie jest wyceniony, także w tej sytuacji można sobie darować domniemania który sklep jest tańszy i o ile...
-
Ja akurat uważam Martolę za dość solidny sklep, ale nie o tym wątek. Nazwa tego sklepu padła tylko w kontekście oferty nowego modelu Su-7. W innych polskich sklepach nie widziałem nawet zapowiedzi tego zestawu, ale jak rozumiem ten tajemniczy sklep o którym mówił letalin już sprzedaje Su-7???
-
Odstraszająca? Moim zdaniem cena w Martoli zupełnie przystępna! Wychodzi podobnie jak zestaw z ukrainy z przesyłką, a pewność transakcji większa. I dajemy zarabiać polskiemu sklepowi, który na dodatek płaci podatki zostające w naszym kraju.
-
Raczej trudno orzec, że to standard. Po prostu bywa używany. W zadaniach typowo myśliwskich nie ma większego zastosowania, choć a propos pary dyżurnej zastanawiam się z jakiej odległości można by rozpoznać cel "wzrokowo" przy użyciu tego zasobnika?
-
MiGi-21 od RV Aircraft w skali 1/72.
Banny odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Jeśli cena będzie podobna jak za miga-23, to modele raczej furory nie zrobią. Tym bardziej, że przywoitego bisa robi Zvezda. -
Iskra naprawdę fajna (przynajmniej na tyle na ile można wypatrzeć przy malutkich zdjęciach ), ale jakiś wash dla zaznaczenia powierzchni sterowych bez wątpienia poprawiłby jeszcze odbiór.
-
Typowy model z lat 70-ych, wypukłe linie, dość dobrze sklejalny i ogólnie poprawny. Jak dla mnie nawet z pudła przypomina Karasia.
-
Dornier Do-17Z, Suomen Ilmavoimat LeLv.48 (Kitech 1/48)
Banny odpowiedział dewertus → na temat → [L]Galerie
Merytorycznie się nie wypowiem, bo niuansów konstrukcji Do-17 nie znam, ale model podoba mi się pod wzgledem wykonawczym. Kitech ładnie obrobiony i elegancko pomalowany. Widać Hubert, że wkładasz sporo pracy w te modele, że tak powiem trudnosklejalne. Tak na marginesie, to chciałbym kiedyś zobaczyć jakąś Hasegawę albo Tamajkę w Twoim wykonaniu. Jak zwykle czepnę się wielkości zdjęć, z uporem trzymasz się formatu 600 pikseli, co jest anachronizmem przy obecnej wielkości ekranów... Plany ogólne dużo tracą, a i na zbliżeniach widac mniej niż by się chciało. Moim zdaniem obecnie absolutne minimum to 800 pikseli szerokości.
