Skocz do zawartości

Przemek - MaXus

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    422
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Przemek - MaXus

  1. Miło, że się podoba (mi zresztą też ), chociaż poszło na to coś koło 7h z ostatniej nocki. Bazylu, tutaj możesz porównać - wzorowałem się m.in. na tym zdjęciu. Tak Grzegorz, robota własna. Tak naprawdę, to powinny to być żaluzje, ale już nie chciałem się z tym babrać, ponieważ i tak podejrzewam, że nie wiele będzie przez siatkę widać (oczko to 0,16mm i nawet malując siatkę pisakiem, łatwo je zatkać).
  2. Też już mnie ciekawość ciągnie . No zobaczymy, jeszcze trochę jest do zabawy, może do rana uda mi się podciągnąć wieżę lub kadłub do stanu pod Surfacera.
  3. Żadne wytłumaczenie . Pewnie na niejednym forum modelarskim czy innym są tutoriale odn.wstawiania zdjęć, ale jakbyś nie był przekonany, to daj znać, jak będziesz chciał coś "wrzucić" - napiszę Ci po kolei, co i jak. A co, niech się starość obejdzie smakiem .
  4. gajur - liczę na relację z budowy, oczywiście! Na razie chciałem zakomunikować przybycie lufy oraz siatek, tym samym zdaje się, zakańczam etap poprawiania zestawu. Rychło w czas, ponieważ zdążyłem się już zabrać za wizjery oraz zdaje się, sprzęgnięcie reflektora do położenia lufy. Pozostało jeszcze kilka drobiazgów, ale już bliżej niż dalej:
  5. Dziękuję. Grzesiek, Marti_nez - tutorial: Obrazowo - tutaj. Dla chętnych szczegółów: - bardzo fajną blaszkę do obróbki uzyskamy po puszce od piwa tudzież innego napoju; - należy ją jednak wcześniej porządnie wygrzać, aby nabrała plastyczności, ja jeszcze po tym od razu do wody wrzucam, ale w sumie nie zauważyłem praktycznie różnicy w jej plastyczności, po takim zabiegu; - drucik do obręczy przyklejam na CA do np. kawałka panelu podłogowego - ja akurat przyklejam tylko jeden; - biorę kawałek blaszki, większy od wymiarów rozwiniętej powierzchni beczki i po odciśnięciu pierwszej obręczy, odmierzam i zaznaczam odległość dla drugiej, po czym robię również jej odcisk; - odmierzam wysokość beczki + po około milimetrowym naddatku na imitację wieka i denka; - przycinam blaszkę i zaginam naddatki; - roluję beczkę; - nawijam na jakiś wałek o wymaganej średnicy i teraz: albo przycinam blaszkę trochę dłuższą niż punkt łączenia i kleję na zakładkę lub ucinam równo z łączeniem, ale daję wtedy do środka kawałek blaszki łączącej obie krawędzie; - punkt łączenia szpachluję i szlifuję; - denko/wieko wycinam z kawałka np.karty plastikowej, wklejam i również szpachluję/szlifuję szczeliny. Beczka gotowa, mam nadzieję, że wystarczająco jasno opisałem proces produkcyjny.
  6. Czekając na siateczki oraz lufę, czepiam się co poniektórych jeszcze detali. Tym razem skorygowałem położenie tych uchwytów pod mocowaniem drewnianej belki z tyłu (dotychczasowe były zbyt wysoko, przez co problem byłby z mocowaniem innej niż skifowska, belki - ta ma dodatkowe uchwyty, pozwalające na odsunięcie belki od tylnej ścianki). Następnie przerobiłem tylne błotniki. I na koniec dwie perełki (dla mnie przynajmniej ): - mała waloryzacja uchwytów beczek oraz same beczki, o trochę skorygowanych wymiarach - przerobienie mocowań uchwytów rury do przepraw przez wodę - te Skifa, nie dość, że złego kształtu, to jeszcze strasznie odstające, nie podobało mi się to, tym bardziej, że ta rura wyszła bardzo fajnie. Zdjęcia trochę kiepskie, ale zapraszam do oglądania:
  7. No, Paweł, ale imię to wybitnie mniej pokojowe . Fajna psina. kub, ruszaj z warsztatem - współczesnych nigdy za wiele!
  8. No, Merkava jest super, ale 3 sylabowa - za dużo artykułowania przy wołaniu , no i laicy z "dziewczęciem" by mogli "chłopisko" mylić, więc wolałem zaoszczędzić mu wstydu . Dziękuję, FAHR! Cieszę się, że korekty się podobają; co do Trumpetera, to mam nadzieję, że nie da plamy. A Amonowi, Robert, życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
  9. Dzięki. No masz, następny oporny - cóż, ze współczesnych pancernych, to mi najbardziej podchodziło .
  10. Prace nad poniższym (właśnie, co to - jakaś rura do przepraw w zanurzeniu, czy co?) zajęły mi coś, koło 8h, ale przyjemna była to dłubanina, no i nawet przypomina w końcu oryginał: A tutaj nowy, prawie pancerny nabytek: ABRAMS - z trudem, ale udało mi się przeforsować dla psiaka imię :
  11. Bardzo mi się podoba Twoja robota, Mirek - będzie się na czym wzorować w przyszłości ;) Mam też pytanie odnośnie tej siateczki na kosze: możesz napisać kilka słów na jej temat (typu, czy to fototr, czy plastikowa) i ew. podać źródło, jeśli to możliwe, gdzie takową można zdobyć?
  12. Gąski już od prawie dwóch m-cy są gotowe do składania (obrabiałem w międzyczasie). Faktycznie, roboty na kilkanaście dobrych godzin. A dziękuję i ciekawostka - w moim przypadku akurat przyjaźń ze szpachlą szczątkowa, za to z papierem ściernym ... ooo panie, moglibyśmy szwagrami już zostać . Fajnie, że Trumpek wypuszcza, chociaż ceny ma ostatnio horrendalne, podejrzewam, że będzie coś koło 80PLN :(. No a z odpadnięciem roboty, to niestety nici z tego - już za późno , zresztą i tak bym się chyba nie rzucił na te gąski do Skifa. Poczekam, co też Trumpeter pokaże i wtedy zobaczymy. Dziękuję Nugget. Tymczasem, niewielkie postępy, ale wrzucam kilka fotek dla odświeżenia:
  13. Przepraszam, trochę zapomniałem o własnym wątku. Dzięki za uwagę, też mnie trochę drażniły te osłony połączeń między zbiornikami, aczkolwiek wzorowałem się na egzemplarzu, który miał je w sumie grubsze od tych, co na podlinkowanych fotkach, i które w sumie częściej można spotkać. Koniec końców, ponieważ dwoje niezadowolonych to już tłum, to przełamałem w tym wypadku swoją niechęć do poprawiania i zmieniłem je na cieńsze. Natomiast co do przewodów a właściwie ich osłon na przedniej płycie - zostawiam. Sam kawałek wystającego przewodu zasilającego lampy ma 0,4mm, co daje 14mm - fakt, trochę grubawy jak na przewód pewnie 2-żyłowy, ale powiedzmy, że tłumaczę to sobie grubsza izolacją, związaną z zastosowaniami bojowymi . Natomiast to zielone i inno-kolorowe, imitujące rurki osłaniające przewód ma 0,8mm - ze skalowania zdjęć wychodziło mi od 0,6 do 0,7mm, więc zostawię.
  14. Czasu ostatnio jakoś strasznie mało, więc postępy niewielkie, aczkolwiek bardzo mnie cieszą (część trochę krzywo, ponieważ większość jeszcze nie przyklejona):
  15. No do tego malunku, jeszcze trochę, niestety czasu minie . Tymczasem, przód prawie skończony:
  16. Bardzo mi się podoba kompozycja i dobór kolorów - imho, wygląda bardzo naturalnie. Dołączam do prośby o lepsze a przynajmniej większe zdjęcia. Czwarty model, powiadasz - tylko tak dalej!
  17. Rety, przegapiłem taaaki warsztat . Mikołaj, jeden ze śliczniejszych warsztatów, jakie miałem przyjemność obserwować - do tego wzorowo prowadzony, jeśli chodzi o dzielenie się doświadczeniami. Śledzę z zapartym tchem i pozwolisz - podglądam metody, jako, że fanem jestem wielkim takiej manufaktury .
  18. Tradycyjnie, kolejny kroczek. Obrobiłem poszczególne części karabinu i jest już prawie gotowy do malowania:
  19. Postępy niewielkie, dłubię sobie powolutku. Jak mi coś wpadnie w oko i szczególnie drażni - przerabiam, dorabiam. To pierdoła ale z tych osłon bocznych to już jestem całkiem, całkiem zadowolony. Co prawda, na zdjęciach szału nie ma, ale duża w tym wina użytej folii do bindowania oraz kleju CA je łączącego. Surfacer ukaże prawdziwe ich oblicze - mnie również : PS. Ktoś wie, do czego służyły? Gdzieś zdaje się czytałem, że raczej nie była to osłona dla piechoty, tylko elementy wspomagające ochronę przeciw pociskom, ale pewności nie mam.
  20. Dzięki gecon, powoli się już rozjaśnia . Poszukam, gdzie dostępne te figurki a Wasz wątek z T-90 pilnie śledzę, choć z przerwami i właśnie kilka minut temu czytałem zaległe posty, i również metoda Zvezdy mnie mile oświeciła .
  21. Po konsultacjach z Pawłem Czarnockim oraz przestudiowaniu kilkudziesięciu zdjęć oraz planów T-64, wyszukałem wersję najbardziej zbliżoną do propozycji Skifa i wychodzi mi, że będę robił wersję z 1975 roku, tzw. объект 434. W związku z tym, wieża pozostaje bez większych zmian, postaram się jedynie poprawić detale oraz trochę wyprofilowałem jej górę oraz poprzycinałem do bardziej prawidłowego kształtu spód podstawy: Przed i po (niewiele widać, ale znający temat może dojrzą niuanse): Ogniwka gąsienic praktycznie już obrobione a w międzyczasie składam wannę i tradycyjnie tracę czas na mało widoczne rzeczy: Teraz kilka pytań, które nurtują mnie, od kiedy zoczyłem pierwszą relację z budowy czołgu: 1. Jak to z tym malowaniem jest? Wszędzie widzę, że praktycznie malowana jest cała bryła z podoklejanymi detalami, potem podejrzewam - są one już na finalny kolor wykańczane pędzlem, jeśli taka zachodzi potrzeba. Dlaczego nie maluje się detali przed przyklejeniem do powiedzmy „gołej”, ale pomalowanej wanny? Czy wynika to ze specyfiki procesu produkcyjnego, prawdziwego czołgu, czy bardziej prozaicznie - z wygody? Pytam, ponieważ często te wszystkie duperelki wyglądają na takie, do których bardzo utrudniony jest dostęp a mimo to nie mogę się dopatrzeć niedokładności w malowaniu – no chyba, że po prostu potem je (niedociągnięcia) jeszcze korygujecie. 2. Malowanie kół oraz gąsienic. Tutaj podobnie, często koła są malowane już po przyklejeniu, więc niemożliwością jest dotarcie wszędzie z farbą. Czy jest to świadomy kompromis, gdzie pomija się i tak niewidoczne miejsca na zasadzie, czego oczy nie widzą, … ? Z drugiej strony i tutaj często nie mogę dojrzeć ewentualnych niedomalowań, chyba, że na zdjęciach nie widać lub znikają pod tymi wszystkimi brudzeniami i błoceniami? Co do gąsienic, to tutaj również wiele zakamarków, dziurek – aerografem ciężko wszędzie dojść a jeśli już, to o zalanie łatwo, czy też gąski pędzlem na koniec się wykańcza? Jak pisałem na wstępie, pytania będą nietypowe, ale też nigdzie nie znalazłem opisu takich podstaw. Wiadomo, jakoś sobie i ja poradzę ale interesują mnie same te zagadnienia oraz ogólna filozofia podejścia do takich problemów w pancerce. Na koniec chciałbym poprosić o pomoc w doborze figurki. Interesuje mnie radziecki czołgista z lat osiemdziesiątych, pasujący do „mojego” T-64. Najlepiej w pozycji kucającej, ale jak będzie inna, to nie szkodzi – spróbuję go do kucania przekonać. Dobrze, gdyby była względnie dobra jakościowo, chodzi mi, żeby twarz i postawa przypominała człowieka a nie humanoida . Zakupiłem zestaw do malowania twarzy i chciałbym spróbować od razu sił z figurką.
  22. Góra na zszywki lub gwoździe, oczywiście . Co do uprzedzeń - jak we wszystkim: jedni po drugich powielają stereotypy - najlepiej samemu się przekonać, czy TO aż tak straszne. W każdym razie i najlepszy model sam się nie sklei .
  23. No nie wiem, z szanownej małżonki wałkiem do ciasta, temu teciakowi ani waga, ani kaliber na nic by się zdały . A i czołgista mógłby przy okazji, rykoszetem oberwać .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.