georg1973
Użytkownicy-
Liczba zawartości
107 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez georg1973
-
Thx.
-
Dzięki. Chyba nie ma innego wyjścia. A może być farba Tamki?
-
Drugie zdjęcie z efektem prób na papierze niestety nie chce wejść ?
-
Otóż malowałem Humbrolami. Wiem co zaraz powiecie - najgorsze farby z możliwych. Mam jednak ich spory zapas z czasów, gdy w użyciu był tylko pędzel. Szkoda byłoby mi się ich pozbywać zwłaszcza, gdyby okazało się, że problem leży jednak po stronie aero. Nie podam dokładnych danych dotyczących rozcieńczania farby, bo nie robiłem w tym zakresie notatek. Jednakże punktem wyjścia była 1 część farby i 2 rozcieńczalnika (też Humbrola). W trakcie prób dodawałem rozcieńczalnika bezpośrednio do aero. Przeszedłem chyba wszystkie gęstości - od powszechnie zalecanej gęstości mleka aż do wody. Zakres ciśnienia też był regulowany praktycznie od maxa (no z tym to raczej przesadziłem) do praktycznie minimum. Przy wyższym ciśnieniu rozdmuchiwało farbę, przy niskim bryzgało kropelkami. I o ile jeszcze na papierze pewne ustawienia mogły być (od bólu) do zaakceptowania to już na modelu wychodziło fatalnie (rozdmuchiwało farbę). Dodam jeszcze, że próby prowadziłem też z farbami Vallejo, ale tu było jeszcze gorzej. Rozcieńczałem je wódeczką (może byłoby lepiej gdybym sam się nią rozcieńczył). Jedyną dostrzegalną różnicą było to, że po krótkim czasie w farbie robiły się "gluty" i zapychały aero. Przy mieszaniu z wodą gluty powstawały szybciej. Efekty na załączonych zdjęciach.
-
Witam. Jak już wcześniej pisałem na forum dopiero niedawno rozpocząłem swoją przygodę z aero. Trochę już mi się udało pomalować, jednak były to zwykle większe, jednokolorowe powierzchnie. Ostatnio spędziłem sporo czasu na próbach malowania cienkich linii. Niestety mimo wielu eksperymentów z ciśnieniem, gęstością farby, malowaniem z capem lub bez efekty były dalekie od oczekiwań. Aero nie jest żadnym markowym produktem. Nie wiem więc czy to efekt moich słabych jeszcze umiejętności czy może jest to spowodowane sprzętem. Czy jest zatem może na forum ktoś z Pruszcza Gdańskiego albo okolicy, z doświadczeniem w pracy z aero, kto mógłby przetestować mojego aerka?
-
Temat ma już swój wiek, ale widzę, że nikt nie dał ostatecznego wyjaśnienia. Zatem pozwolę się wtrącić. Mam do ciebie pytanie z gatunku bardzo idiotycznych. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Czy jesteś absolutnie pewien, że te ślady na oszkleniu są od wewnątrz? Ja również maluję olejnymi i zdarzyło mi się po zdjęciu maskowania mieć podobne ślady na oszkleniu. Moje niezadowolenie było tym większe, że przed przyklejeniem i zamaskowaniem pucowałem element element na błysk. Okazało się jednak, że ślady są od zewnątrz. Pod wpływem używanych farb oraz lakierów na oszkleniu pozostawała odrobina kleju z maskowania. Delikatne umycie wodą z mydłem załatwiało sprawę.
-
Ostatnio również skusiłem się na przetestowanie Sidolux'u. Po lekturach obawiałem się tylko o długi czas schnięcia. O dziwo (wedle mojej oceny) sprawdził się całkiem nieźle. Trzeba tylko nabrać wprawy w kładzeniu go za pomocą aero, bo rzadki jak cholera i lubią się robić zacieki. Wysechł całkiem szybko (4 - 5 godzin). I bez problemu dało się na nim zastosować i Panel Line i robić inne brudzenia olejami. Do ściągania nadmiaru używałem terpentyny bezzapachowej. A najlepszy był Cleanlux, który wyciągnął z aero nawet farbę, której nie wyciągnęły zmywacze. Jak dla mnie Sido może być.
-
Dzięki. Ale temat już nieaktualny. Okazało się, że z poprzednim forumowiczem rozmawiałem o zakupie nie do końca właściwym i po "delikatnej" upomce przez admina, postanowiłem dokonać zakupu jednak w sklepie.
-
Kupię kokpit do Mi-24D w skali 1/72 pasujący do modelu Revell'a.
-
Może został komuś po konwersji na żywicę oryginalny kokpit do Mi-24D w skali 1/72? Byłoby super gdyby był z modelu Revell'a. Ale przyjmę każdy.
-
Ha ha ha... Nie, no panowie... Taki zdolny żeby używać aero do wbijania gwoździ albo do nitowania to ja nie jestem. Zakupię farby Hataki i zobaczę co będzie. Nie mam się co krygować z przyznaniem się do umiejętności na poziomie +0.5 w dziesieciostopniowej skali. Praca z aero to tylko jedna z wielu technik, których mimo podeszłego wieku jeszcze nie opanowałem ? Zakładam jednak, że zdołam jeszcze to i owo ogarnąć. W tym aero ?
-
Trening, trening i jeszcze raz trening... Tylko w przypadku takiego początkującego trudno jest oszacować kiedy ma się do czynienia z brakiem umiejętności, a kiedy pewnych rzeczy na określonym sprzęcie nie da się zrobić. Wiem, że poprzez oglądanie oglądanie koncertów Santany nikt jeszcze nie nauczył się gry na gitarze. Ale jak człowiek ogląda różne filmy "instruktarzowe", potem stara się to odtwarzać samemu (wydaje się, że zgodnie z poradami) i nie wychodzi to zaczynają go nachodzić wątpliwości i dalej pyta. Nie miałem zamiaru rzucać się zaraz na zakup sprzętu z najwyższej półki za tysiące, ale jak się naczytał o chińczykach to... Myślałem więc, że może trzeba byłoby kupić coś innego, jak np. coś od Adlera (wydają się być na trochę wyższym poziomie niż chinole). Ale skoro mówicie, że to nie ma w tym przypadku znaczenia to wracam do roboty i przeprowadzania kolejnych prób.
-
Nie wykluczam takiej możliwości bo żadnym "miszczem" nie jestem. Jak mówiłem to moje pierwsze próby z aero. Jednak z racji tego, że moje aero jest raczej z gatunku powszechnie pogardliwie traktowanej taniej chińszczyzny, chciałem się dowiedzieć czy to nie wina sprzętu i/lub materiałów. Pozostaje więc dalej trenować.
-
Czyli mówicie, że problem leży w farbach a nie aero? No dobrze. I tak miałem kupić Hatakę więc będzie okazja do testu. A jeszcze tak spytam... Mówiąc o "dobrych farbach" mówicie o emaliach czy akrylach? Czy może nie ma to znaczenia, a ważny jest producent?
-
Brudna dysza raczej odpada. Żadnego sprzętu w życiu tak nie pucowałem jak tego aero. Jak mówiłem, cofanie powietrza było zdaje się spowodowane za słabo skręconą dyszą. Nie dociągałem jej na maxa bo w którymś temacie przeczytałem, że to nie dobrze bo za mocno dokręcona końcówka uciska dyszę. Teraz moim problemem jest trudność z regulacją. Mam poza tym wrażenie, że ten dodatkowy regulator, co jest od spodu aero, jest sknocony bo sprawia wrażenie jakby raz działał a raz nie.
-
Właśnie tak robię. Po każdym malowaniu rozkładam na części i myję. Ale w tym temacie przeczytałem, że to niby nie zdrowe dla sprzętu, więc rzuciłem temat. Co do gęstości farby to już sam nie wiem. Słyszałem, że do aero nie da się rozcieńczyć farby "za bardzo". A z drugiej strony jak mniej rozcieńczę to może rzucać kropelkami. No nic. Jako, że to moje początki w pracy aero to pozostaje mi dalej próbować.
-
Witam koleżeństwo. Temat trochę stary, ale że dziś trafił mi się przypadek jak u kolegi inicjującego temat, postanowiłem napisać. Otóż jestem posiadaczem "bardzo markowego" aero TG186K. Oczywiście chińszczyzna pierwszej wody. Kupiłem żeby sprawdzić jak się pracuje czymś takim. Kupę czasu zbierałem się na odwagę żeby kupić. Malowałem nim już kilka razy i całkiem nieźle sprawiał się na dużych powierzchniach. Dzisiaj przy pracy tak mi zaczął cofać powietrze do zbiorniczka, że wyglądam jak zielony ufoludek. Jak raz nie założyłem rękawiczek. Szczęśliwie w tym temacie znalazłem odpowiedź. Winna była zbyt słabo skręcona dysza (lub końcówka, jak kto woli). Przeczytałem jednak, że nie zaleca się rozkręcania dyszy przy czyszczeniu. Moja składa się z czterech elmentów, jak na zdjęciu. Maluję emaliami humbrola. Moje pytanie jest następujące - czy przepuszczając przez aero rozpuszczalnik (używam Wamodu) pod dużym ciśnieniem da się ją wypłukać na tyle żeby nic w niej nie zostało, co mogłoby zapchać aero? Tak żeby jej nie rozkręcać. Przy okazji mam drugie pytanie, tym razem w kwestii techniki malowania. Otóż za cholerę nie mogę go tak wysterować żeby robił takie piękne cienkie linie jakie niektórzy robią na liniach podziału przed położeniem zasadniczego koloru. Oglądałem trochę filmików i tam autorzy malowali przy ciśnieniu 15 - 20 Psi, dyszą 0,2. Ja używam dyszy 0,3 ale podobno nie ma to większego znaczenia. Jak maluję linia jest szeroka. Jak zbliżę aero do modelu to ciśnienie rozdmu:bip:e farbę. Jak zmniejszę ciśnienie, aero zaczyna pluć nie mgiełką tylko kropelkami. Regulacja skoku iglicy niewiele daje. Farbę rozcieńczam w stosunku 3 części rozpuszczalnika, 1 część farby. Używam rozpuszczalnika Humbrola. Wiecie może jaki jest tego powód? Czy to może wina "markowości" sprzętu?
-
Tak. Lakier gloss (błyszczący dodam dla pewności). Akryl. Do zmywania użyłem rozcieńczalnika Wamodu. Z tym punktowym nakładaniem właśnie jest problem bo za żadne skarby mikstura nie chce się rozpłynąć po liniach. Dlatego musiałem zapaćkać pół skrzydła. Tyle dobrego, że Wamod ściągnął wszystko, że śladu nie ma.
-
Koledzy. Mam taki problem. Chciałem użyć Panel Line Tamiy'i żeby podkreślić linie podziału. Robiłem to pierwszy raz w życiu. Wcześniej trochę poczytałem na ten temat i obejrzałem trochę filmów jak inni to robią. Specyfik wydawał się doskonały, a praca z nim czystą przyjemnością. Na filmie gość dotykał delikatnie modeli i płyn pięknie rozlewał się po całej (albo prawie całej) linii. Później brał wacik umaczany w zmywaczu, lekko przecierał i nawet bardzo delikatne linie były podlkreślone. Przystąpiłem więc do pracy. Niestety od początku coś szło nie tak. Płyn za żadne skarby nie chciał rozpływać się po liniach. Pojechałem więc "na grubo" zwykłym pędzlem. Odczekałem chwilę i przystąpiłem do przecierania zwilżonym wacikiem. Niestety zlazł cały Panel Liner. Zrobiłem drugie podejście. Tym razem po nałożeniu płynu odczekałem pół godziny żeby wysechł. Po tym czasie nie dał się już usunąć palcem. Niestety pod wpływem przecierania (delikatnego zaznaczam) wacikiem ze zmywaczem (osączonym) znowu wszystko zlazło. Zaznaczam, że model był pomalowany błyszczącym lakierem. Robię coś nie tak? Puściłem temat też na innym forum. Tam stwierdzono, że linie podziału mogą być za płytkie. Fakt model ma bardzo delikatne linijki. Czy zatem należałoby w przyszłości pogłębiać taki delikatny rysunek? Inną radą było ścieranie nadmiaru suchym wacikiem. Problem w tym, że suchy wacik nie bardzo chce zebrać zaschniętego Linera. Macie może jakieś propozycje???
-
Jasne. Odstawić do gabloty i nie ruszać. Ale czy wszyscy trzymacie modele w szczelnych gablotach gdzie nic się nie pyli??? Ja swoje trzymam w szklanej witrynie (z IKEA) i niestety kurzą się. Wprawdzie zdecydowanie wolniej niż gdyby stały na otwartej półce, ale jednak. A jeśli już dojdzie wam do zakurzenia modelu to jak go czyścicie???
-
Faktycznie. Nazwa dość myląca. Ale w moim przypadku wątpliwości wyniknęły pewnie też z tego, że jak w tym kawale jako facet rozróżniam tylko trzy kolory ? Dzięki za pomoc.
-
Wielkie dzięki. Choć zaskakują mnie dwa odcienie szarości. Głowę bym dał, że poza bielą jest tam szary i zielony... Tak czy inaczej jeszcze raz dzięki.
-
Revell. Choć model dość wiekowy. Może więc kalka się zleżała?
-
No to u mnie przy takiej kolejności kalka zaczęła się kruszyć ? Fatum jakieś???
-
Wiem, że temat mocno historyczny, ale może auto Will'ka jeszcze tu zagląda. Gdyby tak się stało jakimś zrządzeniem losu to miałbym pytanie o kolory kamuflażu. Zamierzam zabrać się za Bryzę w okolicznościowym malowaniu stylizowanym właśnie na Wellingtona 304 Dywizjonu, ale w instrukcji schemat malowania jest dość skąpy. Chodzi mi o info o kolorach. Jest wprawdzie wykaz potrzebnych kolorów, ale z barwnej tablicy wynika, że najpewniej konieczna będzie jakaś mieszanka barw. Byłbym wdzięczny za ewentualną podpowiedź.
