Bartek14
Dzięki za skany. Widać, że narzędzia jakieś są potrzebne a nie nożyk do tapet tylko.
Roobert,Artur Wałachowski
Na przyszłość zaopatrzę się w jakiś specjalistyczny sprzęt, bo coś mi się zaczynają podobać te żywiczne figurki, przynajmniej wybór większy. W plastiku głównie Fryce z Dragona. I pomimo tych nadlewek, jak sobie patrzę i porównuję z Safonowem eduardowskim, którego też wczoraj napocząłem, roboty mniej przy montażu, a mi przede wszystkim nie o składanie chodzi, tylko o malowanko w wypadku figurek akurat.
Tymczasem udało mi się metodą odkrywkową usunąć pierwszą nadlewkę z dolnej partii ciała pana pilota i się nie pociąć, nie było tak źle. Głowa i łokcie będą wymagały niestety bardiej finezyjnej roboty. Pożyjom, uwidim:
Pozdrawiam