Więc to bylo tak:
Raz wymoczyłem wieżę w tym zajzajerze przez 5 dni aby pozbyć się samej farby(pierwsze malowanie było pędzlem, bez podkładu). Okazało się, że trochę za długo. Plastik się odbarwił.
Nastąpiła jakaś reakcja po wyciągnięciu z kąpieli w wodzie z ludwikiem
i w oczach zaczął blednąć. Przy okazji plastik stał się kruchy, ale trzymalo się wszystko jakoś kupy.
Później, żeby pozbyć się tego podkładu, włożyłem to do Wamodu na jakieś 4-5 h. I wystarczyło.
Tu jest mój wątek warsztatowy z tą feralną wieżą:
viewtopic.php?p=137910#137910
Czasem jeszcze używam tego podkładu, kiedy nie chce mi się ciężkiej
artylerii wyciągać, do małych części ew. figurek. Ale trzeba z nim się
ostrożnie obchodzić. Szajsowate toto jest.
Jest jeszcze Surfacer w takiej postaci, nie wiem czy lepszy.
Muszę go kiedyś wypróbować.
Czasem po prostu wygodniej sięgnąć po puchę, niż rozkładać się
z kompresorem i aero.