Jump to content

DKW NZ350 - budowa od podstaw w skali 1/72


Marudek
 Share

Recommended Posts

Witam!

 

Czas zaczac nowa relacje z warsztatu. Po raz kolejny buduje niemiecki motocykl z okresu II wojny swiatowej - tym razem od podstaw i w skali 1/72. Na warsztat trafilo DKW NZ350 czyli pieszczotliwie Das Kleine Wunder. Relacja bedzie sie ciagnela powoli, bo 1) chce osiagnac lepszy efekt niz przy BMW R75 i 2) przy okazji realizuje swoje marzenie i tworze pierwszy zywiczny model motocykla w 1/72. (jak dotad nie slyszalem o takim). Pierwsze proby mam juz za soba i jestem w miare zadowolony - na tyle zeby zaczac od poczatku...

 

Calosc projektu opiera sie o model firmy TAMIYA w skali 1/35 i wszelkie materially dostepne w Internecie. Budowe zaczalem od przestudiowania instrukcji, pomiarow czesci, prostych obliczen i przetrzasania sieci.

 

th_DSC00182.jpg

 

Pierwszymi czesciami jakie wykonalem byly blotniki i rama. Tu zaczely sie schody, bo rama w oryginale spawana byla z tloczonej blachy. Poczatkowo chcialem rozwiazac problem wycianjac rame z ramki od karty SIM, a potem nakleic na rame cienki drut. Nastepnie odlac z zywicy i zeszlifowac odcisk drutu na plasko. Niestety nie wyszlo. Zastosowalem jednoczesciowa forme i odlew polamal sie przy wyjmowaniu z formy (moze bylem zbyt brutalny...).

 

th_DSC00148.jpg th_DSC00152-1.jpg

 

Teraz mam nowa rame, a jej nietypowy ksztalt zamierzam oddac naklejajac jakies cienkie paski "czegos" tu i owdzie (musze jeszcze nad tym pomyslec...).

 

th_DSC00200.jpg

 

Blotniki tez byly nieudane (jeden byl szerszy od drugiego). Nastepne, ktore zrobilem byly szlifowane pod lupa. Mysle ze sa duzo lepsze od tych pierwszych.

 

Stare:

th_DSC00178.jpg

 

Nowe:

th_DSC00201.jpg

 

Dzis rano dorobilem tylna lampe i zabralem sie za przedni widelec. Amortyzowany byl w dosc nietypowy sposob (przynajmniej ja pierwszy raz z takim rozwiazaniem sie spotkalem). Zanim zabralem sie za widelec musialem rozgryzc jak on byl przymocowany do ramy - zeby czegos nie sknocic. Acha, Tamiya w tym momencie poszla na skroty i podarowala sobie dokladne odwzorowanie tej czesci… Dzieki czemu po obu stronach widelca odstaja czolki, ktore nie wiadomo czemu sluza.

 

th_DSC00202.jpg th_DSC00218.jpg

Edited by Guest
Link to comment
Share on other sites

chce osiagnac lepszy efekt niz przy BMW R75

przy okazji realizuje swoje marzenie i tworze pierwszy zywiczny model motocykla w 1/72

No, tutaj Cię niestety rozczaruję. Znam co najmniej jeden żywiczny motocykl w tej skali. Firma AER Moldovas wypuściła żywiczny model T18 z dołączonym do zestawu TIZ AM 600.

aert18boxzb8.jpg

Jak widać jakością nie grzeszy, raczej poziom Hata.

 

A tak w ogóle to cieszę się, że w końcu zaczynasz relację - na Kartonworku od jakiegoś czasu była informacja o tym projekcie i w końcu się doczekałem.

Edited by Guest
Link to comment
Share on other sites

Hej!

 

Dzieki za mile slowa i goracy doping!

 

MCzarnowicz - dzieki, ale okulary nosze od dziecinstwa i znam juz kilku okulistow. W warsztacie posluguje sie lupa z "trzecia reka", ale to pomalu nie wystarcza... W Toruniu jest swietny modelarz, ktory cierpi na dalekowzrocznosc. Kiedy maluje figurki wystarczy, ze zdejmie okulary - zawsze mu zazdroscilem Pozdro dla Jarka

 

ArmiA - ja tak calkiem serio... BMW to dopier moj drugi motor w tej skali. Kazdy kolejny bedzie doskonalszy . Acha, jesli chodzi o ten motor, to mialem na mysli cos lepszego. To, ze jest zrobiony z zywicy nic nie zmienia skoro tak bardzo jest podobny do wyrobow Hat...

 

KRUGER_MAN - na razie na kolana powala tempo pracy

Link to comment
Share on other sites

Witam!

 

Zauwazylem, ze Tamiya pominela dwa cienkie prety zapewniajace stabilnosc tylnemu siedzisku. Lacza one podstawe tylnego siodla z zestrzalami tylniego widelca tuz za siedzeniem kierowcy.

 

Kolejne spostrzezenie to dwa rozne typy blotnikow. Jeden typ (odwzorowany przez Tamiye) kojazy mi sie Harleyami. Blotnik opada na kolo prawie calkowicie je zaslaniajac (przynajmniej przedni w wypadku DKW). Oba blotniki - przedni i tylny - pierwszego typu maja "krawedz splywu" lekko wywinieta. Blotniki drugiego typu okrywaly tylko wierzchnia czesc kola i mialy ten sam ksztalt na calej swojej dlugosci.

 

W zwiazku z tym spostrzezeniem musze sie zastanowic i zdecydowac, ktory typ bedzie na moim motorze (jak dotad tak samo jak w pierwszym typie "wywinalem" koncowki blotnikow, ale moje blotniki okrywaja tylko wierzchnia czesc kola - tak jak w drugim typie. Musze cos z tym zrobic...). Mam nadzieje, ze oba typy byly uzywane podczas wojny i zaden z nich nie jest tylko powojenna podrobka...

 

Wczoraj skonczylem jedna strone przedniego widelca. W oryginale czesc prasowana jest z blachy i ma charakterystyczne leskowate tloczenie. Zeby je odwzorowac wyszlifowalem ta leske z kawalka ramki po karcie SIM. Przygotowalem Milliput rozwalkowujac go na plasko i posmarowalem olejem. Odcisnalem w nim przygotowana wczesniej leske i zostawilem do zwiazania. Kiedy Milliput zastygl wyjalem z niego plastikowy profil i w to miejsce wcisnalem nowa porcje Milliputu (jako oddzielacz znowu posluzyl mi olej roslinny). Po zastygnieciu rozdzielilem forme i “odlew”. Oszlifowalem “nadlewke” pozostawiajac 1/4 milimetra wkolo leski. Tak otrzymalem gotowy element (wlasciwie jeszcze troche go podszlifuje, bo jest za gruby).

 

th_DSC00226-1.jpg th_DSC00241.jpg th_DSC00236.jpg th_DSC00234.jpg th_DSC00237.jpg

 

 

W czasie kiedy Milliput tezal rzezbilem obudowe licznika. Ma trudny do odwzorowania ksztalt, ale dam rade.

 

Tak bedzie:

 

th_speedosupport.jpg

 

A tak jest na razie:

 

th_DSC00232.jpg th_DSC00233.jpg

Link to comment
Share on other sites

Witam!

 

Powoli do przodu. Wytloczylem druga strone przedniego widelca. Poczatkowo chcialem odlac obie strony z jednej matki, ale doszedlem do wniosku, ze jedna pare czolkow trapezowego zawieszenia wygodniej bedzie odlac razem z tloczonym elementem widelca. Dlatego potrzebuje dwie matki, ktore beda sobie lustrzanym odbiciem.

 

th_DSC00252.jpg

 

Poza tym oblepilem przedni blotnik Milliputem i oszlifowalem go na blotnik gleboki. Tak wiec przedni blotnik bedzie gleboki, a tylny plytki (wg praktyki stosowanej od 1943 roku - co zreszta odwzorowuje model Tamiyi).

 

th_DSC00253.jpg th_DSC00260.jpg th_DSC00267.jpg th_DSC00269.jpg

 

Na koniec zorientowalem sie, ze przy rzezbieniu oslony licznika wszystko pochrzanilem i czesc powstawala w skali 1/35 albo zblizonej... Zaczalem rzezbic nowa oslone tym razem mniejsza.

 

Przedtem:

th_DSC00232.jpg

 

Teraz:

th_DSC00273.jpg

 

Jeszcze duzo szlifowania i polerowania przede mna...

Link to comment
Share on other sites

.....Hmmmm... gdybyś żył w średniowieczu kazałbym ciebie spalić na stosie . Przecież to jest niewidoczne gołym okiem!!!

 

 

Jesteś kosmitą, od początku wiedziałem, jesteś modelarskim nadludziem.....

Link to comment
Share on other sites

Witam!

 

93mati napisalem, ze dopiero sie ucze, bo tak naprawde jest. To wcale nie jest falszywa skromnosc - ja po prostu wiem ile jeszcze nie wiem . Mam za soba pierwszy odlew zywiczny i to dla mnie wciaz nowosc. Sa na tym forum modelarze bardziej doswiadczeni ode mnie - podgladam ich i wciaz sie ucze. Ale do rzeczy...

 

Kolejny rozdzial relacji bedzie zwiezly. Udalo mi sie wydlubac (doslownie) obudowe licznika. Przy okazji paskudnie dziabnalem sie w palec . Na jednym ze zdjec widac, ze tyl obudowy za bardzo “wyjapalem” . Nie obedzie sie zatem bez czarodziejskiego Milliputa. W tym tempie czesc bedzie skonczona najszybciej jutro. Podczas gdy Milliput bedzie robil swoje, ja dokoncze ta nieszczesna czesc widelca, a jak starczy czasu tu wezme sie za tylne zawieszenie – albo inaczej – sztywne mocowanie tylnego kola .

 

th_DSC00470.jpg th_DSC00464.jpg

Link to comment
Share on other sites

Witam po dluzszej przerwie.

 

Paluch juz sie zagoil wiec moge zaczac dlubac. A zaczac musze prawie od nowa. Pamietacie te dwie czesci? No to juz ich nie ma... Wpadlem na genialny pomysl skopiowania Milliputem jednej czesci widelca. Moze dalem za malo oleju, albo za dlugo powstajaca matryca byla zlaczona z czescia. Efekt byl taki, ze wszystko sie skleilo . Wzialem sie wiec za zaszpachlowanie obudowy licznika. Nawalilem tyle Milliputa, ze prawie nie bylo widac szpachlowanej czesci. Przy oszlifowywaniu szpachlowki tak mi sie spieszylo, ze czesc pekla mi w palcach. Mozecie sobie wyobrazic jaki zadowolony z siebie teraz jestem

 

th_DSC00470.jpg th_DSC00236.jpg

 

Zeby troche ochlonac zabralem sie za rzezbienie baku - cos latwego dla odmiany. Jak skoncze to wstawie zdjecia. No i bede musial odtworzyc te popsute czesci...

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Witam po dluzszej przerwie.

 

Mam teraz bardzo malo czasu na swoje hobby i dlatego ta relacja tak sie wlecze. Ale w koncu udalo mi sie wyrzezbic bak. Waham sie teraz czy w modelu, ktory z tego powstanie odlac odzielnie bryle baka, ochraniacze na kolana (to by znacznie ulatwilo ich malowanie) i pokrywy wlewow. Jedyne co przemawia przeciw to nikle prawdopodobienstwo uzyskania porzadnych odlewow tak malych czesci. No i nie jestem pewien czy potencjalny modelarz chcialby bawic sie w takie detale, czy raczej wolalby miec je juz odlane w jednej bryle.

 

th_DSC00564.jpg th_DSC00565.jpg

 

W pracy wytoczylem kolo z twardego plastiku. Musze je jeszcz tylko wyprofilowac, ale juz zrobilem przymiarke do tylnego blotnika - pasuje idealnie:

 

th_DSC00573.jpg

 

Kupilem sobie bardzo przydatna rzecz - lampa z lupa 5x. Moze dzieki temu nie oslepne . Acha - moja dekawka lezy na macie do ciecia

 

th_DSC00593.jpg th_DSC00594.jpg th_DSC00595.jpg th_DSC00596.jpg

Link to comment
Share on other sites

  • 9 months later...

Witam,

 

W przerwie między innymi projektami postanowiłem zająć się moją starą Dekawką. Dawno temu napaliłem się na masową produkcję mikro motocykli. Jednak żywicę zabrali mi na lotnisku, a o fototrawieniach na zamówienie mogę teraz jedynie pomarzyć. Tak czy inaczej Dekawka powstanie! Jeszcze raz uważnie przyjżałem się częściom jakie dawno temu wykonałem. Doszedłem do wniosku, że tylny widelec zrobię ze sprasowanego drutu, a osłonę przedniej lampy wyrzeźbię w metalu. Wpadłem też na pomysł udoskonalenia mojego patentu na szprychowane koła w 1/72. Zobaczcie sami ile zmieniło się od ostatniego posta...

 

DSC02186.jpg

DSC02183.jpg

DSC02181.jpg

DSC02178.jpg

DSC02175.jpg

DSC02173.jpg

DSC02213.jpg

DSC02210.jpg

DSC02208.jpg

DSC02205.jpg

DSC02196.jpg

DSC02195.jpg

DSC02194.jpg

DSC02187.jpg

Link to comment
Share on other sites

Hej!

 

Opiszę dzis krótko jak udoskonalić metodę szprychowania kół w skali 1/72. Pomogą w tym poniższe zdjęcia. Na pierwszym od dołu widać, że model stoi już o własnych siłach 8) Na kolejnym (od dołu do góry) widać jig do szprychowania. To zwykła zębatka z wcisniętą w srodek igłą lekarską (a raczej jej kawałkiem). Na następnym zdjęciu widać częsci z których powstanie koło; są to: kosmyk doczepianych włosów (na szprychy) odcięty kawałek rurki od pisaka (na oponę), kółka z drutu - skręcone tak by idealnie pasowały w wewnętrzne fi opony (na felgę), na koniec mała tulejka z igły lekarskiej (na piastę). Na kolejnym zdjęciu jest jig z nałożoną tulejką i szprychami. Potem wystarczy dokleić do szprych jedno kółko z drutu i ustalić klejem łączenia szprych z piastą. Następnie odcinamy szprychy od jigu i zdejmujemy stworzoną w ten sposób częsć koła. Odwracamy na drugą stronę (rewers) i doklejamy drugie kółko z drutu. Na koljnym zdjęciu widać moment odcinania naddatków szprych. Kolejne zdjęcie przedstawia dwa skończone koła - w przeciwieństwie do moich poprzednich motorów w 1/72 tym tazem zeszlifowałem trochę koła tak by wyglądały jakby były częsciowo ukryte w błotnikach. Na kolejnych zdjęciach widać pomalowane częsci (w naturalnym swietle wygląda to trochę lepiej - jak będę miał okazję to zrobię fotki w swietle dziennym). W końcu jest zdjęcie częsci silnika (znaczy silnik, akumulator i filtr). I na ostatnim zdjęciu widać pólmetek prac (motor zaparkowałem przy silosie Humbrola - he, he).

 

DSC02235.jpg

DSC02234.jpg

DSC02233.jpg

DSC02231.jpg

DSC02230.jpg

DSC02228.jpg

DSC02227.jpg

DSC02226.jpg

DSC02224.jpg

DSC02223.jpg

DSC02221.jpg

DSC02219.jpg

DSC02216.jpg

Link to comment
Share on other sites

Hej!

 

Wielkie dzięki za tak miłe komentarze. To co widać na zdjęciach wyżej jest wynikiem dążenia do poziomu na którym D.Beck robi swoje motocykle (tyle, że moje są kilkakrotnie mniejsze - he, he). Staram się wciąż poprawiać niedociągnięcia i błędy, które popełniłem w poprzednich modelach. Ewolucję Marudka najlepiej widać po jego modelach. Pamiętam jak kilka lat temu pojawiłem się na Modelworku ze swoim pierwszym motorkiem w 1/72 - Zundappem. Dziś jak patrzę na zdjęcia tego modelu - wcale mi nie żal, że go kot zeżarł 8) . Potem był Zimowy Konkurs Modelwork i BMW R75. Dzięki silnemu dopingowi i życzliwości kolegów z "wirtualnej modelarni" udało mi się wygrać - choć model nie jest doskonały. Teraz zabrałem się za dekawkę i choć jest pewien postęp to wciąż widzę "babole" (np. w feldze przedniego koła na zdjęciu z humbrolem drut nie schodzi się idealnie - muszę to poprawić). Zaczynam dochodzić do momentu gdzie lepszych efektów nie da się osiągnąć pomysłem i zdolnościami manualnymi - potrzebna jest maszynowa precyzja. Już nieiwele robię przy nim bez lupy; maluję aerografem; szprychyję wymyślniejszym jigiem. Zobaczymy co jeszcze uda mi się wymyśleć żeby kolejne motory były jeszcze lepsze...

Link to comment
Share on other sites

Hej!

 

Nawet nie spodziewałem się, że tak szybko uwinę się z tym projektem. Co prawda od ostatniego wpisu nie wiele części pozostało mi do jego ukończenia, ale były to najmniejsze i najdelikatniejsze drobiazgi. Na poniższych zdjęciach widać dodane detale: dźwignia skrzyni biegów i hamulec nożny z ich cięgnami, hamulec ręczny i sprzęgło z kablami, kable przy silniku, tablice rejestracyjne, torby (z kłódkami), rury wydechowe i siodła. Na koniec przyjrzałem się całości krytycznym okiem. Nie wiem czy zauważyliście, ale na baku jest znaczek firmowy DKW. Składa się z dwóch mikroskopijnych kalek nałożonych na siebie. Jest też pompka (umocowana na osłonie łańcucha (widać ją na zdjęciach z wcześniejszych etapów budowy). Jest też błąd, który dopiero teraz wychwyciłem - płytka, która miała za zadanie usuwanie błoto z tylnego koła, jest źle zamocowana (jest przyklejona do błotnika, a powinna być zamocowana na ramie. Ale pewnie kilku z Was już dawno to zauważyło - tylko nic nie powiedzieliście... Tak czy inaczej, budowa zakończona - zapraszam też do galerii.

 

DSC02236.jpg

DSC02256.jpg

DSC02254.jpg

DSC02248.jpg

DSC02245.jpg

DSC02242.jpg

DSC02241.jpg

DSC02240.jpg

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.