Skocz do zawartości

Amerigo Vespucci 1/75 Heller


Superbe

Rekomendowane odpowiedzi

Michał...nie można było od razu, a nie narażać człeka na stres? Dzięki, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Pokład nie jest lakierowany (w załozeniu, chyba słusznym ma taki pzostać). Nie rozumiem jak w tej sytuacji mam zapuścic łosia? Bez lakieru nie zechce spływać więc jakiś inny sposób na to istnieje? Wytłumacz ciemnemu chłopu:hmmm:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Polakieruj połyskiem, zapuść łoszyk, polakieruj matem. Bez laku te matowe akryle łatwo ulegaja mechanicznym uszkodzeniom, pomijając juz utrudnioną pracę z chemią poźniej. Jak chcesz żeby był prawdziwy dead mat, to juz po fuknięciu matem wetrzyj na sucho trochę tego biało szarego oleju, rozjaśni i ostatecznie zmatuje powierzchnię.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

P.S. Przy okazji mam pytanko z prośbą o ewentualną opinię. Czy ktoś z Was korzystał z takiego czeguś?

https://www.mojehobby.pl/products/Zaginarka-do-drutu-Haidrail-Jig.html?ads_details=PMaxNarzedzia&gclid=EAIaIQobChMI8cKpx7SOgAMVkJGDBx3L-QagEAEYASACEgJt2vD_BwE#gallery_start

jest tanie, kupić mozna tylko czy warto, czy też to jakieś badziewie?
 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 13.07.2023 o 11:34, Superbe napisał:

Zadajesz bardzo dziwne :cry:pytanie

 

Dlaczego dziwne?

Na zdjęciu, pod którym pytałeś o to czy zostawić pokład takim, jakim jest nie było widać czy był malowany, czy nie. Nie pokazywałeś go też na wcześniejszych  fotkach.

Skąd zatem miałem wiedzieć czy już malowałeś pokład, czy traktowałeś innym specyfikiem? Nie wiedziałem i zapytałem.

To, co zrobiłeś obecnie chyba się nie obroni. Nadmiar łosza, po położeniu, powinno się zebrać patyczkiem do uszu bądź innym ustrojstwem pozostawiając ciemniejszą warstwę w zagłębieniach, wnękach i załamaniach. Natomiast łosz nie może rozlewać się po płaskich powierzchniach  - tę jego część należy właśnie zebrać. Jeśli nie zabezpieczyłeś obecnego etapu lakierem - możesz łatwo poprawić.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 hours ago, zaruk said:

To, co zrobiłeś obecnie chyba się nie obroni.

No cóż...dla mnie to odpowiada.Wychodzę bowiem z założenia, że nie tylko w szparch może być brud i ciemniejszy odcień pokładu. Również samo drewo maoże mieć różne odcienie i uszkodzenia,w których pozostał jakiś brud, płyn i z biegiem czasu wniknął głęboko w strukturę drewna...

Co do reszty...Czy sadzisz, ze mógłbym pozostawić pokład wycięty z ramek bez żadnego malowania, skoro zadałeś pytanie czy coś było robione??? Nie potrafię zrobić wszystkiego jak należy ale na tyle sierotą nie jestem

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Superbe napisał:

 

Co do reszty...Czy sadzisz, ze mógłbym pozostawić pokład wycięty z ramek bez żadnego malowania

 

Wybacz, ale tak uważam. 

Co do łosza - nie wiem jak to wygląda u Ciebie ale na zdjęciach ma się wrażenie, że jest to po prostu łosz źle doczyszczony po położeniu w szpary między deskami. Jeśli chcesz zaznaczyć fakturę drewna to połóż go po całości i zbierz nadmiar tak, żeby pozostał w zagłębieniach a nie w postaci plam tu i ówdzie. Ja bym użył innego odcienia niż do szpar w pokładzie.

Edytowane przez zaruk
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zadanie bojowe uratowania pokładu w toku...Czarne zacieki zostały usunięte szczoteczką do zębów i rozpuszczalnikiem olejno-ftalowym. Szło to z bólem ale się udało. Następnie całość pokłady została pomalowana 3x tą samą mieszanką farb co poprzednio, jednak rozjaśnioną dodatkowo kilkoma kroplami bieli. Wynik na chwilę obecną:

IMG_20230717_130506.thumb.jpg.335b214bfd5310192ccd0570b638e453.jpg

 

IMG_20230717_130515.thumb.jpg.282f1af7bfdb0a4f0b205863019575cc.jpgIMG_20230717_130517.thumb.jpg.622dc94dddf28dea88a7129dec643051.jpg
 

Szpary między deskami zostaną teraz wykonane tylko ołówkiem bez cudownych specyfików. Potem albo będzie jakiś delikutaśny łoś albo bedzie bez niego. Zależy jaki będzie wygląd po zaznaczeniu szpar...

Może jakieś porady?

IMG_20230717_130512.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wobec tego ćwicz. Na złomie, oczywiście, zanim zdecydujesz się działać na modelu.

Czas, jaki musiałeś poświęcić na zmywanie i ponowne malowanie można było przeznaczyć na ćwiczenia - byłbyś teraz bogatszy o doświadczenie.

Mnie największy problem przy łoszu sprawiała źle przygotowana powierzchnia, chłonąca farbę i nie chcąca jej potem oddać. Efektem były plamy.

Są, co prawda ludzie kładący łosza bez wcześniejszego lakierowania, ale to są mistrzowie pędzla, ja mam na to za słabe nerwy.

Używam artystycznych farb olejnych mocno rozcieńczonych benzyną do zapalniczek. Zaletą jest szybkie odparowywanie, jeśli masz dobrze przygotowaną powierzchnię, oleje schodzą bardzo pięknie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się na chwilę obecną (zależy jak pisałem wyżej od ołówka), że na pokład nie będę dawać łosia( chyba, podkreślam). mam nadzieję, że będzie dobrze po ołówku i z obecnym malowaniem

Dzięki, pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No i po zaznaczaniu szpar ołówkiem...Mam wrażenie , że chyba za jasne. To okręt szkolny wiec majtki szorowały te dechy niemal do białości.Jednak wydaje mi się, że szpary winny być jeszcze przyciemnione. Jak sądzicie? I pytanie o lakierowanie...Kłaść Sido czy nie? Jeśli nie robiłbym washa. to czy wtedy błyszczący lekko pokład nie bedzie razić?

IMG_20230717_130506.thumb.jpg.aa9310a1b59176f999564e2375a8ac75.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Musisz dać łoszyk w szpary, ergo trzeba dać lakier. Tylko tym razem przyłóż się do wycierania. Jeżeli łoszyk będzie odpowiednio rzadki, wystarczy dotknąć pędzlem skrzyżowania linii, mechanika cieczy załatwi resztę. Po jakiejś pół godzinie do godziny zetrzyj to co nabałaganiłeś na tych skrzyżowaniach i po robocie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, Superbe napisał:

Jeśli nie robiłbym washa. to czy wtedy błyszczący lekko pokład nie bedzie razić?

 

To nie ma znaczenia, po łoszu możesz zabezpieczyć wszystko lakierem satynowym lub matem.

A lakier przed łoszem oczywiście kłaść - przecież pisałem Ci, że inaczej farba wchłonie łosz i go nie zdejmiesz - zostaną plamy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Takiego właśnie używam, moim zdaniem nadaje się.

Lakierowanie przed łoszem nie może być symboliczne. Musisz położyć warstwę, która zapobiegnie wchłanianiu łosza przez farbę bazową.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.