Gwoli przypomnienia...
Firma FROG [zawsze dużymi literami, co wiąże się ze sloganem reklamowym FliesRightOfftheGround ] produkowała początkowo (od 1931 roku n.e. ;) ) modele latające, potem zabrała się za wynalazki z plastiku Do dziś wśród przepaków , nie tylko Novo, dostępne są modele FROG - z tego co wiem, bardzo przyzwoity jest Avenger w opakowaniu firmy Academy, ja sam jestem niespecjalnie szczęśliwym posiadaczem OV-1 Mohawk Hasegawy, z którym nie mam śmiałości się zmierzyć (kurczę,nawet w 1/144 Mohawk ma fajniejsze detale, hmmm.. sylwetka samolotu kusi , no i fajne, okolicznościowe kalki Hasa dała, ale ceni się potwornie... no, to prezent, więc pewnie w końcu skleję)no i w końcu Revell tyż jakieś modele FROG pakuje. Sorry za ten przydługi wtręt, najwyraźniej jestem akurat pod silnym wpływem Jamesa Maya z TopGear
Wracając do tematu - polecam archeologom fajną stronę :
http://www.frogpenguin.com/
Ładne, staroświeckie modele- ech, młodość się przypomina :/ Niestety, nie mam za wiele alianckich kalkomanii, ale możecie liczyć na parę hamerykańskich gwiazd z okresu 1919-43.
A jeśli można cuś sobie zażyczyć, to ja bym prosił o jakiś inbox tego Harriera Gr1 i DHVampire Nigdy ich nie widziałem w tym wykonaniu , a lubię te samoloty.
Banny - dzięki za fajny, archeologiczny temat. Tylko żebyś nie popadł w ortodoksję , wilbrami malując ;) Pozdrawiam..