Czas na pierwszy raport prosto z pola walki po długiej przerwie. Przepraszam za jakość niektórych zdjęć, ale były robione wprost na warsztacie.
Na wstępie kilka słów o przeróbkach, które pojawiły się przed malowaniem - Wewnątrz wieży wykonałem fakturę odlewu - lżejszą niż na zewnątrz, ale jednak jest.
- Na tylnej klapie pojawił się trzeci zawias, który widać na zdjęciu.
- i jeszcze coś, ale zabijcie mnie, nie pamiętam co
W niedzielę wieczorem cześci były gotowe do malowania...
I dość szybko pokryły się czarnym podkładem...
Po podkładzie przyszedł czas na pierwszy eksperyment - maskowanie na sól kuchenną.
Model pokryty podkładem psiknąłem w paru miejscach rdzawym kolorem, potem posypałem na wodę sól kuchenną. Potem gdy sól przyschła operację powtórzyłem, tym razem jednak psikając minią a nie rdzawym kolorem. Gdy wszystko przeschło skrzynki na amunicję pokryłem zielonym, zdrapałem, zamaskowałem taśmą i resztę modelu pomalowałem białym.
Stan na dzień dzisiejszy:
Metoda na pierwszy raz wydała mi się bardzo fajna choć wymaga dopracowania. Myślę, że jak podziałam gabką to będzie to całkiem fajnie wyglądać.
Martwi mnie natomiast fakt odbarwień na skrzynkach na amunicję - Nie wiem z czego to wynika, może z braku lakieru który zabezpieczyłby sól (choć to chyba utrudniłoby jej zdzieranie?) ale w miejscach posypanych solą farba stawała się matowa i nieco odbarwiała się. Wprawdzie nie wygląda to źle i można to uznać za efekt eksploatacyjny, to jednak wolałbym nad tym zapanować. Ktoś ma pomysły co może być nie tak?
Oto kolejne etapy malowania:
- podkład
- rdza
- sól
- minia
- baza
- zdrapywanie przy pomocy pędzla wykałaczki i wody.
Gdzieś brakuje lakieru? A może to pactry źle znoszą solenie? Macie jakieś pomysły?
Na dziś to tyle. Miłego oglądania.