Hm, z tym sidoluxem to bym nie ryzykował. W końcu to lakier a nie rozcieńczalnik. Benzyna lakowa+farbka olejna dla plastyków, to dość rozsądny sposób. Niektórzy nakładają też filtry aerografem(ja cały czas o doświadczeniach z filtrami nakładanymi pędzlem), ale sam nigdy nie próbowałem.
Filtr ma trochę podobne zastosowanie jak wszelkie programy graficzne przy zdjęciach - zdjęcie jest za ciemne, za bardzo wpada w jakiś odcień - wtedy podciągamy ten i ów paramter i "wyprowadzamy je na prostą". To samo z farbą na modelu. Tylko ją "wyprowadzamy" szeroko pojętym filtrem, a nie Photoshopem. Tak ja to rozumiem i taka myśl przyświeca mi przy robieniu filtrów. Poza tym filtr to tylko cześć tej całej układanki, na jaką teraz składa się malowanie modelu. Można od niego wyjść do wielu innych technik malowania. Wszystko zależy jaki mabyć efekt końcowy. Ale co ja się będę mądrzył. am nic nie umiem jeszcze
EDIT: A w kwestii biedronki - to w pewnym sensie też rodzaj filtru, tylko tutaj "z definicji" powinny nam zostać jakieś "zacieki" zmieniające odcień bazy... taki fading - bo tak się to chyba po angielsku nazywa. Ciężko to tłumaczyć, te techniki się przenikają, chyba niewielu jest modelarzy, którzy robią wszystko wedle jakiś tam reguł. Każdy sobie po jakimś czasie wypracowuje własny styl malowania i adaptuje te techniki zmieniając je odrobinkę pod siebie.