W końcu się zebrałem i zrobiłem kilka fotek temu czemuś.
Model ten to mój pierwszy kontakt z tą skalą. Co mogę powiedzieć o samym produkice Tamiyi. Składał się bardzo przyjemnie, szpachli użyłem jedynie troszkę na tył wieży. Niestety model nie robi szału pod względem zdetalowania i zasadniczo powinien dostać jakieś wsparcie w postaci blaszek. Model ma wnętrze, ale ono także nie powala na kolana. Aboslutne minimum. Razem z modelem otrzymiujemy osobną ramkę z różnymi bambetlami, co bardzo miło mnie zaskoczyło. Ogólnie model godny polecenia, ale wg. mnie wartoby zainwestować w jakieś blachy do niego.
Robiąc M10 postanowiłem go jakoś urozmaicić, więc wrzuciłem na niego wszystkie bambetle dostarczone przez Tamkę, przykurzyłęm utopiłem go w błocie i wpadłem na szatański pomysł obwieszenia go krzakami. Model standardowo malowany Vallejo, błocony pigmentami MiG'a kurzony cieniami Tamki i lekką mgiełką z XF-49 bodajże. Krzaki to wyrób dla kolejkowców, ale nie pamiętam jakiej firmy.