Dokładnie tak! Nic dodać, nic ująć.
To co tu napisałeś, jasno, prosto i klarownie, niestety, nie wszyscy uczestnicy tej dyskusji rozumieją i zapewne nie zrozumieją.
Nie dziwię się jednak skoro część z piszących nie ma pojęcia o przytoczonych przez Ciebie faktach!
Dla nich paliwem jest wojenka polsko-polska. Obrazić, zaszufladkować, wyśmiać oponenta i czekać na poklask sobie podobnych...
Stosunki z Ukrainą określiłbym jako trudne w każdej dziedzinie.
Ja przytoczę dwa przykłady, by pokazać że trzeba na nasze sąsiedztwo patrzeć przez pryzmat lat (również tych przyszłych), a nie tylko tu i teraz.
Poniższe informacje być może byłyby nie zauważone gdyby nie dwa ukraińskie kryzysy.
Po euromajdanie wyszedł na jaw taki oto fakt:
cytat z 22.05.2014:
Siedem lat!
Dodam, że w tym czasie nasze mięso było eksportowane na cały świat.
Po wybuchu wojny zaś...
Ponoć, zakaz miał zostać zdjęty 10 lutego (m.in. po interwencji prezydentów obu krajów).
A z dnia dzisiejszego.
Do tragicznego uderzenia rakiet w Przewodowie doszło 15 listopada, dziś mamy 23 (czyli minęło 8 dni).
Czy prezydent Ukrainy ukorzył się i przeprosił za tę tragedię?
Albo mi umknęło, albo jednak nie.
Z drugiej strony patrząc, za co miał przepraszać, skoro stwierdził, że to na pewno nie ukraińska rakieta i do dziś tego nie zdementował...
Tak jak napisałeś:
I w dużej mierze tak nas traktują, bo na to sami (władze Polski) pozwalamy.
Patrząc na obecną sytuację, i doświadczenia historyczne, mam nieodparte wrażenie, że całość skończy się, niestety, smutno dla nas.
Po zakończeniu konfliktu wszyscy się znów dogadają - Niemcy, Ruscy, Amerykanie, Ukraińcy i kto tam jeszcze... I dalej będą robić interesy (to z resztą już się dzieje! Sankcje to mit dla publiki).
Tylko my zostaniemy sami, jeszcze bardziej osłabieni, bez wschodnich rynków, w słabych relacjach z europejskimi partnerami, bez węgla itd...
W dodatku po raz kolejny będziemy podzieleni wewnętrznie przez zidiociałych polityków i domorosłych specjalistów od Ukrainy, którzy jeszcze niedawno byli ekspertami od covida.