Skocz do zawartości

Skawinski

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    262
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Skawinski

  1. Wiemy, że nie chcemy mieć wciągów, więc całe szczęście dla mas, że tak to zrobili, jak nie dało rady inaczej. Michał
  2. Hmmm... a co mam wspólnego z kalkami wielkopowierzchniowymi, jeśli mogę dopytać? W każdym razie sądzę, że na tym forum są osoby ogarniające ten temat dużo lepiej ode mnie. Michał
  3. Wygląda na to, że w Mojehobby Black Boxy już się wyczerpały. Nie wiem ile ich jeszcze zostało w samym IBG, ale to (bardzo) limitowana edycja i ponoć bardzo szybko schodzą. Ale możliwe, że Mojehobby dostanie jeszcze jedną dostawę. Michał
  4. Raz się awanturowałem, bo modele były zapakowane w duży, ale raczej cienki karton, a kurier najwyraźniej lubił tańczyć. Ale sklep zachował się bardzo profesjonalnie. W każdym razie dzięki za wskazówkę, będę próbował! Michał
  5. Nie no, punkty dostaję, jak najbardziej. A to wychodzi aż 5%? Sprawdzę sobie popołudniu.
  6. Hmmm... ja nie mam stałej zniżki 5% w mojehobby, a kupuję u nich dużo. Czy inni mają, a ja jestem robiony w konia? Faktycznie w Exito jest jeszcze taniej, choć wygląda na to, że w magazynie już nie mają, tylko sprowadzają na zamówienie: https://exito.sklep.pl/pl/p/IBG-72584-172-Supermarine-Spitfire-Mk.I-Mk.II-Great-Britain-1940-Black-Box-Limited-Edition/76685
  7. Co masz na myśli? A jeśli chodzi o brak godła to przeróbka nie powinna być bardzo pracochłonna i zapewne mieści się w zakresie umiejętności nawet niezbyt doświadczonego modelarza
  8. A jest tam coś ponad to, co było pokazane w Polish WIngs Stratusa o Mustangach z 303-go? Michał
  9. A tak z ciekawości zapytam - wyszło jakieś zdjęcie dokumentujące, że RF-M miał godło kościuszkowskie, czy malowanie bazuje na założeniu, że skoro innym samolotom domalowano (jakoś tak) pod koniec kwietnia 1945, to RF-M też je dostał?
  10. Właśnie wrzuciłem na Britmodellera drugą część opisu "okołopolskiej" opcji 10. Cz.1: https://www.britmodeller.com/forums/index.php?/topic/235149757-released-172-early-merlin-spitfire-family-ibg-guessing-game-round-2/page/33/#findComment-5301719 Cz.2: https://www.britmodeller.com/forums/index.php?/topic/235149757-released-172-early-merlin-spitfire-family-ibg-guessing-game-round-2/page/34/#findComment-5304351
  11. Tym razem w Mojehobby -5% na modele IBG: https://www.mojehobby.pl/manufacturers/IBG.html Michał
  12. Oho, zrobiło się przemiło. Jeśli poczułeś się dotknięty określeniem "teoria spiskowa", to tak zwyczajnie, jak człowiek człowieka, przepraszam. Nawiązywałem trochę do wcześniejszych dyskusji "księgowych". Nieistotne. Natomiast jeszcze raz napiszę - jeśli macie uwagi do IBG, to piszcie do nich przez FB. Oni nie mają czasu zaglądać na fora. I ponownie - to nie jest lekceważenie ich użytkowników, tylko nadmiar roboty. Być może IBG liczy, że posty na FB będą się "rozchodzić" na fora i inne miejsca, tak jak miało to miejsce i w tym przypadku. Czy to zasadne oczekiwanie? Szczerze mówiąc nie mam zdania w tej kwestii - ponownie, można do nich napisać. Wiem, że zasięgi ma niewielkie, przytoczyłem to jako dowód, że modele zostały wysłane do recenzentów. Bo na logikę one są wysyłane naraz. Ponownie - pytanie do recenzentów, dlaczego się nie spieszą. A dzisiaj jeszcze lepiej. Zaznaczyłem też Bedforda, bo to przecież ten sam "miot": Jak tak dalej pójdzie, to podejrzewam, że Black Box, który jest ściśle limitowaną edycją, nie będzie długo leżał na półkach sklepowych. W każdym razie ja przezornie zaopatrzę się w kilka sztuk - podobnie jak w przypadku Edkowego Mustanga Royal Class, którego mam 5 pudeł. Michał
  13. Ach, uwielbiam zapach teorii spiskowych od Kolegi HKK o poranku! A wystarczy obejrzeć recenzję nowego Bedforda z Tank Models, żeby zobaczyć, że Spitfire jest w tle i czeka na swoją kolej: Dlaczego czeka? To już pytanie do prowadzącego kanał. Może dlatego, że sierpień jest? Ale recenzja Bedforda też warta obejrzenia!
  14. Taka prośba, ogólna, nie konkretnie co Ciebie, żeby wszelkie zasłyszane/wyczytane informacje, a tym bardziej nachłopskirozumy jednak konfrontować ze zdjęciami, nim się coś napisze. Bo ktoś to przeczyta, weźmie za dobrą monetę i niepotrzebnie poharata model. Krok 20 instrukcji wyraźnie(?) mówi co należy zrobić z tymi wylotami - w opcji 1, 2 i 4 mają być. W opcji 3 - nie. To wszystko potwierdzone zdjęciami. I uprzedzając pytania - po co ogrzewanie kaemów w samolocie, który kaemów nie miał? Otóż tak naprawdę ten system ogrzewał całe wnętrze skrzydła, a nie punktowo kaemy. Zamiast kaemów były kamery, które na dużych wysokościach też wymagały ogrzewania. Dlaczego opcja 3 ich nie miała? Bo latała nisko. Jedna uwaga - w opcji 3 raczej nie wklejać rur za chłodnicą, czyli części B1-36 i B1-37 (w etapie 20). Jakoś to uciekło przy składaniu instrukcji.
  15. No i Revella, Agamy, a nawet, o zgrozo - Modelaka! Nie ma MRP i Bilmodelu. Nie ma Testorsa, ani Pactry. Nie ma Lifecolora, ani ICM. Nie ma Mission Models ani Ammo. No nic nie ma! Zdrada!
  16. Suboptymalne rozwiązanie <> błąd projektu Mój 10-letni syn sklejał testówki bez instrukcji i zrobił te stateczniki idealnie (aż byłem zaskoczony!). Nie wierzę, że sobie nie poradzicie.
  17. Ja tylko napisałem, że jeśli chcecie cywilne, to głosujcie portfelem. To działa na firmy, nie wpisy na forach. A o to, czy skala jest właściwa, czy nie, to będziemy się kłócić jak IBG zdecyduje się coś zrobić. No chyba że to zaproszenie do kłótni o to, czy Dromader jest we właściwej skali?
  18. Nie wiem jak to jest z Wilgą w planach IBG, ale jeśli Dromader się dobrze sprzeda, to kto wie... może będzie nadzieja na więcej polskich samolotów cywilnych? Michał
  19. P9390 miał ręczne P9435 niemal na pewno power-operated P9450 na 1000% miał power-operated Na wspomnianym przez Ciebie filmie jest R6692, to już dość daleko po wprowadzeniu tej zmiany. Jedna rzecz istotna w tej kwestii - ta zmiana to przerycie całego systemu i nie wprowadzano jej na wcześniej zbudowanych egzemplarzach. No chyba że przechodził jakąś gruntowną odbudowę po jakimś poważnym wypadku. Michał
  20. Chodzi o LO-D, prawda? No przecież na sylwetkach barwnych nawet prawdziwe odrapania farby uwzględniłem, to skąd te wątpliwości? Nawet napisy eksploatacyjne tam macie - jeśli plansze z ich rozkładem (strony 13-16) byłyby dla was niejasne dla konkretnego egzemplarza, możecie podeprzeć się tym, co widać na sylwetce barwnej. Michał
  21. Tak, w kroku 5 te rysunki faktycznie są zamienione miejscami. Czyli: - malowanie 3 (P9428) - najprawdopodobniej "power-operated" - malowanie 4 (P9390) - zdecydowanie "hand-operated" (co się wiąże też ze zbiornikiem płynu hydraulicznego za fotelem pilota) No ok. Przyznaję, tu wyraziłem się zdecydowanie zbyt ogólnie. Powiem tak - mam 35 Phantomów z Fine Molds czekających, aż przestanę uczestniczyć w opracowywaniu modeli i wreszcie znowu będę miał czas je sklejać. Powiedzmy, że są "wybiórczo nitowane". Przy czym ową wybiórczość ja osobiście i tylko dla siebie zrobił nieco inaczej. Ale innym jak najbardziej może się podobać. Wracając do pytań, które wypisałem: - Jak daleko ten model jest od mojego złotego środka? Nie daleko. W kilku aspektach wolałbym "inaczej". - Czy jakiś inny producent robi model bliższy temu środkowi? Zdecydowanie nie. - Jeśli nie, czy jestem w stanie doprowadzić model do mojego złotego środka, biorąc pod uwagę umiejętności i dostępny czas? Umiejętności tak, czas, biorąc pod uwagę liczbę - nie. - I wreszcie - jeśli nie jestem w stanie, to czy z tym odchyleniem od mojego indywidualnego wzorca z Sevres mogę żyć? Tak, nie będę tego zmieniał. Idźmy w dalej posunięte przykłady - Mustang Army. Nie ma nitowania na kadłubie (skrzydło wiadomo, szpachlowane). Czy to dla mnie go dyskwalifikuje? Absolutnie nie, mam kilkanaście sztuk. Hurricane Mk.I z Army w 72? Tu mam swoje zdanie, ale niekoniecznie muszę się dzielić. Czy jak się podzielę, to zwiększy to ilość szczęścia w świecie? Może tak, może nie. Mam kilkanaście sztuk. RWD-8 z IBG? Tu też mam swoje zdanie. Jest wspaniałym pomnikiem postępu IBG, przy czym ja tego pomniku nie będę stawiał. Czy ktoś porównywał nazwisko projektanta modelu RWD-8 i modelu Spitfire'a? Spitfire jest przypadkiem szczególnym, bo tam te nity faktycznie były jakby ktoś z kaemu pociągnął (zdjęcia wrzucałem) i jest to bardzo, bardzo charakterystyczna cecha tego samolotu i dla mnie model Spita musi je mieć. Biorąc pod uwagę, że pewnie skończę na 30-50 sztukach, to czy chciałoby mi się te nitowanie dorabiać? Nie. Czekałbym na inny model. Ale rozumiem, że ktoś wolałbym model bez nitów - jego prywatna sprawa. Podsumowując - przepraszam za zbyt ogólne stwierdzenie, mam nadzieję, że teraz jest jaśniej. Michał
  22. Przy czym w kwestii opracowania merytorycznego/researchu panuje raczej ogólna zgoda - im więcej, tym lepiej. Tego samego nie można powiedzieć o sprawach takich jak nitowanie, wariantowość itp. Owszem, jest coś takiego, jak złoty środek. Problem w tym, że każdy modelarz ma swój. Lub mówiąc inaczej - złotych środków jest tyle, ilu jest modelarzy. Czy można oczekiwać, że forma dostosuje się do mojego złotego środka? Tak naprawdę producenci wiedzą jaka jest ich grupa docelowa i co lubi. A przynajmniej powinni. No i najwyraźniej IBG uważa, że większość jej grupy docelowej preferuje nity. Napatrzyłem się sporo na zdjęcia Spitów (kilka z nich wrzuciłem wcześniej w tym wątku) i dla mnie brak nitów z kolei dyskwalifikowałby model. Spitfire to nie Mustang, jednak trącił latami 30-tymi. Czy zatem uważam, że wszyscy producenci powinni dawać nity? Nie - jeśli jakiejś firmy grupa docelowa woli ich nie mieć, to jak dla mnie to jak najbardziej ok. I wreszcie najważniejsze - model to zawsze półprodukt. Oglądając zawartość pudełka można zadać sobie pytanie - jak daleko ten model jest od mojego złotego środka? Czy jakiś inny producent robi model bliższy temu środkowi? Jeśli nie, czy jestem w stanie doprowadzić model do mojego złotego środka, biorąc pod uwagę umiejętności i dostępny czas? I wreszcie - jeśli nie jestem w stanie, to czy z tym odchyleniem od mojego indywidualnego wzorca z Sevres mogę żyć? Jeśli odpowiedź na to ostatnie pytanie brzmi "nie" (a np. takie dla mnie są modele AZ), to po prostu nie kupuję danego modelu, choćby nie wiem jak bardzo pociągała mnie nazwa na pudełku (Sum, Wicher, Jastrząb czy inny Żubr). I możemy sobie o nitach i liniach podziału zapisać kolejne 56 stron i i tak do niczego nie dojdziemy. Wiedzieli o tym już starożytni Rzymianie i stąd sentencja: de gustibus non est disputandum. I może warto się tego trzymać? Co do kółka ogonowego - nie mam wrażenia, że Marek tego broni, bo tego bronić się nie da. On po prostu udzielił Ci dość oczywistej odpowiedzi na pytanie kto zdecydował tak to zrobić. O takich sprawach decyduje projektant. W instrukcji zawsze jest podane nazwisko, żeby było wiadomo kogo kamienować.
  23. Niewierni Tomasze też uwierzą, gdy dotkną A tymczasem Mojehobby.pl ma -12% na wszystkie produkty IBG. Parafrazując Gombrowicza: Koniec i bomba, a kto nie kupi ten trąba!
  24. U nas, jak zwykle w Polsce, narzekamy na wydumane problemy, a tymczasem gdzie indziej:
  25. Stronę wczesniej pisałem o tym, że IBG robi modele tak, żeby wyglądały dobrze po surfacerze i farbach. Pisałem to jako coś, co usłyszałem od firmy, ale nie byłem do końca przekonany. Wspomniałem też o różnych podejściach producenckich - czy model ma wyglądać dobrze w pudełku, jako goły plastik, czy jednak po zbudowaniu. Nie miałem mocno wyrobionego zdania w tej kwestii. To pewnie bardzo niewielu z Was coś powie, ale w latach 90-tych byłem bardzo mocno wkręcony w kulturystykę (tradycja rodzinna, po ojcu), i do teraz pamiętam wspomnienie Paula Dilleta na temat Mr. Olympia w 1994. Otóż powiedział on, że gdy zobaczył tego dnia niesamowicie wyglądającego Doriana Yatesa, dla niego było to przeżycie w rodzaju (cytując dosłownie) "Yes, Master, I have seen the light!" i że cieszył się, że nie stał nigdzie blisko niego. Dziś rano ja miałem takie uczucie, gdy zobaczyłem na BM wpis Marka porównujący niezagruntowane i zagruntowane skrzydła Spita. Ja tam naprawdę zobaczyłem Spita, a w zasadzie niedościgniony ideał: https://www.britmodeller.com/forums/index.php?/topic/235149757-released-172-early-merlin-spitfire-family-ibg-guessing-game-round-2/page/31/#findComment-5298906 I teraz będę uparcie twierdził, że po zagruntowaniu te skrzydła są IDEALNE. Dokładnie takie miały być i piszę to jako perfekcjonista, uczulony na wszelkie wady modelu, któremu poświęcił 4 lata życia i jest do tego bardzo wybredny. I żadna propaganda płynąca z czeskiego Modelforum tego nie zmieni. Widziałem tylko zdjęcia, bo chociaż moje modele dotarły już do domu, mnie ciągle w nim nie ma. Ale patrząc na zdjęcia, czy nie wystarczy odciąć rusztowania zabezpieczającego i jednego wspornika pod zagłówkiem pilota i mamy wkładkę do kokpitu na bardzo stabilnej podstawie właśnie bardzo ułatwiającej malowanie? Wydaje mi się, że wszystkie pozostałe wsporniki sięgają do miejsc niewidocznych po wklejeniu kokpitu, więc spokojnie mogą być odcięte po malowaniu, bez dalszych podmalówek? Ponownie - nie widziałem w realu, ale tak to wygląda na zdjęciach. Czy to, że elementy są integrowane, utrudni malowanie? Jak mówi stare modelarskie powiedzenie, które właśnie wymyśliłem (choć pewnie ktoś mnie już uprzedził): gdzie pędzel nie sięga, tam wzrok nie sięga. Michał
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.