Z punktu widzenia MON i armii za tymi szalenczymi zakupami jest prosta logika: TERAZ sa pieniadze a niedlugo ich nie bedzie i trzeba kupic jak najwiecej poki one sa. Jest oczywiste, ze eldorado nie potrwa wiecznie i jak tylko cala sytuacja wokol Ukrainy i Rosji sie uspokoi to zrodelko wyschnie, pieniadze nagle beda potrzebne gdzies indziej albo po prostu sie okaze ze ich nie ma, a nasza armia zostanie z pustymi obietnicami politykow i tylko tym nowym sprzetem kory do tej pory dostala.
Wiec musza kupic teraz to co jest dostepne od reki i w najblizszym okresie 2 do 5 lat. Co im z obietnic K2PL czy wystarczajacej ilosci Krabow jak rozwiniecie produkcji zajmie tyle, ze do tego czasu skoncza sie pieniadze i bedzie jak zwykle...
Offsety, transfer technologi i rozwijanie polskiego przymyslu zbrojeniowego jest oczywiscie bardzo pozadane, ale lepiej miec Abramsy i K2 i starac sie rozwjac polska zbrojeniowke niz jak dotad planowac jej rozwoj i tego zelastwa dalej nie miec.