Skocz do zawartości

kazio

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    497
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez kazio

  1. kazio

    Sherman Calliope Italeri 1/72

    Ależ tu dużo miłośników Blitza . Jedynka rulez, ale nie kampania Aliantów. Kaliopy fajne były, ale nic tak nie kręci, jak dobrze rozmieszcozna bateria złożona z 3-4 Nebelwerferów . Yhmmm, te odłosy, świst i dużo ofiar po amerykańskiej stronie... Właśnie jadę "Last offensive" w Ardenach na samobójstwie - z 2 Panterkami, Nashornikiem, Elefancikem i dwoma Hummelami . Taki mały OT hehehe.
  2. Znów mały krok naprzód. Zanim zamknąłem kadłub, musiałem odlać takie pancerne „kolanka” zakrywające od środka otwory na elementy układu wydechowego. Oprócz tego „dla treningu” dwie pokrywki wlewów paliwa i zawiasy włazu do silnika. Błotniki jakoś się udało polutować (nawet nie było trudno), z tył są mocno powyginane, na zewnątrz w dół. Nie dorabiam ideologii dlaczego, nie chce mi się. Po prostu tak ma być. Po prawej - nowe mocowanie anteny radiostacji. Mało widać, wiem. Błysk blach i słabe oświetlenie zrobiły swoje. Tylna płyta wanny wymagała zaokrąglenia w miejscu łączenia część Tristara - biały polistyren (trochę mocniej to jeszcze przeszlifuję). Rynienka spoczynkowa anteny radiostacji – rzeźbiona , cięta, parę detali dorobiłem. Teraz tylko szlifowanko, Surfacer i praktycznie można już detalizować nadbudówkę. Czekam na aberowe grille, więc wanna z tył nie jest jeszcze zamknięta. Miało być afrykańskie, ale one są masakrycznie trudne. Dostanie pewnie samego german gray'a (kampania wrześniowa). Już mam nawet koncepcję na winietkę. Dzięki . A co do sklejania, to herezje jakieś głoszisz, Seb . Dłubanina jest w tym wszystkim najprzyjemniejsza. Tylko potem przychodzi zabawa pt. "jak by to to pomalować" i wszystko szlag trafia.
  3. Mała uwaga co do FLAK-a. Widzę, że Tristar daje póżną wersję produkcyjną (charakterystyczne pokrętła i odlewane obudowy mechanizmów przekładni). Na fotkach z BMM widać jednak, że Gepardy uzbrajali głównie we FLAK-i wczesnej wersji produkcyjnej (te z "gładkimi" obudowami). Chociaż któryś egzemplarz miał zamontowaną późną 38-kę. Odsyłam do fajnego walkaround'u z BMM w opracowaniu "Flakpanzer" Militariów.
  4. kazio

    sd kfz 10/4 1:35 Italeri

    Raczej na kolor bazowy - german gray'a albo DG. A propos - jakie malowanie wybrałeś? To bardzo ciekawy wariant Demaga jest - używało go DAK, a nawet się trochę egzemplarzy uchowało w SS dywizjach do Walk we Włoszech w 44'. Gdzieś widziałem fajną fotkę 10/4 (chyba w trójbarwnym kamo) porzuconego właśnie w Italii. P.S. Chyba nie użyjesz tego pseudoFLAKa Italerki? Gros tych pojazdów miało montowane "38-ki", a nie "30-stki" (jak proponuje producent). Powodzenia w walce. Dwukrotnie podchodziłem do tematu ich Demagów. I zawsze królowały szpachla i papier ścierny .
  5. Nie przejmuj się, mojego SwS-a "trafiła" skórka pomarańczowa. Szczególnie biała farba sprawiała problemy (nigdy nie chce współpracować z aero, nie ważne, od jakiego producenta ). Minia bardziej chciała współpracować, chociaż też częściowo "oskórkowała" szchlepperka. P.S. A wymoczyłeś dziada w wodzie z płynem do naczyń przed malowaniem? P.S. 2 Pewnie zrobiłeś ten sam błąd, co ja - nie dałeś podkładu .
  6. Chyba żeś się kopsnął z kolorem poduszki na wewnętrznej powierzchni prawej płyty wanny - koło siedzenia kierowcy. Ona raczej powinna mieć kolor skóry, a nie biały. Widzę, że jakościowo to już zupełnie inna bajka niż "Gepardopodobny" Alan (oj, ciężko się z nim walczyło), chociaż szkoda, że "spudła" robiony.
  7. kazio

    Sdkfz 251/20 UHU

    Badger - albo fotki tak przekłamują, albo to to jest rzeczywiście bardziej "limonkowozielone", aniżeli piaskowe . Poza tym - fajny smaczek widzę - ten wyciek/zaciek smaru dookoła okrągłęgo paneliku na przedzie kadłuba. Czyżbyś szedł "za ciosem" po "smarowaniu" piast kół w "jotce"? Jedna rzecz mnie tylko zastanawia - czy ten otwór nie był przypadkiem przeznaczony na korbę do ręcznego rozruchu silnika? Jeżeli tak, to tego "smaru" raczej tam nie powinno być...
  8. Jednak jeszcze nie napisali, jakie to te "jewrieje" są pomysłowe w swojej wynalazczości, że stworzyli takie "szkaradztwo", więc niniejszym to piszę. Oczywiście "szkaradztwo" w tym wypadku nacechowane jest jak najbardziej pozytywnie . Ładne wykonanie (fajnie obdrapany lemiesz). Za chęć walki z tą ogromną ilością drutu należy Ci się wielkie .
  9. Typowo modelarskie pytanie. A moja odpowiedź: cały urok modelu polega na tym, że robisz go wyłącznie dla siebie, sam masz być zadowolony z własnej pracy. Osobiście wychodzę z założenia, iż nieważne, czy coś będzie widać, czy nie. Ty (jako wykonawca) będziesz wiedział: "tam jest taki mały kabelek". To skarb jak gdyby, smaczek. Oczywiście to nie znaczy, że mnie nigdy nie łapie na lenistwo i robienie uproszczeń . Druga wersja (pytaniem na pytanie): a czy widać ogromną pracę włożoną w waloryzację kabin samolotów? Wiadomo - słabo, ale mimo to "lotnicy" sie bawią we wręgi, kabelki etc. W kwestiach merytorycznych - skoro blach jesteś pozbawion, dobrze by było powymieniać na druciane wajchy kierowcy i może pomyśleć o zrobieniu osłony FLAK-a z blaszki... Co do zdjęć - mam te, co wujek googiel - grafik wyrzucił. A te w monografii to archiwalia - pojazdy porzucone, postrzelane z broni małokalibrowych. Fajne, gotowe pomysły na scenkę. Jak chcesz, to poszperam i coś Ci podeślę (to w PDF-ach jest).
  10. Zapewne. Roobercie - wymiękłem na italerowskim SwS-ie z Panzerwerferem 42. Oby się tobie udało tego AA schlepperka dociągnąć do końca. Szkoda, że nie dajesz blach edkowych, strasznie całość jest uproszczona (jak na starą Italerkę przystało). A co ilości szpachli - ja tam "trochę" musiałem użyć. P.S. Fajnie by było, jakbyś okablował/orurował te butle (zbiorniki) na wewnętrznej stronie ramy podwozia po prawej. Gdzieś w necie wisi fotka samego podwozia i dobrze te rurki widać. Wujek googiel pomoże. A jakby co, to mam kilka fajnych zdjątek tego tego - coś z Normandii i coś z Polski (walki o Śląsk bodajże).
  11. Oglądam relację nieustannie. Samo malowanie nie wymaga komentarza, ale zastanawia mnie jedna rzecz. Na prawym boku nadbudówki, z tył jest jakiś panel inspekcyjny (nie obudowany "kratą"). Na nim - uchwyt, który wyglada jak zalany plasitkiem. Wymieniłeś wszystkie inne uchwyty (choćby na włazach) na druciane, więc dlaczemu ten jest "zestawowy" (to taki mały detal, który odciąga uwagę od atrakcyjnej całości).
  12. Mały apdejcik. Wystrugałem siedzisko i oparcie fotela kierowcy do Bisona. Faktura skóry to patent Subgrafika z bibułką do papierosów. Wieża HaPM-u. To jeden z największych mankamentów zestawu. Jarzmo wymagało poszerzenia na bokach i skrócenia na wysokość. Dorzuciłem spawy. Należało przesunąć otwory na MG-ty w dół. Standardowo zrobiłem nowy wentylator na włazie, dorobiłem odbojniki dla włazu na górze jarzma, dodałem brakujące śrubki na jarzmie. Powycinałem również fragmenty wieży (i kadłuba) pod osłonami wizjerów, żeby plastik „nie świecił” przez szczeliny. Pierwszy raz użyłem Surfacera (1000 w „szpraju”). Fajna rzecz. Przed: I po: Nadbudówka Ausf. A – jak widać, udało się pożenić części Tristara i HaPm-u. Płyta nad transmisją Tristara wymagała przycięcia z przodu. Dobrze, że pokombinowałem z tymi elementami, bowiem aberowe błotniki dedykowane HaPM-owi okazały się za długie. Zastosowanie płyty nadsilnikowej i dłuższej płyty nad transmisją od Tristara spowodowało, że już szafa gra . Nad osłoną głównego wizjera kierowcy dorzuciłem odpowiednią rynienkę, a na głównym włazie do silnika konstrukcję z kątowniczków i listew, na którą spawano płytę dopancerzającą.
  13. Oj tak. Niejeden Szwabiszek dałby za nią naprawdę grube "Ojro" na e-bayu . Rafale - widziałem kilka trumkowych lokomotyw, ale żadna nie była pomalowana i zużyta tak "nowatorsko" jak Twoja . Brakuje tylko wytwornicy pary (żeby ciuchcia robiła "ciuch ciuch") i małego urządzenia z nagranym dźwiękiem gwizdka (Odjazzzzzzzd) .
  14. Tristarowa, bo jej wanna jest już zestawowo przystosowana pod całe wnętrze, łącznie z przedziałem silnikowym, który dali. Mniej kombinowania, więcej przyjemności będzie . "Front walk" posunął się ciut do przodu. Poniżej po kolei: żywiczna nadbudóka MAQUETTE (trochę zwichrowana) i moja kopia z polistyrenu 0,3 mm. Efekt braku pracy w pracy wpłynął jak zawsze kreatywnie na modelistowanie . Coś mnie podkusiło, by porównać wanny projektowych jedynek. Okazało się, że w Tristarze elementy mocujące układu jezdnego mają trochę inne kształy, wymiary i rozmieszczenie (a HaPM daje mocowania takie jak do Ausf. B, pod kołami są praktycznie niewidoczne, więc nie ma sensu ich poprawiać, tylko trzeba obrócić o 90 stopni mocowania rolek podtrzymujących). Tristar ponoć słynie z dbałości o poprawność merytoryczną swoich modeli, więc się zasugerowałem ichnim rozmieszczeniem tych mocowań. W najgorszym wypadku wózki jezdne będą zbyt blisko lub daleko od siebie... Zrobiłem sobie szablon z taśmy maskującej dla prawej strony wanny, a następnie jego kopię na taśmie, przeklejonej na kawałek kartonu. W ten sposób uzyskałem szablon dwustronny (może sie jeszcze kiedyś przyda). Wstępnie pospawałem nadbudówkę. Jakoś mnie większość spawów nie satysfakcjonuje, więc jeszcze naniosę poprawki. Mała ciekawostka - HaPM ma te same błędy, co Zvezda - m.in. wielką szczelinę między połówkami bocznego włazu załogi.
  15. Dzięki za przypomnienie, Jakubie . O tym wypusku DML'a dowiedziałem się trochę "po fakcie" (jak już na dobre zacząłem walczyć z MAQUETTE). Oczywiście nie byłem zadowolony, że się męczę z tym, choć jest już odpowiednik Dragona... ale wyzwania trzeba pdejmować , a Dragona eż by nie ominęła gruntowna przebudowa. A co do Semovente - jak już znajdziesz czas (prawdziwy student zawsze znajdzie), to wrzucaj relację na forum albo coś na priva podeślij. Ciekaw jestem Twojego podejścia do jej waloryzacji.
  16. I semicko... Moda się na IDF robi? W sumie dobrze, bo te ich konstrukcje to ciekawe "perełki" są (mimo że współczesne). Barthass - ten wystający element na środku wieży to jakiś wlot powietrza? Jeżeli to coś obok (po lewej stronie) przypominające celownik peryskopowy rzeczywiście nim jest, to fajnie by wyglądął rozwiercony, podmalowany od środka i zalany np. Still Waterem.
  17. Jakubie, dzięki za słowa uznania, jednak z tym kompromisem to trochę przesada. Wiesz jak to jest, gdy stajesz się niewolnikiem zdjęć. Jeżeli powiesz A, musisz powiedzeć B (a cżęsto nawet Z ) - model jako zbiór detali to "system naczyń połączonych", przerobisz jedno i od razu diametralnie pół modelu trzeba zmieniać (właśnie doświadczam tego walcząc z wanną HaPM-u, a i Bison kombinowany z różnych zestawów+ skracz nie chce "współpracować"). Jednak to, co dorabiam, nie jest według planów, a na oko z fotek, więc np. liczba i rozmieszczenie śrub/nitów może być błędne. Debonder ist (czy jak to się tam po ichniemu odmienia...). To co widzisz dookoła nowej osłony wału z tyłu to resztki szpachli, nie CA. Nie przejmuję się tym fragmentem podłogi, bowiem kawał szmaty musowo tam przyjdzie (tam, gdzie są te ślady szpachli była oryginalna tylna część osłony wału od Tristara, taka sama, jak ta z przodu, czyli szersza od obecnej - gdy ją ściąłem, zostało trochę gładkiej powierzchni, która zapewne w wersji B powinna być pokryta ryflem). Widz oglądając model ma się z założenia skupić na tym podniesionym dla smaczku uchwycie demontażowym od panelu podłogi . To nie jedyny błąd w modelu (a jeszcze nawet nie ćwierć budowy), więc "szmatoplandekosfastyk" na Bisonie będzie pewnie kilka . P.S. A jak tam Twoje Semovente - leżakuje w szafie? Następny miłośnik jedynek. Świetnie. Klub miłośników rośnie w siłę . Też uważam, że jedynki to "urokliwe/wdzięczne konstrukcje". Pamiętam Twojego Befehla z MB, będziesz jeszcze jakiegoś "szkraba" dłubać? P.S. 2 Żeby było na temat - aktualnie sobie spawam nadbudówkę i wieżę oraz walczę z mocowaniami elementów układu jezdnego. Fotki z frontu jutro .
  18. Robi i całego Bisona (znaczy przepaki Modelista są), i SiG-a jako osobny zestaw (a jego wypraski są po prostu dodawane do Bisonów). Przed wypuszczeniem na rynek tego stwora Alana jedynym dostępnym Bisonem w 35 był stary MAQUETTE. Oj, czas zacząć prowadzić "politykę historyczną" - łopatologicznie (żeby coponiektórych przekonać do "protoplastów" ich ulubionych współczesnych konstrukcji) . I właśnie dlatego robię go w liości sztuk kilka. Podobuje mi się okrutnie (szczególnie Ausf. B i pochodne). Miło, że komuś innemu również się podoba filigranowa bryła jedyneczki . A tą gumową osłonę znam - dają ją na wyprasce z gumowymymi gąskami. Całe szczęście od połowy lat 90-tych istnieje Aber i zestaw podstawowy z bardzo ładnie wytrawioną osłoną.
  19. Jak miło, że wielcy zwrócili uwagę na mnie - maluczkiego i równie małe "szkraby" - jedynki. W sumie ten projekt zawdzięczam znajomemu modelarzowi, dla którego buduję Bisona i tego HaPM-a. Dostałem je w "stanie surowym" i mam wolną rękę, więc bez dodatków się nie obędzie . Po zbudowaniu pierwszej swojej jedyneczki (zvezdowa Ausf. B) postanowiłem dorobić "braciszków" - na początku nawet nie wiedziałem, że Pz I mimo tylko 2 wersji produkcyjnych to tak obszerny temat. Jednak teraz już trochę wiem, są chęci, a i samych jedynek do budowy nie zabraknie - Aaron (nick znajomego) ma jeszcze kilka zestawów . Jestem modelarsko "wychowany" przez "starą szkołę". Tzn. kiedyś kleiłem tylko CA (przy poprzednim modelu "odkryłem" dla klejenia blach Poxipol - łatwiej usunąć nadmiar i jest czas na korektę położenia elementów, również spoina jest mocniejsza, niż od zwykłego 'super gluta', żywica jest dobra i do dużych powierzchni - jak błotniki, i do drobnych detali). W Bisonie błotniki są klejone wyłącznie Poxipolem, punktowo ratowałem je CA, jak spoina puszczała podczas montażu siłowego. Seb - masz dobre oko. Te błotniki (jak i poprzednie) lutowałem zwykłą cyną - jednak tylko na tylnych końcówkach (to taki newralgiczny punkt w tej konstrukcji, więc połączenie musi być mocne). Za namową innego znajomego modelarza błotniki do modeli Tristara i HaPM-u polutuję już w całości - tradycjnie (transformatorówka + cyna). "Magiczna Pasta Koki" i ten "wynalazek Dremela" są raczej dla "wyższej szkoły jazdy"... Twojego nic nie pobije ... Przyjemngo nocnego dłubania .
  20. Jak widzę, jedyne słuszne, czyli od jedynki (dla mnie z tego Hummera najciekawsze elementy to właśnie te kółka), wyglądają na zvezdowe. Co one tam robią? Czyżby załoga z "trójbarwnego jeepa" znalazła na postoju ? I czemu machnięte na piaskowo? Niewiele jedynek "dożyło" 1943 roku, no chyba, że to ten "afrykański piaskowy" dla DAK. P.S. Czy autor modelu słyszał o szpachli, bo jakoś nieusunięte jamki skurczowe z podwozia na to nie wskazują?
  21. Patrzę tak na to forum i ku mojemu niezadowoleniu pojawia się coraz więcej obcobrzmiących (jak dla mnie) nazw sprzętu współczesnego. Żeby nie było, że w tym kraju nagle zabrakło miłośników WW II, pojawiam się z planem powiększenia swojej kolekcji o dwa modele Panzer I i jedno działo samobieżne na jedynkowej bazie. A oto bohaterowie "mini linii produkcyjnej": BISON I - leciwy wyrób MAQUETTE (złożony z przepaku Pz I Ausf. B Zvezdy + konwersja z białego metalu i żywicy - tak podłej jakości, że postanowiłem żywiczno-metalowego SiG-a dla zdrowia własnego wymienić na alanowego, a podstawowe elementy wnętrza przedziału kierowcy wyszabrować od Tristara). Jedynka Ausf. A (wczesna produkcja) w afrykańskim wariancie Flammpanzer I zbudowana ze "skorupy" wnętrzowego zestawu Tristara "2 in 1" (można zrobić wczesną lub późną wersję A, ten model wykonam jako ostatni w projekcie). Jedynka Ausf. A (późnej wersji produkcyjnej) - budowana w oparciu o obecnie już nieosiągalny (chyba) zestaw HaPM, konwersja z wykorzystaniem elementów dla późnej A, które zostają po zbudowaniu wariantu wcześniejszego z "2 in 1" Tristara. W przypadku Bisona i HaPM-u gąski będą "jedynej słusznej marki" (albo blachy albo Friule... padło na blachy ). Ogniwka Tristara są cudne, więc nie warto ich wymieniać. Do wszystkich jedynek dojdą Aberowe błotniki, do tych oprócz Bisona jeszcze resztki blaszkowe po Edku i Aberze. Foty aktualnego stanu Bisona: jak zwykle w przypadku Zvezdy nie obyło się bez "spawania", ale to najprzyjemniejszy etap prac przy ich jedynkach; widoczna szczelina w górnej części ściany ogniowej zostanie zniwelowana cienkim paskiem polistyrenu; trzeba było dorobić śruby mocujące dla rolek podtrzymującyh, nity mocujące błotniki do wanny, na lewej ścianie widoczna jest już jedna listwa dla okablowania, kryza mocująca wpust wąłu napędowego w płycie ogniowej oraz panelik inspekcyjny w górnej części płyty powstały z małych mosiężnych podkładek pod śruby; Kilka detali: tłumik z fakturą rdzy (metoda klejowa) drążki sterownicze dla kierowcy (było trochę rzeźbienia, można się przy tym pociąć, ale efekt chyba jest tego warty; m.in. ponacinałem pseudozębatki przechodzące przez wajchy) fragment ryflowanej płyty za pedałami kierowcy - ani Tristar, ani MAQUETTE, a tym bardziej Edek, nie dali poprawnej (tzn. Tristar nie jest zły, ale po ścięciu pedałów odlanych razem z płytą byłby spory ubytek w fakturze ryflu), poratuję się kawałkiem przedniego błotnika od starego Tygrysa Italerki, widocznym po prawej płyta podłogowa od Tristara - weszła w zvezdową wannę "na styk", nic nie trzeba było przycinać (czyli stara Zvezda musi być dobrze zwymiarowana...), porobiłem uchwyciki demontażowe paneli ryflowanych (nota bene na jedynych znanynych mi fotkach Ausf. B występuje inny typ ryflu - "punktowy/kropkowy", a nie waflowy, ale zostanie taki, jak jest), tylną część osłony wału napędowego należy wykonać od nowa - wersja B miała inny kształ tej osłony i zupełnie inny wpust wału w zupełnie innej płycie ogniowej (efekt zmiany jednostki napędowej i generalnej przebudowy tylnej części wanny) poniżej również płyta nad transmisję z elemetami strony wewnętrznej, tego teownika i kryzy ustalającej dla włazu nawet Tristar nie przewiduje A teraz - rozgrzebana parę dni temu jedynka Ausf. A (ponoć wczesna) z HaPM-u. Piszę "ponoć", bowiem wielkość panelu inspekcyjnego nad transmisją (i kilka innych detali) jest odpowiednia dla poźnych A. W modelu widać wyraźne inspiracje zvezdową Ausf. B. Cała nadbudówka wygląda identycznie, tylko płyta nadsilnikowa jest odpowiednia dla wersji A. Producent daje na pancernych osłonach wizjerów nity, które należy usunąć. Nitowanie mocujące osłony wizjerów wprowadzili dopiero w Ausf. B. Zestaw HaPM jest ciekawy z technologicznego punktu widzenia - jest coś w rodzaju szkieletu, na który nakleja się właściwe płyty pancerne. Wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że jeśli dokleić płyty boczne, to model jest przewymiarowany. Chciałem to zniwelować poprzez gruntowne pocięcie owego "szkieletu", na szczęście znajomy modelarz podsunął mi prostszy pomysł - powycinać same mocowania elementów układu jezdnego i poprzeklejać je na boki wanny. W tej sytuacji to, co miało stanowić "właściwy pancerz" można użyć w charakterze szablonów pozycjonujących do odpowiedniego przyklejenia rzeczonych mocowań. Oto fotki. Na końcu widać "szaber" z Tristara, zawierający elementy dla wersji poźnej - odpowednią płytę nad transmisją oraz płytę nadsilnikową z charakterystycznym poczwórnym wlewem paliwa. dwie wstawki z polistyrenu mają usztwynić boczne ściany wanny, z autosji wiem, że nieodpowiednie przygotowanie krawędzi wanny prowadzi do problemów z montażem blaszanych błotników SZANOWNY MODZIE, PORATUJ, ZNACZNIKI IMG JAKOŚ NIE CHCĄ WSPOŁPRACOWAĆ! NA RAZIE WIĘC SĄ URL-E.
  22. kazio

    BTRZD 1/72 Ace

    I don't like modern AFV's, but you did great job! These scratch-built parts give him another dimension of reality. You have achevied most amazing effect, which is typical for well-detailed "72's" - they're looks like "35's" . I think our mate's (except Andrzej-LK) didn't noticed interesting shape of your vigniette base - is it made of bend styrene ("black part")? I'm not enthusiast of weathering the models, but your BTR look's "little bit" clean. P.S. One thing bother's me - why are you build only in 1:72 scale? Is it caused by little room in your apartment/flat? If you so good at so small scale, I wonder how interesting replica's could you build in "my" 1:35... We're waiting for your next project gallery .
  23. Od kiedy StuG (działo szturmowe) jest panzerem (czołgiem)? Temirze - jak na razie to mało ingerowałeś w układ jezdny. Dobrze, że podrzeźbiłeś "płaskie" amortyzatory, ale co z wachaczami? Zapowiada się kolejna niesamowita 72-ka. Twoje relacje wciągają jak dobra książka .
  24. Najwyższy czas strzelić focha na DML'a za to, że........ nie wypuścił Bisona I miesiąc wcześniej (i się muszę męczyć z zestwem typu "oldtimer" marki MAQUETTE ). A Panzerjagera I i Bisona na 38-ce trza mieć.
  25. kazio

    Sd.Kfz.265 1:35 Dragon

    Tarcze z zębami na kołach napędowych - powinny być przetarte jedynie zęby, nie całe obręcze (i nie tak równomiernie). Nie oglądałem wyprasek jedynek Dragona, a jeżeli to jest DML, to równie dobrze można zainwetsować w tańszą Zvezdę (jakieś to toporne i mało zdetalowane, jak na tego producenta). Duży + za panzera i tematykę DAK. Model wygląda na "pudełkowca", a szkoda. Słabe zdetalizowanie widać najlepiej na tylnej płycie wanny - brak łańcuszków, zatyczki w holu... Wszystkie światła wyglądają "nie za dobrze", a kolor klocka podkładowego pod lewarek jest za jasny (może to tylko moje odczucie). Malowanie mi się podoba - panzerek nie wygląda, jakby go "młotem obijali", ale czuć afrykański klimat. Taki minimalizm formy i maksymalizm przekazu - brawo .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.