Jump to content

bożo wpożo

Members
  • Content Count

    953
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by bożo wpożo

  1. Cieszę się . Może komuś się coś z tego do czegoś przyda 🙂
  2. Pięknie dziękuje za Wasze komentarze , zacieszam że traktór się podoba . Markuz - czas kończyć MAZa 543 ( jest prze-mordujący mnie ) no i w międzyczas coś jeszcze rozbabrzyć .
  3. To takie farbki królu złoty :-) :
  4. Także tego : i z bratem mniejszym : i z najmniejszym
  5. I to byłoby na tyle : Zapraszam do geleryjki
  6. Dobra dobra . I teraz na tym lemieszu pojawia się wspomniany już tu wcześniej zajzajer z mieszaniny pigmentów , gipsu , olejnego siuwaksa w kolorze jakiejś ziemi i łajtspirytu : Nadmiar ściągam pędzle dziadem i gąbką do cieni do oczu Po pryśnięciu fixerem lemiesz mogę zamontować : a po montażu wyfocić galerię :-)
  7. To nie wiem czy sie w kadrze zmieści ... :-) . Ale komplet serii pokraków z lemieszami jak najbardziej . Tymczasem ciąK dalszy . Na sponsony i gąsienice trzepię pędzlem jakkolwiek to brzmi :-) pigmentami : po czym ze strzykawki zapuszczam fixer . W ten sposób nie rozmaźgluje mi się pigment i nie ma plam : po wyschnięciu miękkim ołówkiem trę krawędzie ogniw Przymiarka :-) :-) Czas na lemiesz . Podkład z mieszanki nato black i nato braun : Tamijunie rozcieńczoną wodą położyłem na lakier do włosów : Zwilżywszy wodą pędzlem dziadem wyleniałym obdarłem farbę : Popstrykałem z pędzla łoszem rdzawym , nie wiedzieć po co , bo na potem i tak nic nie widać : Roztarłem , zmyłem pędzlem nasączonym łajtspirytem : Ta sama czynność z dustefektem -> niepotrzebna robota nikomu :-) : I na koniec wtarłem "stalowy" proszek od Uszjego palcem grzebalcem : I znowu trochę miękkiego ołówka : Teraz będę nakładał wyschnięte resztki błota itp itd . Oczywiscie po tym jak dorobię lemieszowi uchwyty które rozprysły się i poszły w czipcy po tym jak mi upadł i dywanowy potwór te czipsy zeżarł mimo że nie mam dywanu . Także tego ....
  8. Taa ... Jeszcze trza umić ludziki kolorować . Nie ma takiego łuku co bym nim omijał z daleka :-)
  9. Oczywiście seria C , choćby GX100 lub jego wcześniejsze generacje , siłą rzeczy potem GX113 lub jego wcześniejsze wydania :-)
  10. No właśnie . To najważniejsze . Gdyby ktoś wpadł na pomysł i chciał sobie spróbować tej metody to rozpuści sobie farby . Zmywacz zeżre wszystko ( właczajac w to Tamijunie ) -> oprócz Gunze C . Jest dość agresywny wbrew pozorom . Natomiast powierzchnie zabezpieczoną lakierem Gunze C można trzeć , wycierać , wcierać , moczyć nurzać . Można wszystko . Zaletą tej techniki jest ( nigdzie jej nie podpatrzyłem - wyszło mi to kiedyś przypadkiem :-) ) jest to , że model można zciurać w kilka godzin a nie tydzień jak to ma miejsce przy użyciu olejnych siuwaksów . Kilka minut po jednym zabiegu można bezkarnie gmerać przy następnym . Zmywacz oczywiście ten : Zapomniałem też o jednym dosyć istotnym kroku . Zdjęcie mi uciekło . Tak to jest jak się w piąteczkowy wieczór wespół z Książęcym IPA zabiera za robienie SBS-a ...:-) Mianowicie coś w rodzaju filtra po zabiegu "pordzewiania" , powstają z tego też subtelne przebarwienia . Ta sama zasada : W tym modelu są dwie rzeczy które omijam bardzo szerokim łukiem . Są to szybki w szoferce i maska silnika z blachy , która ma zaokrąglone boki . Niestety łuki mi się skończyły i blaszkę wyżarzyłem w kominku celem zmiękczenia i boki pozaginałem na ćwierć okrągło przy użyciu wiertełka i siedemnastu rąk . I się udało ! Udało się ją też zlutować .
  11. Oczywiście utrwalam fixerem . Zapomniałem dodać - pigment mieszam z łajtspirytem i wtedy dmucham . Wetefekta też rozcieńczam , tak aby przecisnął się przez dyszę 🙂
  12. A więc . Post będzie długi i miał duuużo fotek . Żadna rewelacja , ale bożo lubi sobie ułatwiać życie . Czas skracam łederingując głownie w 90 procentach akrylowymi farbkami . Wysychają w minutę . Zwilżam zmywaczem do akryli vallejo barokowaną powierzchnię i gąbką nanoszę rdzawe kolory : i tym samym zmywaczem usuwam nadmiar : nanoszę ciemniejsze zabrudzenia farbą olejną , wcześniej zwilżam powierzchnię łajtspirytem : następnie turlam patykiem od ucha celem rozmazania zabrudzeń : Teraz czas na jaśniejsze przebarwienia farbką akrykową : zmiękczone zmywaczem : a teraz jaśniejsze plamy : i tłumię łajtspirytem To samo podziałałem przy podwoziu : te same bajery z rozmazywaniem farbek akrylowych : Tymczasem podłoga szoferki . Taki spychacz to nie jest wersal w środku i na błotnikach po których drajwer włazi do szoferki :-) . Samą podłogę obdarłem na lakier do włosów malując na niego tamijunią rozcieńczoną ... wodą . To nie jest fajne .... Na błotnikach odarcia i rdzę namalowałem farbkami akrylowymi. Zwilżyłem powierzchnię łajtspirytem i posypałem z pędzla pigmentami . I zafiksowałem fixerem : po czym wszystko wyschło , potem przyjdzie fotel drajwera i pierdoły : Silnik pokolorowałem farbkami gunze i akrylowymi lajfkolor , smary i oleje to olejny siuwaks i czarny pigment : Krótka przymiareczka , bożo lubi przymiarki :-) : Wracam do ciurania podwozia , obrzucam błotem ( wszystkimi kolorami pigmentów zmieszanych z gipsem i łajtspiryrem ) strzelając z pędzla : pomału wysycha -> na kaloryferze szybciej -> zima sprzyja Obszary przekładni gdzie w radzieckim spychaczu jest jeden wielki syfilis na skutek wycieków oleju -> wydmuchałem starym aerografem czarny pigment : i jak wysechłbył to go załatwiłem wetefectem też wydmuchanym ze starego aerka : Tam gdzie nachlapałem błotem poprawiam małym japońskim :-) patykiem do ucha wcierając proszek uszjego : I to byłoby na tyle :-) na tenże wieczór
  13. Żywica i trochę blach . Jest też jeszcze skrzyniowy :-)
  14. Kolorystyka to już " taktyka i polityka " :-)
  15. Matkoboskoczęstochosko ! Ale ześta mi nakadzili :-) jak jakiemu półbogowi ! Poniosło Was , ja tylko skromny współmodelarz ! Ale postaram się wyjaśniać co robię , choć to nic kompletnie nowego . Na ten czas onegdaj wszak azaliż mam : Poczernione gąsienice płynem lugola :-) od AK Na marginesie , to bardzo ciekawa konstrukcja gąsienic . Same płytki gąsienic są z białego metalu , natomiast ogniwa ( z wyjątkiem płytek co są z wspomnianego łajtmetalu ) są pasami z żywicy już odpowiednio odlanymi i z ukształtowanymi zwisami . Karoserię z wyjątkiem maski ( ta jest z blaszki i trzeba gimnastyki żeby ją ukształtować i na razie nie wiem jak się za nią zabrać ) pokolorowałem zestawem "do modulacji " od Gunze . Czyli jednym słowem bazowe kolory kładę farbami porządnymi , a nie takimi co "maluje pactrom z wodą i jestem zadowolony" . Wynika z tego że nie malując pactrami -> nie jestem ZADOWOLONY . Trudna rada . No i tak zwane "przymiarki" które kocham jak własną osobistą żonę co mi na gwiazdkę kupiła do pracowni lodówkę do piwa :-) Czas na łedering i dalej będę gadał co żem narobił , bo tak po prawdzie to co teraz- to nie wymaga za weile komentarza :-) Bywajcie !
  16. Maz chwilowo idzie w odstawkę i trza traktora na gąsienicach teraz zrobić :-) Taka sytuacja , biała żywica nie ułatwia lepienia : Położyłem kolorki bazowe na podwoziu i silniku :
  17. :- ) aż tak nie - wiem ;- ) . Natomiast też miałem taki dylemat gdzie go umieścić . Doszedłem do wniosku , że w 99 procentach likwidatorzy to wojsko , więc pojazd niech będzie wojskowy .Niech będzie jakaś odmiana od tygrysów i panter . Można przypuszczać , że sprawa wyglądała tak , ze ściągnięto te łaziki księżycowe i na prędce wyposażono w lemiesze i stelaże . To jedyne co działało na dachu . Dziękuję za komentarze i cieszę się że ten mikrob się podoba .
  18. Zainspirowany serialem HBO postanowiłem zrobić model robota używanego do likwidacji skutków eksplozji reaktora w Czarnobylu . Trochę fotek : -)
  19. Tudzież jest blaszka abera z różnymi wycieraczkami i lusterkami "uniwersalnymi " w wielu rozmiarach . Bardzo elegancka jakby co . Bardzo ładny ułaz -> też - jakby co :-)
  20. Robi robotę . Dobry model zrobiłeś .
  21. Panzershop .... - to nie są łatwe rzeczy ... :- ) Jest jeden kolega co zrobił ten model , może zechce Ci pomóc .
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.