Jump to content

bożo wpożo

Members
  • Content Count

    963
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by bożo wpożo

  1. Zaczynam mieć z górki . Jeszcze szyPki do szoferki liny haki uje muje dzikie węże i mogę składać do kupy potwora :-)
  2. Nie kupi , wymięknie , na stówe nie kupi i nie zrobi .... :-)
  3. Druty , druciki , druty , druty , druciki , druty ....
  4. Oczywiście że levelingiem , w proporcji przypuszczalnie tak jak piszesz , nie wiem dokładnie , robię to na oko . Mat też tylko gunze C , bo mat to ostatnia wierzchnia warstwa , po której własnie potem ciuram agrysywną chemią jaką jest na przykład zmywacz do akryli od Valejo .
  5. Ja w swoim Mazie zmalowałem wnętrze Mr Paintem MRP-001 i wygląda on tak samo jak na Twoim zdjęciu . Jak będziesz na etapie montażu szybek , to zachowaj szczególną ostrożność , zwłaszcza przy przednich szybach i tych bocznych wewnętrznych . Jakiekolwiek "napięcie " może spowodować , że następnego dnia będziesz miał na nich pajęczynę . Przednie szybki montuje się w dosyć charakterystyczny sposób . Muszą wchodzić luźno . U mnie skończyło się to zakupem "zapasowego" modelu ... No i też bym szedł w zielony , nie piaskowy . Zielony jest najwdzięczniejszy do łederingu . Bierz pod uwagę , że ten model jest gigantyczny i wbrew pozorom zciuranie go nie jest takie proste . Trzeba się nagimnastykować , żeby nie był nudny , a im większy model , tym jest to trudniejsze i nużące z racji czasu który trzeba poświecić .
  6. 1. Dokładnie , C26 to bardzo jasny kolor i służy mi tylko do rozjaśnienia "szczytowych" elementów . 2. Tak , używam gx100 , natomiast może to być i poprzednia generacja bezbrawnego glossa od gunze C . Jestem tradycjonalistą i pod łosza wcześniej pokrywam model właśnie bezbarwnym glossem 🙂 . Wiadomo - że zarazem służy on pod kalki . A druga rzecz to chodzi o to , że lakiery te są bardzo mocne i stanowią bardzo dobre zabezpieczenie przed kolejnymi zabiegami z agresywniejsza chemia . Tak więc reasumując najpierw gloss , a potem mat po kalkach i łoszu i można po takiej powierzchni bezkarnie trzeć , wcierać , moczyć , turlać czym się chce . 3 Nie potrafię , bo jest to zawsze na chybił trafił . Mało tego - jest to zawsze mieszanina wszystkiego co jest pod ręka , byle było w miarę jasne ( jestem zwolennikiem resztek wyschniętego podłoża na modelu , a nie mokrego błota czy gliny ) . Przypuszczam , ze chyba pigmenty nie byłby nawet potrzebne . Wystarczyłoby sam "plaster" ( to chyba jakiś gips jest ) zabarwic odpowiednim kolorem olejnej farby w kolorze ziemi / gliny czy czego tam jeszcze z palety AK czy Miga i efekt będzie ten sam . No i potem dodać trochę łajtspirytu , żeby to była breja i dało się nakładać , a nie gęsta pasta .
  7. Bry ... :-) Się nieco zmusiłem do powrotu na stare śmieci . Zrobiłem podstawę na której tkwić będzie dźwig . Zacząłem ciuraĆ też wysięgnik . Duży klamot to jest :
  8. No ale ja takiego już zrobiłem , to po co mi drugi ? 🙂 . A z takim kiprem też u naSZ latały 🙂
  9. Ziłowanie i Kamazowanie :-)
  10. Na takim Kamazie to ja widzę oczyma wyobraźni jakąś BETONIARKĘ na przykład 🙂 . Na marginesie - to podziwiam , że jesteś w stanie zrobić kilka tych takich samych pojazdów . To musi być MIŁOŚĆ 🙂 . Jakbym jeden wyrychtował , to do drugiego by mnie wołami nie zaciągnęli przez nadchodzące 10 lat 🙂
  11. Cieszę się . Może komuś się coś z tego do czegoś przyda 🙂
  12. Pięknie dziękuje za Wasze komentarze , zacieszam że traktór się podoba . Markuz - czas kończyć MAZa 543 ( jest prze-mordujący mnie ) no i w międzyczas coś jeszcze rozbabrzyć .
  13. To takie farbki królu złoty :-) :
  14. Także tego : i z bratem mniejszym : i z najmniejszym
  15. I to byłoby na tyle : Zapraszam do geleryjki
  16. Dobra dobra . I teraz na tym lemieszu pojawia się wspomniany już tu wcześniej zajzajer z mieszaniny pigmentów , gipsu , olejnego siuwaksa w kolorze jakiejś ziemi i łajtspirytu : Nadmiar ściągam pędzle dziadem i gąbką do cieni do oczu Po pryśnięciu fixerem lemiesz mogę zamontować : a po montażu wyfocić galerię :-)
  17. To nie wiem czy sie w kadrze zmieści ... :-) . Ale komplet serii pokraków z lemieszami jak najbardziej . Tymczasem ciąK dalszy . Na sponsony i gąsienice trzepię pędzlem jakkolwiek to brzmi :-) pigmentami : po czym ze strzykawki zapuszczam fixer . W ten sposób nie rozmaźgluje mi się pigment i nie ma plam : po wyschnięciu miękkim ołówkiem trę krawędzie ogniw Przymiarka :-) :-) Czas na lemiesz . Podkład z mieszanki nato black i nato braun : Tamijunie rozcieńczoną wodą położyłem na lakier do włosów : Zwilżywszy wodą pędzlem dziadem wyleniałym obdarłem farbę : Popstrykałem z pędzla łoszem rdzawym , nie wiedzieć po co , bo na potem i tak nic nie widać : Roztarłem , zmyłem pędzlem nasączonym łajtspirytem : Ta sama czynność z dustefektem -> niepotrzebna robota nikomu :-) : I na koniec wtarłem "stalowy" proszek od Uszjego palcem grzebalcem : I znowu trochę miękkiego ołówka : Teraz będę nakładał wyschnięte resztki błota itp itd . Oczywiscie po tym jak dorobię lemieszowi uchwyty które rozprysły się i poszły w czipcy po tym jak mi upadł i dywanowy potwór te czipsy zeżarł mimo że nie mam dywanu . Także tego ....
  18. Taa ... Jeszcze trza umić ludziki kolorować . Nie ma takiego łuku co bym nim omijał z daleka :-)
  19. Oczywiście seria C , choćby GX100 lub jego wcześniejsze generacje , siłą rzeczy potem GX113 lub jego wcześniejsze wydania :-)
  20. No właśnie . To najważniejsze . Gdyby ktoś wpadł na pomysł i chciał sobie spróbować tej metody to rozpuści sobie farby . Zmywacz zeżre wszystko ( właczajac w to Tamijunie ) -> oprócz Gunze C . Jest dość agresywny wbrew pozorom . Natomiast powierzchnie zabezpieczoną lakierem Gunze C można trzeć , wycierać , wcierać , moczyć nurzać . Można wszystko . Zaletą tej techniki jest ( nigdzie jej nie podpatrzyłem - wyszło mi to kiedyś przypadkiem :-) ) jest to , że model można zciurać w kilka godzin a nie tydzień jak to ma miejsce przy użyciu olejnych siuwaksów . Kilka minut po jednym zabiegu można bezkarnie gmerać przy następnym . Zmywacz oczywiście ten : Zapomniałem też o jednym dosyć istotnym kroku . Zdjęcie mi uciekło . Tak to jest jak się w piąteczkowy wieczór wespół z Książęcym IPA zabiera za robienie SBS-a ...:-) Mianowicie coś w rodzaju filtra po zabiegu "pordzewiania" , powstają z tego też subtelne przebarwienia . Ta sama zasada : W tym modelu są dwie rzeczy które omijam bardzo szerokim łukiem . Są to szybki w szoferce i maska silnika z blachy , która ma zaokrąglone boki . Niestety łuki mi się skończyły i blaszkę wyżarzyłem w kominku celem zmiękczenia i boki pozaginałem na ćwierć okrągło przy użyciu wiertełka i siedemnastu rąk . I się udało ! Udało się ją też zlutować .
  21. Oczywiście utrwalam fixerem . Zapomniałem dodać - pigment mieszam z łajtspirytem i wtedy dmucham . Wetefekta też rozcieńczam , tak aby przecisnął się przez dyszę 🙂
  22. A więc . Post będzie długi i miał duuużo fotek . Żadna rewelacja , ale bożo lubi sobie ułatwiać życie . Czas skracam łederingując głownie w 90 procentach akrylowymi farbkami . Wysychają w minutę . Zwilżam zmywaczem do akryli vallejo barokowaną powierzchnię i gąbką nanoszę rdzawe kolory : i tym samym zmywaczem usuwam nadmiar : nanoszę ciemniejsze zabrudzenia farbą olejną , wcześniej zwilżam powierzchnię łajtspirytem : następnie turlam patykiem od ucha celem rozmazania zabrudzeń : Teraz czas na jaśniejsze przebarwienia farbką akrykową : zmiękczone zmywaczem : a teraz jaśniejsze plamy : i tłumię łajtspirytem To samo podziałałem przy podwoziu : te same bajery z rozmazywaniem farbek akrylowych : Tymczasem podłoga szoferki . Taki spychacz to nie jest wersal w środku i na błotnikach po których drajwer włazi do szoferki :-) . Samą podłogę obdarłem na lakier do włosów malując na niego tamijunią rozcieńczoną ... wodą . To nie jest fajne .... Na błotnikach odarcia i rdzę namalowałem farbkami akrylowymi. Zwilżyłem powierzchnię łajtspirytem i posypałem z pędzla pigmentami . I zafiksowałem fixerem : po czym wszystko wyschło , potem przyjdzie fotel drajwera i pierdoły : Silnik pokolorowałem farbkami gunze i akrylowymi lajfkolor , smary i oleje to olejny siuwaks i czarny pigment : Krótka przymiareczka , bożo lubi przymiarki :-) : Wracam do ciurania podwozia , obrzucam błotem ( wszystkimi kolorami pigmentów zmieszanych z gipsem i łajtspiryrem ) strzelając z pędzla : pomału wysycha -> na kaloryferze szybciej -> zima sprzyja Obszary przekładni gdzie w radzieckim spychaczu jest jeden wielki syfilis na skutek wycieków oleju -> wydmuchałem starym aerografem czarny pigment : i jak wysechłbył to go załatwiłem wetefectem też wydmuchanym ze starego aerka : Tam gdzie nachlapałem błotem poprawiam małym japońskim :-) patykiem do ucha wcierając proszek uszjego : I to byłoby na tyle :-) na tenże wieczór
  23. Żywica i trochę blach . Jest też jeszcze skrzyniowy :-)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.