Skocz do zawartości

kelly9mm

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    341
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    24

Zawartość dodana przez kelly9mm

  1. Wymiata pozdrawiam, Marcin
  2. W sumie był już blisko. N2394 został wyprodukowany pod polskie zamówienie
  3. Pokrywa zbiornika paliwa jest standardowa z zestawu, tylko trochę "ponitowana". Mam też wersję drukowaną 3D, ale była trochę za krótka i nie chciało mi się z nią walczyć. A co konkretnie jest z nią nie tak? Z tego co pamiętam, to intencją autorów było, żeby lekko wystawała poza obrys kadłuba. Co do pokrywy przedziału radiowego, to akurat jest wydruk 3D i pewnie można było go wpasować lepiej. Z drugiej strony warto pamiętać, że ma to jakieś 5,5x6mm i bez dużego powiększenia to trudno coś tu dostrzec. Krytykę jak najbardziej jednak przyjmuję . Pozdrawiam, Marcin
  4. Czołem, W czerwcu 1939 roku Polska uzgodniła z Wielką Brytania zakup 1 myśliwca Spitfire do celów testowych. Do transportu przygotowana została maszyna o numerze L1066, która na pokładzie S.S. Lassel opuściła Ellesmere Port 22 sierpnia kierując się do Gdyni. Już następnego dnia statek został przekierowany na Morze Śródziemne, gdzie miał dotrzeć do rumuńskiego portu Konstanta, zaś samolot miał być tranzytem dostarczony do Polski. Ze względu na wybuch wojny 1 września 1939 oraz zmianę polityki Rumunii w zakresie tranzytowych dostaw sprzętu wojskowego do Polski, ładunek nigdy nie dotarł do celu. Gdyby jednak tak się stało, to samolot prawdopodobnie zachowałby kamuflaż RAF z zamalowanymi brytyjskimi kokardami i dodanymi oznaczeniami polskimi. Prezentowany model to zatem tylko fantazja, nie znam bowiem nie tylko jego oryginalnego brytyjskiego malowania, ani tym bardziej „późniejszych” polskich modyfikacji . Fantazja ta opiera się na propozycji przygotowanej przez Michała Skawińskiego @Skawinski i Marka Możdżenia @MarCorp, którym bardzo dziękuję za inspirację. W instrukcji do zestawu „Sptire Mk.I - Beginning of Saga” zaprezentowana jest bardziej szczegółowa historia L1066. Model wykonany na bazie zestawu IBG „Black Box Mk.I & Mk.II”. Ponieważ prezentuję maszynę nomen omen "prosto z pudła", brudzing jest minimalny. Pozdrawiam i zapraszam do komentowania, Marcin
  5. Dywizjon?
  6. Więcej dzbanków to już chyba tylko w Farmingdale zrobili . Super robota, biorąc jeszcze pod uwagę KP Pozdrawiam, Marcin
  7. Model wymiata, bardzo fajna scenka Pozdrawiam, Marcin
  8. Jest fajny Pozdrawiam, Marcin
  9. Fajny krwiopijca Pozdrawiam, Marcin
  10. Te 30% to rzecz jasna wartość umowna i obrazuje raczej wysiłek włożony w cały projekt, a nie tylko w szlifowanie, klejenie i malowanie. Nie wysiliłem się na research i jakąś większą zgodność historyczną, w której dodatkowo ten akurat zestaw od AH nieszczególnie pomaga. Gdy już w trakcie ćwiczenia miałem okazję z bliska obejrzeć P-39 uświadomiłem sobie ilość deficytów mojego projektu. Dokończyłem go zatem bez spinki, tę zachowam na kolejnego P-39 . Dzięki wielkie raz jeszcze za miłe słowa. Pozdrawiam, Marcin
  11. Serdeczne dzięki za miłe słowa
  12. Czołem, Zawsze uważałem P-39 za ciekawą i mocno niedocenianą maszynę. Brakowało mi tylko dobrego zestawu w skali 1/72, żeby taki ptaszek zagościł w mojej kolekcji. Gdy zatem Arma Hobby wypuściła swój zestaw, kupiłem go natychmiast i … od razu trafił on na półkę. Nie urzekł mnie niczym szczególnym, a miałem ciekawsze modele do budowy. W końcu w letnim sezonie ogórkowym postanowiłem dać mu szansę i coś tam z tego w końcu wyszło. Zaangażowany w ten projekt byłem maksymalnie na 30% więc i efekt jest adekwatny, ale obiecuję, że wrócę jeszcze do P-39 i postaram się bardziej, bo po ostatniej wycieczce u północnych "sąsiadów" mam pewien konkretny egzemplarz na oku. Prezentowana maszyna używana była przez porucznika Suchowa z 16-ego Gwardyjskiego Pułku Myśliwskiego. Malowanie odpowiada prawdopodobnemu wyglądowi polowo łatanej maszyny w 1945 roku. Jeśli temat kogoś interesuje, to więcej informacji o pilocie i jego maszynie można odnaleźć TUTAJ Miłego oglądania i krytykowania. Pozdrawiam, Marcin
  13. Kolejny piękny dzbanek. To już chyba cały kredens będzie Pozdrawiam, Marcin
  14. Super robota! Pozdrawiam, Marcin
  15. Ależ to jest smakowite. Podziwiam i podziwiam i napodziwiać się nie mogę. Rewelacja! Pozdrawiam, Marcin
  16. Fantastyczna robota! Pozdrawiam, Marcin
  17. Podziwiałem "live" na Babarybie. Fantastyczna robota! Pozdrawiam, Marcin
  18. Super dzbanek, wspaniała kolekcja Pozdrawiam, Marcin
  19. Imponujący efekt, czapka z głowy! Pozdrawiam, Marcin
  20. Ekstra robot, bardzo mi się podoba Pozdrawiam, Marcin
  21. Czołem, 5 marca 1936 Spitfire Type 300, prototyp przyszłego myśliwca wzbił się po raz pierwszy w powietrze z lotniska Eastleigh. Maszyna o numerze K5054 pilotowana była przez pilota testowego Josepha „Mutt” Summersa, zaś lot trwał osiem minut. Tak narodziła się legenda… (teraz wjeżdża łopoczący sztandar i jakaś patriotyczna nuta ). A na serio, to z okazji 90-tej rocznicy powyższego wydarzenia nabrałem ochoty upamiętnienia go w najprostszy dla modelarza sposób – zbudować model. I gdy rozglądałem się za odpowiednim kandydatem, ten znienacka pojawił się sam. MRM we współpracy z IBG przygotował bardzo interesującą propozycję czterech inkarnacji prototypowego Spitfire. Dzięki uprzejmości Marka @MarCorp, któremu niniejszym bardzo tutaj dziękuję, miałem okazję szybko położyć na nim łapki i oto gotowy projekt. Scenka inspirowana jest znanym zdjęciem K5054. Miłego oglądania i krytykowania. Pozdrawiam, Marcin
  22. No fajny! Pozdrawiam, Marcin
  23. Fantastyczna robota . Pozdrawiam, Marcin
  24. To już niemal koniec. W przypadku limuzyny wybrnąłem wybierając trzecią drogę – pochodzi ona z zestawu owiewek vacu firmy Falcon Model. Miałem ten zestaw już wcześniej, ku mojemu zdumieniu okazało się, że zawiera też oszklenie dla Typu 300. Tu jedna uwaga – nie uważam, że oferowany w zestawie system „SnapVac” jest zły, po prostu nie miałem weny, żeby go oswajać. Trochę problemów na finiszu sprawiła mi rurka pitota (ta duża), której końcówkę ułamałem (jest naprawdę delikatna). Szczęśliwie udało mi się ją odtworzyć z pręta 0,2mm. Teraz czas na dodatki (figurka pilota, podstawka) i przyzwoitą sesję. I na koniec tego wątku ostatnie zdjęcie niemal gotowego modelu plus ekstra zdjęcie „sentymentalne” rodziny Złośnic IBG/MRM. Dzięki za uwagę oraz pomocne komentarze i pozdrawiam, Marcin
  25. Jak napisałem: „komentarze o niejasnej proweniencji”. Plotki z Britmodellera i paru artykułów w sieci, odwołujące się do rzekomego komentarza syna Mitchella (w niektórych wersjach siostrzeńca) na temat koloru sickly albo yucky green (brak źródeł), czasami też powołujące się na Edgara Brooksa, który w jednej ze swych wypowiedzi stwierdził: I was told, by an artist (who, I later discovered, was a relative of Mitchell,) that K5054 was a "Yucky green colour," and Mitchell's son, in the biography of his father, says how unimpressed he was by the appearance Z dalszej wypowiedzi Edgara wynika, że nie dysponował on wiedzą jak rzeczywiście pomalowany był K5404. Stąd też przyjęta przeze mnie kolorystyka jest jedynie moją interpretacją możliwego wyglądu K5404 podczas jego pierwszego lotu. Możliwe, że był bardziej zielony. Możliwe, że był anodyzowany, więc „kolorowe” powierzchnie były metaliczne. Możliwe….
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.