-
Liczba zawartości
327 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
24
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kelly9mm
-
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
kelly9mm odpowiedział Boch → na temat → [L]Galerie
Ależ to jest smakowite. Podziwiam i podziwiam i napodziwiać się nie mogę. Rewelacja! Pozdrawiam, Marcin -
Fantastyczna robota! Pozdrawiam, Marcin
-
Podziwiałem "live" na Babarybie. Fantastyczna robota! Pozdrawiam, Marcin
-
Super dzbanek, wspaniała kolekcja Pozdrawiam, Marcin
-
Imponujący efekt, czapka z głowy! Pozdrawiam, Marcin
-
Ekstra robot, bardzo mi się podoba Pozdrawiam, Marcin
-
Czołem, 5 marca 1936 Spitfire Type 300, prototyp przyszłego myśliwca wzbił się po raz pierwszy w powietrze z lotniska Eastleigh. Maszyna o numerze K5054 pilotowana była przez pilota testowego Josepha „Mutt” Summersa, zaś lot trwał osiem minut. Tak narodziła się legenda… (teraz wjeżdża łopoczący sztandar i jakaś patriotyczna nuta ). A na serio, to z okazji 90-tej rocznicy powyższego wydarzenia nabrałem ochoty upamiętnienia go w najprostszy dla modelarza sposób – zbudować model. I gdy rozglądałem się za odpowiednim kandydatem, ten znienacka pojawił się sam. MRM we współpracy z IBG przygotował bardzo interesującą propozycję czterech inkarnacji prototypowego Spitfire. Dzięki uprzejmości Marka @MarCorp, któremu niniejszym bardzo tutaj dziękuję, miałem okazję szybko położyć na nim łapki i oto gotowy projekt. Scenka inspirowana jest znanym zdjęciem K5054. Miłego oglądania i krytykowania. Pozdrawiam, Marcin
- 6 odpowiedzi
-
- 19
-
-
-
No fajny! Pozdrawiam, Marcin
-
Fantastyczna robota . Pozdrawiam, Marcin
-
To już niemal koniec. W przypadku limuzyny wybrnąłem wybierając trzecią drogę – pochodzi ona z zestawu owiewek vacu firmy Falcon Model. Miałem ten zestaw już wcześniej, ku mojemu zdumieniu okazało się, że zawiera też oszklenie dla Typu 300. Tu jedna uwaga – nie uważam, że oferowany w zestawie system „SnapVac” jest zły, po prostu nie miałem weny, żeby go oswajać. Trochę problemów na finiszu sprawiła mi rurka pitota (ta duża), której końcówkę ułamałem (jest naprawdę delikatna). Szczęśliwie udało mi się ją odtworzyć z pręta 0,2mm. Teraz czas na dodatki (figurka pilota, podstawka) i przyzwoitą sesję. I na koniec tego wątku ostatnie zdjęcie niemal gotowego modelu plus ekstra zdjęcie „sentymentalne” rodziny Złośnic IBG/MRM. Dzięki za uwagę oraz pomocne komentarze i pozdrawiam, Marcin
-
Jak napisałem: „komentarze o niejasnej proweniencji”. Plotki z Britmodellera i paru artykułów w sieci, odwołujące się do rzekomego komentarza syna Mitchella (w niektórych wersjach siostrzeńca) na temat koloru sickly albo yucky green (brak źródeł), czasami też powołujące się na Edgara Brooksa, który w jednej ze swych wypowiedzi stwierdził: I was told, by an artist (who, I later discovered, was a relative of Mitchell,) that K5054 was a "Yucky green colour," and Mitchell's son, in the biography of his father, says how unimpressed he was by the appearance Z dalszej wypowiedzi Edgara wynika, że nie dysponował on wiedzą jak rzeczywiście pomalowany był K5404. Stąd też przyjęta przeze mnie kolorystyka jest jedynie moją interpretacją możliwego wyglądu K5404 podczas jego pierwszego lotu. Możliwe, że był bardziej zielony. Możliwe, że był anodyzowany, więc „kolorowe” powierzchnie były metaliczne. Możliwe….
-
Tak, Mr Surfacer 1500. Odpowiednio czarny pod części metaliczne i biały pod żółtawe. Jeśli chciałbyś uzyskać bardziej zielonkawy odcień, to lepiej daj czarny podkład po całości.
-
Jeśli chodzi o sam schemat malowania, to opieram się tu na opracowaniu wykonanym przez Marka @MarCorp. Co do samego odcienia tej żółto-zielonej barwy, to akurat mój wybór. Dlaczego taki? Z dwóch powodów: bo tak może wyglądać chromian cynku bo nie zostało utrwalone jak ten kolor wyglądał w oryginale, a mgliste komentarze o niejasnej proweniencji wskazujące na kolor „sickly green” można dowolnie interpretować. Oto zatem moja interpretacja Pozdrawiam, Marcin
-
Raczej żółto-zielonkawy. Przyjąłem taką barwę farby podkładowej, zapewne opartej o chromian cynku. Pozdrawiam, Marcin
-
Jak widać na załączonych obrazkach projekt idzie całkiem żwawo. Uzupełniłem malowanie o numery boczne (kalkomanie), poszedł też lekki wash. Większego brudzenia nie przewiduję, w końcu nalot tego egzemplarza był praktycznie zerowy. Dołożone stery wysokości, ster kierunku, lotki, chłodnice oraz podwozie: golenie, koła i płoza. Pozostało jeszcze trochę drobiazgów, w tym nieco problematyczna rurka pitota oraz limuzyna. A propos limuzyny, to do tego momentu nie zdecydowałem się na dołączone do modelu oszklenie vacu, głównie ze względu na mój brak doświadczenia z tą technologią. Widoczne na zdjęciach elementy oszklenia pochodzą z modeli IBG (wiatrochron wymagał nieco przeróbek). Z limuzyną od IBG jest już jednak problem, bo oprócz tego, że również wymaga modyfikacji to jest albo za duża (w wersji dla otwartej kabiny) albo za mała (odcięta z wersji dla zamkniętej kabiny). Jeszcze się zastanowię, jak do tego podejść. Wygląda na to, że finisz już w zasięgu wzroku, ale zazwyczaj na tym etapie coś się koncertowo sypie
-
Jedną z pierwszych rzeczy, którą zrobiłem było śmigło, miał być taki quick win . W efekcie okazało się, że żaden win i tym bardziej nie quick, bo skopałem malowanie. Śmigło poszło zatem do zmywacza i w efekcie powstało wydanie drugie, poprawione. Oto ono:
-
Obłędnie to wygląda
-
Portrait 2. Mam go niby 6 lat, ale nie robię zbyt dużo projektów, więc przebieg jest raczej nieimponujący. Ewidentnie jednak dobiega już chyba do emerytury.
-
No i są już kokardy. Spróbowałem najpierw kalkomanii. Techmody jak to Techmody, leżą ładnie, ale wciąż są nieco za grube na takie delikutaśne detale. Zatem w efekcie w ruch poszły farby. Maski wycięte na Silhouette Portrait. Ich jakość jest umiarkowanie zachwycająca, czas chyba wreszcie zainwestować w coś bardziej precyzyjnego (laser?). Numery boczne pójdą już z kalkomanii, są nieco za małe na możliwości mojego ploterka.
-
Zgadza się i zgadza się .
-
Hej, raporty z warsztatu to raczej nie moja bajka, ale pomyślałem, że przynajmniej wrzucę małą zapowiedź. Zapewne wszyscy rozpoznają tę szczególną Złośnicę (oczywiście wciąż jeszcze "under construction") . Aktualizacja: „tajemniczy” Spitfire został błyskawicznie rozszyfrowany. W związku z tym przyznaję, tak, jest to Type 300, K5054 z pierwszego oblotu. Jednocześnie dziękuję bardzo @MarCorpza umożliwienie mi realizacji tego projektu Pozdrawiam, Marcin
-
Fajny Mam takiego Hellcata rozgrzebanego na warsztacie już od ponad roku, ale jakoś nie mogę znaleźć serca do niego i co mi tylko wpadnie coś innego w oko, to trafia z powrotem do poczekalni. W tym tempie skończę go nie prędzej niż w 2029 Pozdrawiam, Marcin
-
No i z tego wszystkiego zapomniałam napisać, że model bombowy
-
A przypadkiem jednak nie Egipcjanin?
-
Popieram! Robiłem ichniejsze F-14 oraz F-4 w 1/72 i są to super produkcje (może oprócz kalkomanii). No ale stanowczo domagam się czegoś z WW2!
