Co do silikonu i żywicy to opisałem je kilka postów wyżej.
Co do samych odlewów to wygląda to tak:
1. element przeznaczony do skopiowania staram się tak przygotować (dorobić tzw. wlewkę), aby możliwie najłatwiej wyjąć później odlany element z silikonu. Przykładem niech będą skrzydła do XLa: wlewka zrobiona na krawędzi spływu skrzydła w tym przypadku okazała się optymalnym rozwiązaniem. Żaden element skrzydła nie stawia oporu przy rozformowaniu dzięki czemu formy nie trzeba rozcinać.
2. Samą formę do zalania elementu silikonem buduję z klocków LEGO. Na arkusz polistyrenu przyklejam taśmę dwustronną na szerokości odpowiadającej formie z klocków. Do taśmy przyklejam wlewką element, a następnie centralnie ramkę z klocków. Taśma znakomicie trzyma zarówno element i ramkę oraz jednocześnie uszczelnia formę.
3.Silikon wymieszany bardzo dokładnie z katalizatorem odpowietrzam kilka minut w pojemniku próżniowym do żywności i zalewam bardzo cienkim strumieniem w najniższy punkt formy tak, żeby silikon rozpływając się zalał element. Zalaną formą co jakiś czas delikatnie pukam o biurko, co powoduje szybsze uwalnianie się pęcherzyków gazów powstałych w reakcji silikonu z katalizatorem. Zalany oryginał rozformowuję minimum po 24 godzinach.
4. Żywica, którą używam bardzo szybko tężeje (ok 2,5 - 3 minuty) ale trzymanie jej w lodówce czas ten wydłuża do ok.4-5 minut. Mam dzięki temu więcej czasu na ewentualne usunięcie patyczkiem do szaszłyków pęcherzyków powietrza z trudno dostępnych miejsc formy. Elementy większe jak skrzydła do XLa wyjmuję z formy po 2 godzinach od zalania, mniejsze po godzinie.
Tak w telegraficznym skrócie :-).