Witam wszystkich. Na razie robota z limem stanęła w miejscu bo mam troszkę alternatywnych (niekoniecznie interesujących) zajęć. Co do grzebieni na skrzydłach o kórych wspominał Piotr Dmitruk będą napewno poprawione. Co do skosu daję sobie spokój, w Limie-6 tego nie poprwaiłem więc tutaj też odpuszczę, tylko nie bijcie . Wymagałoby to zniszczenia faktury wypukłych nitów, które to dodają według mnie wyjątkowgo uroku temu modelowi.
Na obecną chwilę lim ma już zrobiony kokpit (gotowy do wklejenia w kadłub), komory hamulców aerodynamicznych.
W moim przypadku taśma posłużyła do spasowania średnic ćwiartek kadłuba (do chwili związania kleju). Poza tym używam ją do maskowania podczas szlifowania modelu aby nie zniszczyć poszycia.
Pozdrawiam
CDN