Chłopaki - dzięki za cenne sugestie - na pewno wypróbuję te patenty.
W pierwszej kolejności wziąłem papierek 2000 i z wodą próbowałem delikatnie zeszlifować ten klej. Niestety - wraz z klejem zaczęła zeszlifowywać się warstwa brązu. I efektem końcowym jest to, że już i tak było wszystko jedno - więc ze szlifowaniem pojechałem do końca. W tym momencie podwodna cześć kadłuba jest do przemalowania
Teraz mędrkuję nad konstrukcją, która umożliwi mi malowanie, bo na chwilę obecną nie ma praktycznie za co trzymać Mikasy
O ile kwestia kleju na części podwodnej jest już klarowna, to o tyle nadal nie wiem co poczynić w kwestii pokładu, który potraktowany jest dodatkowo plastykami... Coś mi się widzi, ze pokłady również będę musiał odrestaurowywać...